| Forum: / Turystyka 2003 / Wlochy - ostatnie rady (wyjezdzamy jutro) |
| Autor | Wiadomość |
| Corrina
|
Posted: 3 Cze 2003 07:35:44 Ostatkiem sil dotrwalam jednak do tego upragnionego dnia, na który czekalam pól roku. Jutro wyjezdzamy na samochodowa objazdówke po Wloszech na cale 24 dni ! !! :)))) W zwiazku z tym licze na ostatnie rady i wskazówki, które moga byc pomocne przy podrózowaniu po Bucie. Czego powinnismy unikac, co obowiazkowo zwiedzic (plan, nawet dosc szczególowy niby mamy ale wiedziec nie zaszkodzi ;) , co kupic etc. Z góry wielkie dzieki. Wszystkich pozdrawiam bardzo serdecznie i wakacyjnie - melduje sie w ostatnich dniach czerwca :) Kasia |
| Wiewióra
|
Posted: 3 Cze 2003 08:31:46 Ostatkiem sil dotrwalam jednak do tego upragnionego dnia, na który
czekalam pól roku. Jutro wyjezdzamy na samochodowa objazdówke po Wloszech na cale
24 dni ! !! :))))
Ale masz dobrze!!!! Ja muszę jeszcze czekać całe 3 tygodnie ;-((( Jeżdżąc co roku do Włoch dam Ci jedną ale chyba najbardziej przydatną radę - będąc na miejscu staraj się mówić po włosku. Jeśli znasz język to każdy Włoch jest Twój. Jeśli nie znasz to postaraj się nauczyć podstawowych zwrotów. Będą Ci poprawiać akcent, wymowę ale będą zachwyceni. Mówisz "Io sono polacco" i masz ich u stóp. My w ten sposób prawie w każdym regionie, gdzie byliśmy mamy znajomych a nawet przyjaciół. W tym roku mieliśmy problem, gdzie jechać, bo wszyscy dzwonią i zapraszają nas do siebie /w gości!!!/. Na południu Włoch dzięki próbom mówienia po włosku byliśmy zapraszani do ich domów na kolacje i długie nocne rozmowy, podczas których porównywaliśmy zwyczaje, kulturę i ... kto ma mocniejszą głowę do domowego wina. Północ jest "komercyjna" a południe Włoch "przyjacielskie". W objazdówce poznasz pewnie wiele miejsc i ludzi ale dopiero dłuższy pobyt w jednym miejscu pozwala w pełni poczuć klimat tego kraju. No i jeszcze na koniec jedna rada - jak tam będziesz to rób tak jak Włosi - jedz, pij i żyj tak jak oni. Nas często denerwuje ich lenistwo, ospałość i brak punktualności ale jest to w tym klimacie dobry sposób na życie. I na polskie zszarpane nerwy też. Szerokiej drogi i udanego pobytu!!!! |
| Corrina
|
Posted: 3 Cze 2003 09:48:04 Ale masz dobrze!!!! Ja muszę jeszcze czekać całe 3 tygodnie ;-(((
A ja od stycznia czekałam !! :) Jeżdżąc co roku do Włoch dam Ci jedną ale chyba najbardziej przydatną
radę - będąc na miejscu staraj się mówić po włosku.
Buu, może być problem - znam dosłownie kilka słów ale na samym początku spotkamy się z kolegą, który mieszka w Turynie od kilku lat, poproszę go o expresowe szkolenie :) Jeśli znasz język to każdy Włoch jest Twój. Jeśli nie znasz to postaraj się nauczyć podstawowych
zwrotów. Będą Ci poprawiać akcent, wymowę ale będą zachwyceni. Mówisz "Io sono polacco" i masz ich u stóp. My w ten sposób prawie w każdym regionie, gdzie byliśmy mamy znajomych a nawet przyjaciół. Zupełnie jak z Grekami... No i jeszcze na koniec jedna rada - jak tam będziesz to rób tak jak Włosi - jedz, pij i
żyj tak jak oni. Nas często denerwuje ich lenistwo, ospałość i brak
punktualności ale jest to w tym klimacie dobry sposób na życie. I na polskie zszarpane nerwy też.
Alez ja to uwielbiam !! Włosi na swój sposób przypominają Greków (moze nie samym temperamentem ale jednak sposobem życia) i mi się to bardzo podoba. Własnie po to jedziemy do Włoch - poznać ludzi, zobaczyć piękne miejsca, najeść i napić się do bólu i korzystać z życia :)) Kiedy miałabym to robić, jeśli nie teraz ? :) PS Jeszcze jedno pytanko - jak jest z zostawianiem radia w samochodzie ? Wyjmować ? pozdrawiam serdecznie Kasia |
| jot.be
|
Posted: 3 Cze 2003 10:05:50 W zwiazku z tym licze na ostatnie rady i wskazówki, które moga byc
pomocne przy podrózowaniu po Bucie. Czego powinnismy unikac, co obowiazkowo
zwiedzic (plan, nawet dosc szczególowy niby mamy ale wiedziec nie zaszkodzi ;) ,
Jak nie musicie - nie tankujcie na autostradach. Wlali mi kiedyś (k.Werony) 53 litry do 50 litrowego zbiornika......... Duże bywają odległości pomiędzy stacjami.. Unikajcie jedzenia i picia w promieniu 300 m od największych atrakcji turystycznych Florencja-(S.Maria del Fiore), Pisa-(Piazza dei Miracoli) itd - a jeżeli już, to dokładnie sprawdźcie cennik; zdarzają się (rzadko, ale jednak) - "kawiarnie"/"restauracje" 8 x droższe od sąsiednich, nastawione na ordynarne naciaganie :-(( Z uwagi na zbliżone ceny różnych rzeczy w 90% kawiarni/barów/restauracji czasem nie zwraca sie na to uwagi... Jeżeli będziecie w Toskanii i będziecie mieli czas zróbcie takie kółko: Florencja-Siena ale drogą 222 tzw.Chiantigiana i potem w stronę Grosseto zahaczając o 2-3 małe miejscowości np.Campagnatico do Sieny/Florencji. To jest cała esencja Włoch (jak dla mnie)... Życzę szerokiej... (a ja już za 2 tygodnie :-)) Pozdr |
| Pandziak
|
Posted: 3 Cze 2003 10:15:00 PS Jeszcze jedno pytanko - jak jest z zostawianiem radia w samochodzie ? Wyjmować ? Duzo zalezy od regionu i okolicy w ktorej jestes. W duzych miastach jak Neapol ,Rzym czy Turyn zdecydowanie zabieraj ze soba. W malych miejscowosciach nadmorskich nie spotkalem sie ze zlodziejstwem czego kolwiek z samochodu. Ja tam nawet nie zamyklem samochodu i zostawialem otwarte okna (no moze na noc zamykalem ,ale to ze wzgledu na poranna rose). Wszystko zalezy od okolicy!! Z Wiewiora czekamy jeszcze 3 tygodnie ,ale czekamy od zeszlych wakacji. My wracajac z Wloch na drugi dzien planujemy wyjazd na przyszly rok. Mamy znajomych ktorzy twierdza ze jest to choroba i musimy isc do lekarza !! Pozdrawiam. Pandziak. |
| Pandziak
|
Posted: 3 Cze 2003 10:30:40 Florencja-(S.Maria del Fiore), Pisa-(Piazza dei Miracoli) itd - a jeżeli już, to dokładnie sprawdźcie cennik; zdarzają się (rzadko, ale jednak) - "kawiarnie"/"restauracje" 8 x droższe od sąsiednich,
nastawione na ordynarne naciaganie :-(( Z uwagi na zbliżone ceny różnych rzeczy w 90% kawiarni/barów/restauracji czasem nie zwraca sie na to uwagi... Sprawdzenie cennika duzo Ci nie pomoze. We Wloszech przyjeta jest zasada "servizio". Polega to na placeniu za obsluge. Jezeli pijesz cos przy kontuarze baru a nie korzystasz z uslug kelnera to masz cene taka jak w karcie. Jezeli kelner czy barman przyniesie Ci cos do stolika to placisz wiecej. Nawet jezeli zamowisz cos przy barze ,a kelner Ci to przyniesie tez placisz za obsluge. Najlepiej kupic porcje lodow i kawe ,odebrac to od barmana zaplacic i isc sobie usciasc przy stoliku Nie ma tego w restauracji ,tam masz juz obsluge wliczona w koszt posilku. Mile widziany jest napiwek dla kelnera w wysokosci ok. 10% rachunku. Nie zostawiaj reszty z rachunku jezeli to nie jest choc zblizone do 10%. Moze to zostac bardzo zle odebrane przez kelnera!!! Jak nie masz kasy to lepiej juz nic nie zostawic. Pozdrawiam. Pandziak |
| jot.be
|
Posted: 3 Cze 2003 10:32:25 Sprawdzenie cennika duzo Ci nie pomoze. We Wloszech przyjeta jest zasada
"servizio". Polega to na placeniu za obsluge. Jezeli pijesz cos przy Czasem pomoże... "Servizio" albo "coperto" to inna sprawa, ogólnie przyjęta Natomiast naciąłem się ze 2 razy (w Rzymie i Florencji) na takie (z zewnątrz niewinnie wygladające) kawiarnie gdzie espresso kosztowało ITL 12000.- ...... W jednej jedlismy też lody :( a cennik wisiał wysoko na ścianie nad drzwiami wejściowymi.... Nawet Niemcy wychodzili z krzykiem..... Poza rejonami o "maksymalnym stężeniu turystycznym" takich numerów nie spotkałem (a byłem też bodaj 6 albo 7 razy) Pozdr |
| Pandziak
|
Posted: 3 Cze 2003 10:59:39 Czasem pomoże... "Servizio" albo "coperto" to inna sprawa, ogólnie przyjęta Natomiast naciąłem się ze 2 razy (w Rzymie i Florencji) na takie (z zewnątrz niewinnie wygladające) kawiarnie
gdzie espresso kosztowało ITL 12000.- ...... W jednej jedlismy też lody :( a cennik wisiał wysoko na ścianie nad drzwiami wejściowymi.... Nawet Niemcy wychodzili z krzykiem..... Poza rejonami o "maksymalnym stężeniu turystycznym" takich numerów nie spotkałem (a byłem też bodaj 6 albo 7 razy) Ode mnie kiedys usmiechnieta pani poprosila 3 dolary za butelke wody mineralnej 0,25L na Pl. Sw. Piotra w Rzymie.:))) Jak sie spytalem dlaczego tak drogo to mi odpowiedziala ze woda jest zimna i dlatego jest droga. Butelka faktycznie byla lekko oszroniona. Sa takie "kwiatki" w miejscach obleganych przez turystow. Pozdrawiam. Pandziak. |
| Monika Biermann
|
Posted: 3 Cze 2003 11:39:59 Niektore kawiarnie czy restauracje robio reklame "no servizio", ale dokladne przestudiowanie cennika zawsze trzeba zrobic i szczegolnie dokladnie przeczytac to co maluskimi literkami napisane. Bierz wode ze soba. W duzych miastach sa zawsze gdzies jakies krany z woda gdzie mozna butelke napelnic (np. Rzym). Musisz sie przyzwyczaic, ze "pronto" (natychmiast) znaczy czasem 15 minut :-). Monika |
| Pandziak
|
Posted: 3 Cze 2003 12:41:52 Musisz sie przyzwyczaic, ze "pronto" (natychmiast) znaczy czasem 15 minut :-). Bedzie mi bardzo trudno sie przyzwyczaic ,bo zawsze wlosi uczyli mnie ze "subito" znaczy "natychmiast ,szybko" ,a "pronto" znaczy "gotowy ,chetny ,skory". Ale masz racje !! Wloch jak sie umawia na 9,00 to przychodzi o 12,00 i jest to dla niego normalne. Jak bylem punktualny zaczeto nazywac mnie "swissmen". Pandziak |
| jot.be
|
Posted: 3 Cze 2003 12:57:51 Ale masz racje !!
Wloch jak sie umawia na 9,00 to przychodzi o 12,00 i jest to dla niego normalne. Jak bylem punktualny zaczeto nazywac mnie "swissmen". Ale jak zaczyna sjeste (np. zamyka sklep) to o 14.00 a nie o 14.05 :-)) Pozdr |
| Pandziak
|
Posted: 3 Cze 2003 13:32:33 Ale jak zaczyna sjeste (np. zamyka sklep) to o 14.00 a nie o 14.05 :-)) He,he...;)))) faktycznie. Ale po sjescie przychodzi nie o 17,00 jak powinien tylko o 17,45. Pelny luz...brakuje mi troche tego w Polsce ,chociaz tam bardzo mnie to wkurza. Pandziak |
|
123
Czas ładowania strony (sek.): 0.398 © 2001-2012 |Polityka Prywatności materace urtak azali
|