° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

podroz autem w leasingu

Forum: / Turystyka 2003 / podroz autem w leasingu
Autor Wiadomość
piotr13

Posted: 22 Lip 2003 08:51:57



Czy ktos z Panstwa mial jakies problemy na granicy poruszajac sie autem
leasingowanym. Czy trzeba miec jakies upowaznienie do poruszania sie
samochodem bedacym wlasnocia firmy leasingowej.
pozdrawiam
piotrek






jot.be

Posted: 22 Lip 2003 09:02:00





Czy ktos z Panstwa mial jakies problemy na granicy poruszajac sie autem
leasingowanym. Czy trzeba miec jakies upowaznienie do poruszania sie
samochodem bedacym wlasnocia firmy leasingowej.
pozdrawiam
piotrek

Jeżdżę kilka razy w roku od 1997. Nigdy żadnych problemów z wyjątkiem "cyrku
z kratką" uprawianego
ze 2 lata temu przez naszą SG (nawet nie wiem czy cos sie zmieniło).
Mowa o garnicy zachodniej i południowej.Co na wschodzie - nie wiem.

Pozdr






math

Posted: 22 Lip 2003 09:50:42




Czy ktos z Panstwa mial jakies problemy na granicy poruszajac sie autem
leasingowanym. Czy trzeba miec jakies upowaznienie do poruszania sie
samochodem bedacym wlasnocia firmy leasingowej.
pozdrawiam
piotrek

na zachodzie na pewno nie. tam to normalnosc.

Jest ponoc rozpozadzenie, iz auta ciezarowe z "kratka" czyli w bryle auta
osobowego, moga przekraczac tylko tam granice PL gdzie dopuszczony jest ruch
aut ciezarowych, ale kozystaja oczywiscie z terminala dla aut osobowych.
Ale ja przekraczalem granice np. w Zwardoniu tylko dla osobowek i nie bylo
problema zadnego.

Pozdr
--
math






Arekk

Posted: 22 Lip 2003 10:03:23



Proponuję uważać na Węgrzech - tam trzeba być właścicielem samochodu lub
mieć notarialne upoważnienie. Ja jechałem w tym roku autem zarejestrowanym
na swoją firmę i też na granicy się czepiali.







piotr13

Posted: 22 Lip 2003 10:06:46



Proponuję uważać na Węgrzech - tam trzeba być właścicielem samochodu lub
mieć notarialne upoważnienie. Ja jechałem w tym roku autem zarejestrowanym
na swoją firmę i też na granicy się czepiali.

na szczescie jade przez czechy, austrie, slowenie, wlochy (prom) do grecji.
dzieki za odpowiedzi
pozdrawiam
piotrek






Krzysztof Leski

Posted: 22 Lip 2003 10:14:09



+0200:)

Jest ponoc rozpozadzenie, iz auta ciezarowe z "kratka" czyli w bryle auta
osobowego, moga przekraczac tylko tam granice PL gdzie dopuszczony jest ruch
aut ciezarowych, ale kozystaja oczywiscie z terminala dla aut osobowych.

Ano jest, niestety.

Ale ja przekraczalem granice np. w Zwardoniu tylko dla osobowek i nie bylo
problema zadnego.

A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.





math

Posted: 22 Lip 2003 10:27:23




+0200:)

Jest ponoc rozpozadzenie, iz auta ciezarowe z "kratka" czyli w bryle auta
osobowego, moga przekraczac tylko tam granice PL gdzie dopuszczony jest
ruch
aut ciezarowych, ale kozystaja oczywiscie z terminala dla aut osobowych.

Ano jest, niestety.

Ale ja przekraczalem granice np. w Zwardoniu tylko dla osobowek i nie
bylo

problema zadnego.

A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.

ryli ? a czym jechales ? moze jak sie krata nie rzuca w oczy to jest
latwiej, ja do tej pory nie mialem nigdy problemu.

Pozdr
--
math






Roman

Posted: 22 Lip 2003 10:36:06



A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.

O!!! - mnie też - to było na przełęczy Okraj, taki kurna gruby duży
Czech - ten sam???.
Polak po cichu powiedział, że nawet by mnie przepuścił, ale Czech nie
pozwala.
A była północ, straszna mgła i ten skubany zawrócił mnie do Trutnova.

Co do innych granic spotkałem się raz na granicy SLO-HUN: węgierska
strażniczka mówiąca po polsku zażądała papierka od firmy leasingowej
zezwalającego na wyjazd za granicę - na szczęście mieliśmy ten dokument.

Powodzenia
Roman







jot.be

Posted: 22 Lip 2003 10:41:48




A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.

Miałem dokładnie to samo,chyba w 2001r, ze Słowakami w Piwnicznej .

"Uczynnie" zawołali
naszą SG, której akurat nie było :-(
Za dugim podejściem Polak mnie nawet puścił, ale "za karę" musiałem
wracać przez Łysą Polanę - wpisał mnie do jakiegoś kajetu....

Paranoja..

Pozdr






Krzysztof Leski

Posted: 22 Lip 2003 17:05:21



+0200:)
A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.

ryli ? a czym jechales ? moze jak sie krata nie rzuca w oczy to jest
latwiej, ja do tej pory nie mialem nigdy problemu.

Otóż krate miałęm i mam zdemontowaną, w domu. Pepiki doczytały się w
dowodzie rej., że to ciężarówka. Ma fabryczną homologację, więc nie
mogę przerejstrować.





Krzysztof Leski

Posted: 22 Lip 2003 17:08:12




A mnie dwa razy zawrócono. Co zabawniejsze, raz, w Karkonoszach (nazwy
przejścia nie pomnę) zrobili to Czesi "w imieniu" chwilowo nieobecnej
w pracy polskiej SG.

O!!! - mnie też - to było na przełęczy Okraj, taki kurna gruby duży
Czech - ten sam???.
Polak po cichu powiedział, że nawet by mnie przepuścił, ale Czech nie
pozwala.
A była północ, straszna mgła i ten skubany zawrócił mnie do Trutnova

Pewnie Okraj, nie chce mi się teraz szukać mapy, ale od Trutnova w
górę. Jednak nie ten sam gruby Czech - to były dwie kobiety. Zresztą
specjalnie nie protestowałem, i tak jechałem wtedy "przed siebie",
trochę wydłużyły mi wycieczkę ;)

Co do innych granic spotkałem się raz na granicy SLO-HUN: węgierska
strażniczka mówiąca po polsku zażądała papierka od firmy leasingowej
zezwalającego na wyjazd za granicę - na szczęście mieliśmy ten dokument.

A to się potwierdza po raz kolejny: Węgrzy jako jedyni w miarę
regularnie tego żądają.





jot.be

Posted: 23 Lip 2003 06:54:03





Otóż krate miałęm i mam zdemontowaną, w domu. Pepiki doczytały się w
dowodzie rej., że to ciężarówka.

Widać to również w zielonej karcie niestety...

Pozdr







math

Posted: 23 Lip 2003 08:50:15





Otóż krate miałęm i mam zdemontowaną, w domu. Pepiki doczytały się w
dowodzie rej., że to ciężarówka. Ma fabryczną homologację, więc nie
mogę przerejstrować.

to perfidna rasa....

Pozdr
--
math






Andrzej Praszmo

Posted: 23 Lip 2003 11:39:29



Otóż krate miałęm i mam zdemontowaną, w domu.
Więc pewnego pięknego dnia możesz zostać poproszony

przez US o zapłacenie VAT-u za samochód.
--
Andrzej






 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.360
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0