° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

indonezja

Forum: / Turystyka 2002 / indonezja
Autor Wiadomość
sidol

Posted: 27 Gru 2002 21:32:13



szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid






Jaroslaw Jura

Posted: 30 Gru 2002 17:56:48



Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci zalezy
na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid





sidol

Posted: 31 Gru 2002 06:46:49



wiesz moze jakie sa ceny promowz signapuru do belawam lub kuching ewent.
gdzie ich mozna szukac?
jezeli piszesz o singapurze -moze znasz jakies tanie polaczenie?
Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci zalezy
na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid







sidol

Posted: 31 Gru 2002 06:49:29



londyn troche daleko!niemcy,rosja wegry,czechy sa ok.
dzieki
pozdro!
Czesc,

Tez o tym samym mysle, ale wylot z Londynu, wiec nie wiem, czy Ci to w
jakis sposob pomoze...

W Garudzie bilety miesieczne na trasie Londyn-Jakarta lub Denpasar
wahaja sie tutaj w granicach L 430 wliczajac wszystko. Bilety dluzsze
sa drozsze.
Mozna tez miec open jaw...

Garuda lata tez podobno z Frankfurtu i Amsterdamu...

Na razie to wszystko, ale bede jeszcze szukal...

Pozdrawiam

Piotrek








szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid






Jaroslaw Jura

Posted: 31 Gru 2002 11:03:44



Cen promow niestety nie znam. POza tym w ogole ja ybm robil na 2 sposoby. PO
pierwsze sprawdzil Aeroflot - chyba nie lata do Jakarty, ale lkatal do
Singapuru.
pO drugie zastanowil sie przez NIemcy np. Berlin. Niezle ofety mialo np biuro
bluesky, poza tym czasami niezle promocje sa na www.ltur.de lub
www.biuro-podrozy.pl (tu nie jestem pewien czy jest ten myslnik czy nie
Pozdr
Jarek


wiesz moze jakie sa ceny promowz signapuru do belawam lub kuching ewent.
gdzie ich mozna szukac?
jezeli piszesz o singapurze -moze znasz jakies tanie polaczenie?
Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci zalezy
na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid






sidol

Posted: 31 Gru 2002 13:57:13



jaki jest link do aeroflotu?

Cen promow niestety nie znam. POza tym w ogole ja ybm robil na 2 sposoby.
PO

pierwsze sprawdzil Aeroflot - chyba nie lata do Jakarty, ale lkatal do
Singapuru.
pO drugie zastanowil sie przez NIemcy np. Berlin. Niezle ofety mialo np
biuro

bluesky, poza tym czasami niezle promocje sa na www.ltur.de lub
www.biuro-podrozy.pl (tu nie jestem pewien czy jest ten myslnik czy nie
Pozdr
Jarek


wiesz moze jakie sa ceny promowz signapuru do belawam lub kuching ewent.
gdzie ich mozna szukac?
jezeli piszesz o singapurze -moze znasz jakies tanie polaczenie?
Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci
zalezy

na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid








sidol

Posted: 31 Gru 2002 13:58:40



znlazlem wylot z pragi za ok 2200 zlotych-mysle ze to dobra cena ale moze
jakas promocja
pozdro sid
Cen promow niestety nie znam. POza tym w ogole ja ybm robil na 2 sposoby.
PO

pierwsze sprawdzil Aeroflot - chyba nie lata do Jakarty, ale lkatal do
Singapuru.
pO drugie zastanowil sie przez NIemcy np. Berlin. Niezle ofety mialo np
biuro

bluesky, poza tym czasami niezle promocje sa na www.ltur.de lub
www.biuro-podrozy.pl (tu nie jestem pewien czy jest ten myslnik czy nie
Pozdr
Jarek


wiesz moze jakie sa ceny promowz signapuru do belawam lub kuching ewent.
gdzie ich mozna szukac?
jezeli piszesz o singapurze -moze znasz jakies tanie polaczenie?
Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci
zalezy

na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid








Jaroslaw Jura

Posted: 2 Sty 2003 13:31:07



Cena wyglada niezle.
Linku do aeroflotu nie znam
POsjerzawam ze jakkos najprosciej typu www.aerflot.com.ru W pOlsce nie wiem czy
maja strone


znlazlem wylot z pragi za ok 2200 zlotych-mysle ze to dobra cena ale moze
jakas promocja
pozdro sid
Cen promow niestety nie znam. POza tym w ogole ja ybm robil na 2 sposoby.
PO
pierwsze sprawdzil Aeroflot - chyba nie lata do Jakarty, ale lkatal do
Singapuru.
pO drugie zastanowil sie przez NIemcy np. Berlin. Niezle ofety mialo np
biuro
bluesky, poza tym czasami niezle promocje sa na www.ltur.de lub
www.biuro-podrozy.pl (tu nie jestem pewien czy jest ten myslnik czy nie
Pozdr
Jarek


wiesz moze jakie sa ceny promowz signapuru do belawam lub kuching ewent.
gdzie ich mozna szukac?
jezeli piszesz o singapurze -moze znasz jakies tanie polaczenie?
Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci
zalezy
na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid







Owca

Posted: 6 Sty 2003 10:05:22



Ja do Indonezji doleciałem przez Singapur za 3500 (bilet powrotny, ocz.) .
To chyba przyzwoita cena. Pamiętaj, że im wczesniej rezerwujesz bilety tym
taniej to kosztuje. Nie jestem pewien czy morzem jest taniej z Singapuru. To
tylko godzina lotu i jak na warunki Indonezyjskie koszt nie powinien być
wyższy jak 80 dołków w jedną stronę.
W Polsce ciężko dostac bilety na wewn. azjatyckie trasy, np. Garuda
Indonesia czy Singapore Airlines. Ale W Azji to bardzo popularny środek
transportu i ceny są jak na nasze przyzwyczajenia dość niskie.

A na marginesie to co chcesz zwiedzić w Indonezji?


Proponuje poszukac do Singapuru a dalej lardem lub morzem jak ci zalezy
na cenie


szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid







Janusz Domitrz

Posted: 7 Sty 2003 03:39:26



"Owca" napisal
Ja do Indonezji doleciałem przez Singapur za 3500 (bilet powrotny, ocz.) .
To chyba przyzwoita cena. Pamiętaj, że im wczesniej rezerwujesz bilety tym
taniej to kosztuje. Nie jestem pewien czy morzem jest taniej z Singapuru.
To

tylko godzina lotu i jak na warunki Indonezyjskie koszt nie powinien być
wyższy jak 80 dołków w jedną stronę.
W Polsce ciężko dostac bilety na wewn. azjatyckie trasy, np. Garuda
Indonesia czy Singapore Airlines. Ale W Azji to bardzo popularny środek
transportu i ceny są jak na nasze przyzwyczajenia dość niskie.

A na marginesie to co chcesz zwiedzić w Indonezji?

dokladnie, to jest bardzo dobry pomysl.
ostatnio znalazlem polaczenie np Lufthansa do Singapuru, Waw-Fra-Sgp, za
jakos tak 2800 pln, za 500 pln spokojnie z Singapuru mozna poleciec do
Jakarty. Np KLM z Sigapuru do Jakarty (polaczenie w orginale jest Ams-
miedzyladowanie Sgp- Jakarta) kosztuje 200 SGD czyli ok 460 PLN.

z Wawki do Singapuru nie warto leciec KLM bo po pierwsze jest drozej, po
drugie jest kiepska przesiadka w Amsterdamie. Chyba ze teraz w nadchodzacej
promocji bedzie super tanio.

polaczen z Singapuru do Indonezji mozna szukac w Garudzie
www.garuda-indonesia.com albo Silkair www.silkair.net. zalezy dokad.

Z Singapuru mozna tez do Indonezji poplynac promami, ale nie na wszystkie
wyspy. Ceny sa smieszne, ostatnio byly promocje to mozna bylo na Bintan
poplynac za 25 SGD w dwie strony. Ale jak sie pozniej dostac z Bintan na
inna wyspe to nie wiem. Promy to w miare tani srodek transportu.

pozdrawiam
J-Man








aguja negra

Posted: 10 Sty 2003 09:26:11



Z Bintamu (albo Batamu, nie pamietam) znajomi poplyneli do Jakarty, co zajelo
im jakies 1,5 dnia i podobno bylo wesolo - raczej malo turystow tak podrozuje ;-
) Ceny nie pamietam, ale nie byla wysoka, moge sie dowiedziec.

A do Kuching z S-puru promy nie plywaja, ktos wczesniej pytal o to.

pzdr
Agnieszka




sidol

Posted: 11 Sty 2003 07:45:22



serdeczne dzieki !
jak pech to pech-wlasnie sie dowiedzialem ze ten bilet z pragi juz
nieaktualny,jest inny ale za 2800.
cena jest mimo to ,biorac pod uwage to co piszesz ,i tak bardzo atrakcyjna.
w gruncie rzeczy nie mam jeszcze dokladnego planu dotyczacego tego co chce
tam zobaczyc.podobno jest pare ciekawych miejsc gdzie mozna podgladnac zycie
orangutanow - to juz prawie endemity i chcialbym miec ta przyjemnosc
zobachenia ich w natur. srodowisku,poza tym chyba polaze troche po
gorach,jak czas i kasa pozwoli to z indonezji na borneo-troche dzikich
miejsc ktorych juz niewiele na swiecie.co polecasz?
pozdro!
sid
"Owca" napisal
Ja do Indonezji doleciałem przez Singapur za 3500 (bilet powrotny, ocz.)
.

To chyba przyzwoita cena. Pamiętaj, że im wczesniej rezerwujesz bilety
tym

taniej to kosztuje. Nie jestem pewien czy morzem jest taniej z
Singapuru.

To
tylko godzina lotu i jak na warunki Indonezyjskie koszt nie powinien być
wyższy jak 80 dołków w jedną stronę.
W Polsce ciężko dostac bilety na wewn. azjatyckie trasy, np. Garuda
Indonesia czy Singapore Airlines. Ale W Azji to bardzo popularny środek
transportu i ceny są jak na nasze przyzwyczajenia dość niskie.

A na marginesie to co chcesz zwiedzić w Indonezji?

dokladnie, to jest bardzo dobry pomysl.
ostatnio znalazlem polaczenie np Lufthansa do Singapuru, Waw-Fra-Sgp, za
jakos tak 2800 pln, za 500 pln spokojnie z Singapuru mozna poleciec do
Jakarty. Np KLM z Sigapuru do Jakarty (polaczenie w orginale jest Ams-
miedzyladowanie Sgp- Jakarta) kosztuje 200 SGD czyli ok 460 PLN.

z Wawki do Singapuru nie warto leciec KLM bo po pierwsze jest drozej, po
drugie jest kiepska przesiadka w Amsterdamie. Chyba ze teraz w
nadchodzacej

promocji bedzie super tanio.

polaczen z Singapuru do Indonezji mozna szukac w Garudzie
www.garuda-indonesia.com albo Silkair www.silkair.net. zalezy dokad.

Z Singapuru mozna tez do Indonezji poplynac promami, ale nie na wszystkie
wyspy. Ceny sa smieszne, ostatnio byly promocje to mozna bylo na Bintan
poplynac za 25 SGD w dwie strony. Ale jak sie pozniej dostac z Bintan na
inna wyspe to nie wiem. Promy to w miare tani srodek transportu.

pozdrawiam
J-Man





--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl - http://www.gazeta.pl/usenet/






sidol

Posted: 11 Sty 2003 07:46:36



to bylo do owcy!!!!
serdeczne dzieki !
jak pech to pech-wlasnie sie dowiedzialem ze ten bilet z pragi juz
nieaktualny,jest inny ale za 2800.
cena jest mimo to ,biorac pod uwage to co piszesz ,i tak bardzo
atrakcyjna.

w gruncie rzeczy nie mam jeszcze dokladnego planu dotyczacego tego co chce
tam zobaczyc.podobno jest pare ciekawych miejsc gdzie mozna podgladnac
zycie

orangutanow - to juz prawie endemity i chcialbym miec ta przyjemnosc
zobachenia ich w natur. srodowisku,poza tym chyba polaze troche po
gorach,jak czas i kasa pozwoli to z indonezji na borneo-troche dzikich
miejsc ktorych juz niewiele na swiecie.co polecasz?
pozdro!
sid
"Owca" napisal
Ja do Indonezji doleciałem przez Singapur za 3500 (bilet powrotny,
ocz.)

.
To chyba przyzwoita cena. Pamiętaj, że im wczesniej rezerwujesz bilety
tym
taniej to kosztuje. Nie jestem pewien czy morzem jest taniej z
Singapuru.
To
tylko godzina lotu i jak na warunki Indonezyjskie koszt nie powinien
być

wyższy jak 80 dołków w jedną stronę.
W Polsce ciężko dostac bilety na wewn. azjatyckie trasy, np. Garuda
Indonesia czy Singapore Airlines. Ale W Azji to bardzo popularny
środek

transportu i ceny są jak na nasze przyzwyczajenia dość niskie.

A na marginesie to co chcesz zwiedzić w Indonezji?

dokladnie, to jest bardzo dobry pomysl.
ostatnio znalazlem polaczenie np Lufthansa do Singapuru, Waw-Fra-Sgp, za
jakos tak 2800 pln, za 500 pln spokojnie z Singapuru mozna poleciec do
Jakarty. Np KLM z Sigapuru do Jakarty (polaczenie w orginale jest Ams-
miedzyladowanie Sgp- Jakarta) kosztuje 200 SGD czyli ok 460 PLN.

z Wawki do Singapuru nie warto leciec KLM bo po pierwsze jest drozej, po
drugie jest kiepska przesiadka w Amsterdamie. Chyba ze teraz w
nadchodzacej
promocji bedzie super tanio.

polaczen z Singapuru do Indonezji mozna szukac w Garudzie
www.garuda-indonesia.com albo Silkair www.silkair.net. zalezy dokad.

Z Singapuru mozna tez do Indonezji poplynac promami, ale nie na
wszystkie

wyspy. Ceny sa smieszne, ostatnio byly promocje to mozna bylo na Bintan
poplynac za 25 SGD w dwie strony. Ale jak sie pozniej dostac z Bintan na
inna wyspe to nie wiem. Promy to w miare tani srodek transportu.

pozdrawiam
J-Man





--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl - http://www.gazeta.pl/usenet/








Janusz Domitrz

Posted: 12 Sty 2003 04:23:35



"sidol" napisal:
to bylo do owcy!!!!

no skoro do Owcy to sie nie odzywam.

pzdr
J-Man






Piotrek

Posted: 29 Gru 2002 19:38:16



Czesc,

Tez o tym samym mysle, ale wylot z Londynu, wiec nie wiem, czy Ci to w
jakis sposob pomoze...

W Garudzie bilety miesieczne na trasie Londyn-Jakarta lub Denpasar
wahaja sie tutaj w granicach L 430 wliczajac wszystko. Bilety dluzsze
sa drozsze.
Mozna tez miec open jaw...

Garuda lata tez podobno z Frankfurtu i Amsterdamu...

Na razie to wszystko, ale bede jeszcze szukal...

Pozdrawiam

Piotrek








szukam tanich biletow do indonezji lub malezji (wyjazd koniec marca)
z gory dziekuje za jakiekolwiek info!!!!
sid




asd

Posted: 15 Lip 2003 11:06:43



Witam.
Czy ktos moze wybiera sie w w drugiej
polowie sierpnia do Indonezji? Spedzimy tam
(2 osoby) ok. 3 tygodni, a mile towarzystwo
zawsze sie przydaje :-)
Szukam rowniez wszelkich informacji
(co warto - tak naprawde warto! - zobaczyc,
jakie sa ceny, czego sie wystrzegac...).
Pozdrawiam.
Ola








Posted: 15 Lip 2003 12:28:16



Hej!

byc moze pojade...
jaka macie trase i gdzie kupiliscie bilet lotniczy?
jesli mozna wiedziec...

pozdrawiam
Mariusz



Witam.
Czy ktos moze wybiera sie w w drugiej
polowie sierpnia do Indonezji? Spedzimy tam
(2 osoby) ok. 3 tygodni, a mile towarzystwo
zawsze sie przydaje :-)
Szukam rowniez wszelkich informacji
(co warto - tak naprawde warto! - zobaczyc,
jakie sa ceny, czego sie wystrzegac...).
Pozdrawiam.
Ola







asd

Posted: 15 Lip 2003 14:35:27



byc moze pojade...
Byloby milo - zawsze to razniej :-)


jaka macie trase i gdzie kupiliscie bilet lotniczy?
Trasa nie zostala jeszcze ustalona - "badamy"

teren i mozliwosci :-)
Bilet najlepiej kupic w FinnAir (rezerwujesz
bezposrednio w biurze warszawskim) - wylot
z Warszawy, koszt 550$ + 70$ za oplaty
lotniskowe. Niestety, dlugo sie czeka w Helsinkach -
ok. 8 godzin (to minus tej promocji).

Pozdrawiam.
Ola








Maciej Borowik

Posted: 15 Lip 2003 18:12:57





(co warto - tak naprawde warto! - zobaczyc,
jakie sa ceny, czego sie wystrzegac...).
Pozdrawiam.
Ola

Warto:
1. Przed wyjazdem nauczyć się podstawowych słów i zwrotów w Indonezyjskim,
ze szczególnym uwzględnieniem nazw potraw i produktów. Bez tej wiedzy
będziesz postrzegana jako "zielona turystka" i traktowana jako chodzący,
biały portfel do oskubania. Będziesz skazana na obsługę przez sklepy, firmy,
hotele, etc, nastawione na turystów z zachodu i będziesz płacić 5-10 razy
tyle ile to kosztuje na lokalnym rynku. Na 16000 wysp Indonezji mieszka
ponad 18 narodów z własnymi językami, a mało kto mówi po angielsku. Wszyscy
natomiast w Indonesian.

2. Jeść w małych barach (warung) dla tubylców. Często wygląda to w ten
sposób, że przed frontem płynie otwarty rynsztok kanalizacyjny, w środku
stoją stoły pokryte ceratą, a na nich kecap i inne przyprawy, jarzeniowe
oświetlenie, na pobielonych wapnem (dawno) ścianach menu napisane ołówkiem.
Tylko jakie żarcie!!!! Za 2 - 5 dolców wystawny posiłek na cały dzień. I
jaki dobry! Najlepsza kuchnia świata.
Dlaczego?
Indonezyjczycy zwykle nie mają stałych pór posiłków (śniadanie, obiad,
kolacja). Jedzą, kiedy są głodni. Ci, którzy mają pracę - jedzą w czasie
krótkiej przerwy, a zwykle mają zbyt daleko do domu i zbyt mało czasu na
przygotowanie. Dlatego jadają w zaufanych, ulubionych barach, gdzie karmią
ich miejscowymi specjałami - przygotowanymi jak dla stałych klientów - czyli
dobrze. W odróżnieniu od lepiej i ładniej wyposażonych knajp dla turystów,
gdzie znacznie drożej i byle jak (turysta przychodzi raz i jedzie dalej...
miejscowy jak mu nie dogodzą - pójdzie jadać gdzie indziej).
Indonezyjczycy są zwykle bardzo uprzejmi i życzliwi. Można np. zapytać się o
zgodę na wejście do kuchni (celem przyjżenia się przyrządzaniu potraw) i tam
pobuszować wybierając ad hoc na co masz ochotę. W przypadku zimnych dań
można się też umówić na zapłatę za te dania, które zjesz. Wystawiają na stół
wszystko co mają - a Ty jesz, jesz...
Ceny 0,25$ - 2,5$ za potrawę. Przy większej ilości potraw (np. kilka osób)
można wynegocjować do 50% obniżki w łącznej cenie (inaczej mówiąc - tyle,
ile Ci pozwala sumienie - to zwykle biedni ludzie).
Warto również jeść na lokalnych targowiskach. Wskazujesz na biegającą kurę,
ustalasz jak będzie przyrządzona i dodatki, a po pół godzinie uczta za
śmieszne pieniądze...

3. Targować się, targować się, targować się... Nietargowanie się jest
nieuprzejme, a poza tym jak dla Białej Portmonetki proponowane ceny będą
zawsze 5-10 razy wyższe od zwyczajowych, lokalnych. Nie chodzi o to, aby
przy proponowanej cenie (np. 10$) targować się o 5 centów, ale żeby uzyskać
cenę poniżej zwyczajowej, lokalnej (np. 1$). Zapewniam Cię, że Indonezyjczyk
równie długo i mocno będzie się targował w obydwu podanych wyżej
przypadkach...
Dobrym sposobem jest - kiedy upatrzysz towar, który chcesz kupić - kupić coś
drobnego na tym stoisku lub obok - tak żeby właściciel pożądanego towaru
widział, że kupujesz i że masz pieniądze (targować się...). Następnie pytasz
o cenę tego, co naprawdę chcesz kupić i proponujesz np. 10% tej ceny. Po
paru (nastu) minutach targowania mówisz że za drogo i idziesz do sąsiada.
100% że sprzedawca pobiegnie za Tobą, gotów zgodzić się na Twoją ostatnią
propozycję, a Ty (jeśli jesteś wystarczająco bezczelna) - będziesz mogła
jeszcze coś urwać.

4. Ustalać cenę zawsze przed, a nie po (targuj się, targuj...). Np. ustalaj
z taksówkarzem (czy kimkolwiek innym) cenę za kurs do określonego miejsca
nim wsiądziesz do taksówki, a nie w trakcie, ani tym bardziej na miejscu.
Zapłacisz w ten sposób 2$ a nie 200$ !

5. Unikaj mieszkania w dużych miastach (targuj się, targuj...). Kiepsko i
drogo. Najlepiej mieszkać poza miastem (jest dużo małych pensjonatów,
bungalowów do wynajęcia, możesz też zawsze w dowolnej wsi zapytać o nocleg u
gospodarza - często z dobrym żarciem). Ceny od 1$ od osoby/noc, bungalow
(4-6 osób) z kuchnią i ogrodem za 5 - 10 USD dziennie.

6. Podróżuj po poszczególnych wyspach lub ich regionach wynajętym motocyklem
(np. 2 pary - 2 motocykle). Jest dużo wypożyczalni, a jeśli w okolicy nie
ma - idziesz do pierwszego z brzegu warsztatu napraw i pytasz o wypożyczenie
na konkretny okres - na pewno znajdą. Ceny ok. 1$ za dobę (jeśli na kilka
dni - targuj się, targuj...). Benzyna jest śmiesznie tania. W tym klimacie
nie tylko komfortowo podróżujesz, ale jedziesz gdzie chcesz i nawet jeśli
noc Cię zastanie w polu - kładziesz się obok motocykla i śpisz bezstresowo.
Nie zostawiaj żadnych ważnych dokumentów jako zastaw. Wykupienie ich może
się wiązać z dodatkowym (poważnym) wydatkiem. Jeśli już musisz (targuj
się...) zostawić cokolwiek - zostaw starą legitymację ze szkoły podstawowej
(i tak nie pokapują). Każda z wysp malajskich ma wspaniałe góry. Tam się
kieruj. Po drodze wspaniałe ryżowiska, wsie. Super krajobrazy. Na niektórych
wyspach sporo zabytków. Kółko dookoła jednej wyspy zajmuje zwykle nie mniej
niż 5-7 dni. Naukę jazdy motocyklem rozpocznij poza dużym miastem - mają
ruch lewostronny, a tłok jest taki, że bez wprawy nawet się nie włączysz do
ruchu. Później będzie z górki...

7. Bez motocykla w mieście podróżuj BEMO (takie małe mikrobusy - np. Toyota
Hiace). Niby 6 miejsc, a mieści się 26... Bogato zdobione i malowane, w
środku 400 Wat muzyki. Mają zwyczajowe przystanki (nie oznaczone) i
zwyczajowe kierunki. Można też łapać na ulicy (targuj się...).

8. Pomiędzy obszarami, które chcesz zwiedzić na dużych wyspach (Java,
Sumatra, Kalimantan, Sulawesi) możesz również skorzystać z BEMO lub
autobusów (tamtejsza odmiana PKS - mają dworce autobusowe). Oddajesz
motocykl, jedziesz BEMO na dworzec (lub piechotą), wsiadasz w autobus,
wysiadasz na miejscu, organizujesz motocykl ...

9. Pomiędzy wyspami podróżujesz promami. Są 2 rodzaje: duże (zwykle
państwowe, lub duże prywatne) linie z dużymi statkami, lub małe - prywatni
przewoźnicy (na krótszych odcinkach - np. pomiędzy sąsiednimi wyspami) z
drewnianymi, malajskimi PRAU. Nie muszę dodawać, że na tych ostatnich jest
fajniej i więcej można zobaczyć. Czasem tylko toną... Kontaktu szukaj w
portach. Duże linie mają swoje dworce morskie (np. mały szary baraczek) i
cenniki biletów. Z małymi przewoźnikami musisz ustalić cenę (targuj się,
targuj..). Zawsze warto (przed jakąkolwiek podróżą - nie tylko morską)
popytać zaprzyjaźnionych miejscowych (Malajowie są bardzo przyjaźni) o cenę
przejazdu na danym odcinku.

10. Zwiedzić archipelag Nusa Tengara (East i West) - czyli od Sumatry, przez
Jawę, Bali, Komodo, Lombok, Flores do Solor i Alor lub nawet do Timor.
Odległości pomiędzy wyspami niewielkie (można np. wynegocjować bilety na
prom na całą trasę pomiędzy wyspami z przerwami na zwiedzanie). Przegląd
religii (Islam, Buddyzm, Hinduizm), ras, narodów, zwyczajów, smakołyków.
Chyba że chcesz "zaliczyć" Kalimantan (Borneo) lub Sulawesi (Celebes) - ale
w tym wypadku na jedną wyspę nie starczyłoby Ci urlopu...
Tak, czy inaczej - rezerwuj sobie minimum 2 miechy (w przeciwnym wypadku
nawet nie poczujesz smaku i zapachu tych wysp i taniej byłoby się wybrać do
Kołobrzegu na plażę - ta sama radocha i taniej).

11. W wiekszych miastach odnaleźć Biuro Informacji Turystycznej. Mają zwykle
darmowe mapy i przewodniki (płatne oczywiście też). W hotelach też warto
pomyszkować w recepcji (nie, żebyś zaraz musiała w takim zamieszkać...) - w
tym samym celu. Z tych materiałów dowiesz się praktycznie wszystkiego o
lokalnych atrakcjach i miejscach, które warto zobaczyć. Jest tego dużo i
sensownie napisanych. Poruszając się własnym transportem po mieście (np.
motocykl) warto jednak kupić dobrą mapę z zaznaczonymi kierunkami ruchu na
jednokierunkowych ulicach. Czasami bez takiej mapy będziesz krążyć parę
godzin...

Czego nie warto:
1. Zabierać za dużo rzeczy osobistych. Tak naprawdę potrzebne Ci będą:
- długie spodnie i koszula z długimi rękawami z mocnego materiału - przez
pierwsze kilka dni razem z czapką lub kapeluszem uchronią Cię przed
przypaleniem skóry (słońce pod równikiem nawet przez chmury Cię przypali do
żywego mięsa), a później będą niezbędne do jazdy motocyklem - szkoda skóry w
razie przewrócenia się;
- T-shirt i krótkie spodenki (na miejscu możesz kupować w razie potrzeby za
śmieszne pieniądze nowe - gdyby Ci się nie chciało czasem zrobić
przepierki...)
- dobre buty do chodzenia, klapki pod prysznic, tenisówki do kąpieli w morzu
(skaleczenie stopy o rafy koralowe to prawie 100% zakażenie, a woda jest tak
słona, że nie przeszkadzają w pływaniu i nurkowaniu);
- maskę i fajkę do nurkowania oraz płetwy (wspaniałe koralowce na
niewielkich głebokościach);
- polar (noce w górach mogą być chłodne (tzn. np. 16 st.C.);
- kurtkę przeciwdeszczową (patrz wyżej).

Wszystko to razem powinnaś zmieścić w plecaku ok. 30 l. Może być przydatna
karimata, na miejscu warto kupić hamak (miejscowy mieści się po złożeniu w
garści). Do okrycia można na miejscu kupić sarong (batik), ale zwykle
bardziej przydatna jest moskitiera.
Aha! - W większych miastach, w dużych sklepach można znaleźć coś takiego jak
papier toaletowy. Czasem warto zrobić zapasik, bo inaczej "prawą ręką (nie
odwrotnie) nabierasz czerpakiem wodę ze specjalnego zbiornika obok dziury
kloacznej i polewasz, a lewą ręką myjesz - co masz brudne"...

2. Wydać wszystkich pieniędzy lub zostać okradzionym ze wszystkich. Przy
wylocie z Indonezji trzeba zapłacić słoną opłatę wyjazdową (kilkadziesiąt
dolarów) - inaczej zostaniesz tam po wsze czasy... To samo z podróżowaniem
biednych ludzi, żyjących na skraju nędzy i nikt się nad Tobą nie użali, że
nie masz za co wrócić do mamy. W razie czego - szukaj kontaktu z białymi
(jest ich tam sporo - Holendrów, Francuzów, Pommies i Amerykanów).
Przynajmniej może pozwolą zadzwonić do konsulatu, zorganizować money
transfer do najbliższego banku etc.

3. Dyskutować o religii i ogólnie "Wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad
Wielkanocnymi". Większość Indonezyjczyków to muzułmanie, a obecnie waśnie
religijne (podsycane i prowokowane przez lokalnych watażków) są na porządku
dziennym. Unikaj obnoszenia się z symbolami religijnymi, w niektórych
miejscach unikaj noszenia szortów i obcisłych spodni (długa kiecka - do
kolan lub niżej - do kupienia w najbliższym sklepie). Nie prowokuj, nie
dyskutuj, w razie czego - zmieniaj temat i bądź przyjazna (nawet jak typek
budzi odrazę).

4. Zabierać przyborów do gotowania, namiotów i kupować żywność do
własnoręcznego przyrządzenia (z wyjątkiem wspaniałych owoców i warzyw do
kupienia na targu i zjedzenia). Taniej jest jeść jak podałem wyżej (i
lepiej) , a namiot się do niczego nie przyda.

5. Starać się odwiedzić prowincję Aceh (północna Sumatra), Wyspy Korzenne
(Moluki), Irian Jaya (zachodnia Nowa Gwinea). Nie tylko, że tam nie
dostaniesz permitu od władz, to jeszcze możesz oberwać (nie wspominając
nawet o poderżnięciu gardła). Ostatnio też na Lombok nie było spokojnie. Nie
pchaj się, gdzie Cię nie proszą...

6. Pić nieprzegotowanej wody. Na całych Malajach woda jest niedobra
(salmonella, e-coli i wiele innych). Grozi natychmiastową biegunką,
odwodnieniem i pobytem w szpitalu. Zamawiając herbatę - pilnuj, aby przy
tobie zagotowano wodę. Nie zamawiaj herbaty z lodem (es teh), wody i napojów
z lodem (air es, es jus) itp. - lód zwykle mają z nieprzegotowanej wody.
Bezpieczne są napoje kapslowane, piwo, soki wyciskane przy Tobie.

CENY:
1. Zależne są od lokalnego rynku. Na początek warto się zaprzyjaźnić z
tubylcem i go wypytać szczegółowo. Żaden nie odmówi (nawet jak się nie
będzie orientował ;))) i mimo sympatii do Ciebie oczekiwał będzie drobnej
zapłaty, której nie powinnaś mu poskąpić (i tak warto...). Podobnie - za
drobną opłatą - możesz prosić o załatwienie dowolnej sprawy. Raczej nie
oszukują, pod warunkiem, że zapłata po...

2. Licz się z mniej lub bardziej zakamuflowanym żądaniem łapówki. Jeśli
urzędnik będzie nalegał na okazanie świadectwa deratyzacji Twojego plecaka
lub policjant zaproponuje mandat za przejście przez jezdnię poza pasami w
mieście, gdzie nie ma pasów na ulicach - nie zastanawiaj się o co mu chodzi.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kilka dolarów łapówki.


Pozdrawiam
Maciek






AirSL

Posted: 16 Lip 2003 06:29:54



: Warto:
....

CENY:
o kurcze wspanialy opis, ale ile trzeba miec czasu zeby zobaczyc to co polecales ??? bo jak dla mnie
pol roku

Pozdro
Slawek







asd

Posted: 16 Lip 2003 07:55:20



Warto: [...]

Wielkie, wielkie dzieki za tak wyczerpujacy opis -
nie ukrywam, ze rozwiales calkiem sporo moich
watpliwosci :-)
Jak dugo byles w Indonezji i kiedy?
Pozdrawiam.
Ola






Jarek

Posted: 16 Lip 2003 07:55:47



niezle info, dorzuce swoje pare groszy choc na 100$ na razie ekspertem
od Indonezji nie jestem.



Warto:
1. Przed wyjazdem nauczyć się podstawowych słów i zwrotów w Indonezyjskim,
ze szczególnym uwzględnieniem nazw potraw i produktów. Bez tej wiedzy
będziesz postrzegana jako "zielona turystka" i traktowana jako chodzący,
biały portfel do oskubania. Będziesz skazana na obsługę przez sklepy, firmy,
hotele, etc, nastawione na turystów z zachodu i będziesz płacić 5-10 razy
tyle ile to kosztuje na lokalnym rynku. Na 16000 wysp Indonezji mieszka
ponad 18 narodów z własnymi językami, a mało kto mówi po angielsku. Wszyscy
natomiast w Indonesian.

Koonkretnie Bahasa Indonesia - jezyk generalnei bardzo prosty do
nauczenia - musze niedlugow w chiwili wolnego wrocic do nauki. Bardzo
prosta wymowa i stosunkowo proste reguly gramatyczne. maciek ma zupelna
rcje znasz troche z tego i mozesz duzo zyskac na zyczliwosci cenach etc.


2. Jeść w małych barach (warung) dla tubylców. Często wygląda to w ten
sposób, że przed frontem płynie otwarty rynsztok kanalizacyjny, w środku
stoją stoły pokryte ceratą, a na nich kecap i inne przyprawy, jarzeniowe
oświetlenie, na pobielonych wapnem (dawno) ścianach menu napisane ołówkiem.
Tylko jakie żarcie!!!! Za 2 - 5 dolców wystawny posiłek na cały dzień. I
jaki dobry! Najlepsza kuchnia świata.
Dlaczego?
Indonezyjczycy zwykle nie mają stałych pór posiłków (śniadanie, obiad,
kolacja). Jedzą, kiedy są głodni. Ci, którzy mają pracę - jedzą w czasie
krótkiej przerwy, a zwykle mają zbyt daleko do domu i zbyt mało czasu na
przygotowanie. Dlatego jadają w zaufanych, ulubionych barach, gdzie karmią
ich miejscowymi specjałami - przygotowanymi jak dla stałych klientów - czyli
dobrze. W odróżnieniu od lepiej i ładniej wyposażonych knajp dla turystów,
gdzie znacznie drożej i byle jak (turysta przychodzi raz i jedzie dalej...
miejscowy jak mu nie dogodzą - pójdzie jadać gdzie indziej).

To mozna rozciagnac na spora czesc Azji tak naprawde, a wiec Tajlandie
CHiny etc.



3. Targować się, targować się, targować się... Nietargowanie się jest
nieuprzejme, a poza tym jak dla Białej Portmonetki proponowane ceny będą
zawsze 5-10 razy wyższe od zwyczajowych, lokalnych. Nie chodzi o to, aby
przy proponowanej cenie (np. 10$) targować się o 5 centów, ale żeby uzyskać
cenę poniżej zwyczajowej, lokalnej (np. 1$). Zapewniam Cię, że Indonezyjczyk
równie długo i mocno będzie się targował w obydwu podanych wyżej
przypadkach...
Dobrym sposobem jest - kiedy upatrzysz towar, który chcesz kupić - kupić coś
drobnego na tym stoisku lub obok - tak żeby właściciel pożądanego towaru
widział, że kupujesz i że masz pieniądze (targować się...). Następnie pytasz
o cenę tego, co naprawdę chcesz kupić i proponujesz np. 10% tej ceny. Po
paru (nastu) minutach targowania mówisz że za drogo i idziesz do sąsiada.
100% że sprzedawca pobiegnie za Tobą, gotów zgodzić się na Twoją ostatnią
propozycję, a Ty (jeśli jesteś wystarczająco bezczelna) - będziesz mogła
jeszcze coś urwać.


Tu mam pewien wtret, na pewno niemile widziane jest jak utargujesz towar
sprzedawca sie godzi, a ty odchodzisz. W przypadku, gdy mowisz cene ,
on nic, odchodzisz i wtedy biegnie za toba i mowi ze OK sytuacje nie
jest juz tak czysta, ale tez zwykle wypada kupc po podanej cenie lub
powiedziec ze juz sie czegos nie chce. Fakt faktem, ze nawet jak
zaczniesz trargowac nizej to przynajmniej nie obrazisz sprzedawcy jak to
moze sie zdarzyc w pierwszej sytaucji


4. Ustalać cenę zawsze przed, a nie po (targuj się, targuj...). Np. ustalaj
z taksówkarzem (czy kimkolwiek innym) cenę za kurs do określonego miejsca
nim wsiądziesz do taksówki, a nie w trakcie, ani tym bardziej na miejscu.
Zapłacisz w ten sposób 2$ a nie 200$ !

POza tym bardzo jest wazny wywiad wczesniejszy ile co kosztuje ,
najepiej od miejscowych. Tak naprawde wtedy malo juz targujesz mowisz
realna cene, choc czesto bedzisz jednak musiala doplacic cos niecos


1. Zabierać za dużo rzeczy osobistych. Tak naprawdę potrzebne Ci będą:
- długie spodnie i koszula z długimi rękawami z mocnego materiału - przez
pierwsze kilka dni razem z czapką lub kapeluszem uchronią Cię przed
przypaleniem skóry (słońce pod równikiem nawet przez chmury Cię przypali do
żywego mięsa), a później będą niezbędne do jazdy motocyklem - szkoda skóry w
razie przewrócenia się;
- T-shirt i krótkie spodenki (na miejscu możesz kupować w razie potrzeby za
śmieszne pieniądze nowe -

Tu pewna wuwaga, niesety na mozliwosc zakupu poza metropoliami ma pewien
wplyw postrtura kleienta, nop ja nie moglbym dokonca skorzystac z rady
Macka ze wzgledu na to ze mam 192 cm wzrostu i nie jest to normalny
rozmiar w Indonezji


6. Pić nieprzegotowanej wody. Na całych Malajach woda jest niedobra
(salmonella, e-coli i wiele innych). Grozi natychmiastową biegunką,
odwodnieniem i pobytem w szpitalu. Zamawiając herbatę - pilnuj, aby przy
tobie zagotowano wodę. Nie zamawiaj herbaty z lodem (es teh), wody i napojów
z lodem (air es, es jus) itp. - lód zwykle mają z nieprzegotowanej wody.
Bezpieczne są napoje kapslowane, piwo, soki wyciskane przy Tobie.

Zwykle jak jestes przysottiosowany, ana do tropikow i masz mocny zoladek
czesc z ostrzezen Macka po aklimatyzacji mozna rozluznic, ale fakt
faktem, ze malej biegunki truidno tam uniknac
..
pozdr
Jarek







Mariusz

Posted: 16 Lip 2003 10:01:43



hej
dzieki za super informacje.

a jak sie podrozuje po indonezji we wrzesniu (poczatek)?
czy jest to dobry okres na np. Jawe?

pozdrawiam
mariusz





(co warto - tak naprawde warto! - zobaczyc,
jakie sa ceny, czego sie wystrzegac...).
Pozdrawiam.
Ola

Warto:
1. Przed wyjazdem nauczyć się podstawowych słów i zwrotów w Indonezyjskim,
ze szczególnym uwzględnieniem nazw potraw i produktów. Bez tej wiedzy
będziesz postrzegana jako "zielona turystka" i traktowana jako chodzący,
biały portfel do oskubania. Będziesz skazana na obsługę przez sklepy, firmy,
hotele, etc, nastawione na turystów z zachodu i będziesz płacić 5-10 razy
tyle ile to kosztuje na lokalnym rynku. Na 16000 wysp Indonezji mieszka
ponad 18 narodów z własnymi językami, a mało kto mówi po angielsku. Wszyscy
natomiast w Indonesian.

2. Jeść w małych barach (warung) dla tubylców. Często wygląda to w ten
sposób, że przed frontem płynie otwarty rynsztok kanalizacyjny, w środku
stoją stoły pokryte ceratą, a na nich kecap i inne przyprawy, jarzeniowe
oświetlenie, na pobielonych wapnem (dawno) ścianach menu napisane ołówkiem.
Tylko jakie żarcie!!!! Za 2 - 5 dolców wystawny posiłek na cały dzień. I
jaki dobry! Najlepsza kuchnia świata.
Dlaczego?
Indonezyjczycy zwykle nie mają stałych pór posiłków (śniadanie, obiad,
kolacja). Jedzą, kiedy są głodni. Ci, którzy mają pracę - jedzą w czasie
krótkiej przerwy, a zwykle mają zbyt daleko do domu i zbyt mało czasu na
przygotowanie. Dlatego jadają w zaufanych, ulubionych barach, gdzie karmią
ich miejscowymi specjałami - przygotowanymi jak dla stałych klientów - czyli
dobrze. W odróżnieniu od lepiej i ładniej wyposażonych knajp dla turystów,
gdzie znacznie drożej i byle jak (turysta przychodzi raz i jedzie dalej...
miejscowy jak mu nie dogodzą - pójdzie jadać gdzie indziej).
Indonezyjczycy są zwykle bardzo uprzejmi i życzliwi. Można np. zapytać się o
zgodę na wejście do kuchni (celem przyjżenia się przyrządzaniu potraw) i tam
pobuszować wybierając ad hoc na co masz ochotę. W przypadku zimnych dań
można się też umówić na zapłatę za te dania, które zjesz. Wystawiają na stół
wszystko co mają - a Ty jesz, jesz...
Ceny 0,25$ - 2,5$ za potrawę. Przy większej ilości potraw (np. kilka osób)
można wynegocjować do 50% obniżki w łącznej cenie (inaczej mówiąc - tyle,
ile Ci pozwala sumienie - to zwykle biedni ludzie).
Warto również jeść na lokalnych targowiskach. Wskazujesz na biegającą kurę,
ustalasz jak będzie przyrządzona i dodatki, a po pół godzinie uczta za
śmieszne pieniądze...

3. Targować się, targować się, targować się... Nietargowanie się jest
nieuprzejme, a poza tym jak dla Białej Portmonetki proponowane ceny będą
zawsze 5-10 razy wyższe od zwyczajowych, lokalnych. Nie chodzi o to, aby
przy proponowanej cenie (np. 10$) targować się o 5 centów, ale żeby uzyskać
cenę poniżej zwyczajowej, lokalnej (np. 1$). Zapewniam Cię, że Indonezyjczyk
równie długo i mocno będzie się targował w obydwu podanych wyżej
przypadkach...
Dobrym sposobem jest - kiedy upatrzysz towar, który chcesz kupić - kupić coś
drobnego na tym stoisku lub obok - tak żeby właściciel pożądanego towaru
widział, że kupujesz i że masz pieniądze (targować się...). Następnie pytasz
o cenę tego, co naprawdę chcesz kupić i proponujesz np. 10% tej ceny. Po
paru (nastu) minutach targowania mówisz że za drogo i idziesz do sąsiada.
100% że sprzedawca pobiegnie za Tobą, gotów zgodzić się na Twoją ostatnią
propozycję, a Ty (jeśli jesteś wystarczająco bezczelna) - będziesz mogła
jeszcze coś urwać.

4. Ustalać cenę zawsze przed, a nie po (targuj się, targuj...). Np. ustalaj
z taksówkarzem (czy kimkolwiek innym) cenę za kurs do określonego miejsca
nim wsiądziesz do taksówki, a nie w trakcie, ani tym bardziej na miejscu.
Zapłacisz w ten sposób 2$ a nie 200$ !

5. Unikaj mieszkania w dużych miastach (targuj się, targuj...). Kiepsko i
drogo. Najlepiej mieszkać poza miastem (jest dużo małych pensjonatów,
bungalowów do wynajęcia, możesz też zawsze w dowolnej wsi zapytać o nocleg u
gospodarza - często z dobrym żarciem). Ceny od 1$ od osoby/noc, bungalow
(4-6 osób) z kuchnią i ogrodem za 5 - 10 USD dziennie.

6. Podróżuj po poszczególnych wyspach lub ich regionach wynajętym motocyklem
(np. 2 pary - 2 motocykle). Jest dużo wypożyczalni, a jeśli w okolicy nie
ma - idziesz do pierwszego z brzegu warsztatu napraw i pytasz o wypożyczenie
na konkretny okres - na pewno znajdą. Ceny ok. 1$ za dobę (jeśli na kilka
dni - targuj się, targuj...). Benzyna jest śmiesznie tania. W tym klimacie
nie tylko komfortowo podróżujesz, ale jedziesz gdzie chcesz i nawet jeśli
noc Cię zastanie w polu - kładziesz się obok motocykla i śpisz bezstresowo.
Nie zostawiaj żadnych ważnych dokumentów jako zastaw. Wykupienie ich może
się wiązać z dodatkowym (poważnym) wydatkiem. Jeśli już musisz (targuj
się...) zostawić cokolwiek - zostaw starą legitymację ze szkoły podstawowej
(i tak nie pokapują). Każda z wysp malajskich ma wspaniałe góry. Tam się
kieruj. Po drodze wspaniałe ryżowiska, wsie. Super krajobrazy. Na niektórych
wyspach sporo zabytków. Kółko dookoła jednej wyspy zajmuje zwykle nie mniej
niż 5-7 dni. Naukę jazdy motocyklem rozpocznij poza dużym miastem - mają
ruch lewostronny, a tłok jest taki, że bez wprawy nawet się nie włączysz do
ruchu. Później będzie z górki...

7. Bez motocykla w mieście podróżuj BEMO (takie małe mikrobusy - np. Toyota
Hiace). Niby 6 miejsc, a mieści się 26... Bogato zdobione i malowane, w
środku 400 Wat muzyki. Mają zwyczajowe przystanki (nie oznaczone) i
zwyczajowe kierunki. Można też łapać na ulicy (targuj się...).

8. Pomiędzy obszarami, które chcesz zwiedzić na dużych wyspach (Java,
Sumatra, Kalimantan, Sulawesi) możesz również skorzystać z BEMO lub
autobusów (tamtejsza odmiana PKS - mają dworce autobusowe). Oddajesz
motocykl, jedziesz BEMO na dworzec (lub piechotą), wsiadasz w autobus,
wysiadasz na miejscu, organizujesz motocykl ...

9. Pomiędzy wyspami podróżujesz promami. Są 2 rodzaje: duże (zwykle
państwowe, lub duże prywatne) linie z dużymi statkami, lub małe - prywatni
przewoźnicy (na krótszych odcinkach - np. pomiędzy sąsiednimi wyspami) z
drewnianymi, malajskimi PRAU. Nie muszę dodawać, że na tych ostatnich jest
fajniej i więcej można zobaczyć. Czasem tylko toną... Kontaktu szukaj w
portach. Duże linie mają swoje dworce morskie (np. mały szary baraczek) i
cenniki biletów. Z małymi przewoźnikami musisz ustalić cenę (targuj się,
targuj..). Zawsze warto (przed jakąkolwiek podróżą - nie tylko morską)
popytać zaprzyjaźnionych miejscowych (Malajowie są bardzo przyjaźni) o cenę
przejazdu na danym odcinku.

10. Zwiedzić archipelag Nusa Tengara (East i West) - czyli od Sumatry, przez
Jawę, Bali, Komodo, Lombok, Flores do Solor i Alor lub nawet do Timor.
Odległości pomiędzy wyspami niewielkie (można np. wynegocjować bilety na
prom na całą trasę pomiędzy wyspami z przerwami na zwiedzanie). Przegląd
religii (Islam, Buddyzm, Hinduizm), ras, narodów, zwyczajów, smakołyków.
Chyba że chcesz "zaliczyć" Kalimantan (Borneo) lub Sulawesi (Celebes) - ale
w tym wypadku na jedną wyspę nie starczyłoby Ci urlopu...
Tak, czy inaczej - rezerwuj sobie minimum 2 miechy (w przeciwnym wypadku
nawet nie poczujesz smaku i zapachu tych wysp i taniej byłoby się wybrać do
Kołobrzegu na plażę - ta sama radocha i taniej).

11. W wiekszych miastach odnaleźć Biuro Informacji Turystycznej. Mają zwykle
darmowe mapy i przewodniki (płatne oczywiście też). W hotelach też warto
pomyszkować w recepcji (nie, żebyś zaraz musiała w takim zamieszkać...) - w
tym samym celu. Z tych materiałów dowiesz się praktycznie wszystkiego o
lokalnych atrakcjach i miejscach, które warto zobaczyć. Jest tego dużo i
sensownie napisanych. Poruszając się własnym transportem po mieście (np.
motocykl) warto jednak kupić dobrą mapę z zaznaczonymi kierunkami ruchu na
jednokierunkowych ulicach. Czasami bez takiej mapy będziesz krążyć parę
godzin...

Czego nie warto:
1. Zabierać za dużo rzeczy osobistych. Tak naprawdę potrzebne Ci będą:
- długie spodnie i koszula z długimi rękawami z mocnego materiału - przez
pierwsze kilka dni razem z czapką lub kapeluszem uchronią Cię przed
przypaleniem skóry (słońce pod równikiem nawet przez chmury Cię przypali do
żywego mięsa), a później będą niezbędne do jazdy motocyklem - szkoda skóry w
razie przewrócenia się;
- T-shirt i krótkie spodenki (na miejscu możesz kupować w razie potrzeby za
śmieszne pieniądze nowe - gdyby Ci się nie chciało czasem zrobić
przepierki...)
- dobre buty do chodzenia, klapki pod prysznic, tenisówki do kąpieli w morzu
(skaleczenie stopy o rafy koralowe to prawie 100% zakażenie, a woda jest tak
słona, że nie przeszkadzają w pływaniu i nurkowaniu);
- maskę i fajkę do nurkowania oraz płetwy (wspaniałe koralowce na
niewielkich głebokościach);
- polar (noce w górach mogą być chłodne (tzn. np. 16 st.C.);
- kurtkę przeciwdeszczową (patrz wyżej).

Wszystko to razem powinnaś zmieścić w plecaku ok. 30 l. Może być przydatna
karimata, na miejscu warto kupić hamak (miejscowy mieści się po złożeniu w
garści). Do okrycia można na miejscu kupić sarong (batik), ale zwykle
bardziej przydatna jest moskitiera.
Aha! - W większych miastach, w dużych sklepach można znaleźć coś takiego jak
papier toaletowy. Czasem warto zrobić zapasik, bo inaczej "prawą ręką (nie
odwrotnie) nabierasz czerpakiem wodę ze specjalnego zbiornika obok dziury
kloacznej i polewasz, a lewą ręką myjesz - co masz brudne"...

2. Wydać wszystkich pieniędzy lub zostać okradzionym ze wszystkich. Przy
wylocie z Indonezji trzeba zapłacić słoną opłatę wyjazdową (kilkadziesiąt
dolarów) - inaczej zostaniesz tam po wsze czasy... To samo z podróżowaniem
biednych ludzi, żyjących na skraju nędzy i nikt się nad Tobą nie użali, że
nie masz za co wrócić do mamy. W razie czego - szukaj kontaktu z białymi
(jest ich tam sporo - Holendrów, Francuzów, Pommies i Amerykanów).
Przynajmniej może pozwolą zadzwonić do konsulatu, zorganizować money
transfer do najbliższego banku etc.

3. Dyskutować o religii i ogólnie "Wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad
Wielkanocnymi". Większość Indonezyjczyków to muzułmanie, a obecnie waśnie
religijne (podsycane i prowokowane przez lokalnych watażków) są na porządku
dziennym. Unikaj obnoszenia się z symbolami religijnymi, w niektórych
miejscach unikaj noszenia szortów i obcisłych spodni (długa kiecka - do
kolan lub niżej - do kupienia w najbliższym sklepie). Nie prowokuj, nie
dyskutuj, w razie czego - zmieniaj temat i bądź przyjazna (nawet jak typek
budzi odrazę).

4. Zabierać przyborów do gotowania, namiotów i kupować żywność do
własnoręcznego przyrządzenia (z wyjątkiem wspaniałych owoców i warzyw do
kupienia na targu i zjedzenia). Taniej jest jeść jak podałem wyżej (i
lepiej) , a namiot się do niczego nie przyda.

5. Starać się odwiedzić prowincję Aceh (północna Sumatra), Wyspy Korzenne
(Moluki), Irian Jaya (zachodnia Nowa Gwinea). Nie tylko, że tam nie
dostaniesz permitu od władz, to jeszcze możesz oberwać (nie wspominając
nawet o poderżnięciu gardła). Ostatnio też na Lombok nie było spokojnie. Nie
pchaj się, gdzie Cię nie proszą...

6. Pić nieprzegotowanej wody. Na całych Malajach woda jest niedobra
(salmonella, e-coli i wiele innych). Grozi natychmiastową biegunką,
odwodnieniem i pobytem w szpitalu. Zamawiając herbatę - pilnuj, aby przy
tobie zagotowano wodę. Nie zamawiaj herbaty z lodem (es teh), wody i napojów
z lodem (air es, es jus) itp. - lód zwykle mają z nieprzegotowanej wody.
Bezpieczne są napoje kapslowane, piwo, soki wyciskane przy Tobie.

CENY:
1. Zależne są od lokalnego rynku. Na początek warto się zaprzyjaźnić z
tubylcem i go wypytać szczegółowo. Żaden nie odmówi (nawet jak się nie
będzie orientował ;))) i mimo sympatii do Ciebie oczekiwał będzie drobnej
zapłaty, której nie powinnaś mu poskąpić (i tak warto...). Podobnie - za
drobną opłatą - możesz prosić o załatwienie dowolnej sprawy. Raczej nie
oszukują, pod warunkiem, że zapłata po...

2. Licz się z mniej lub bardziej zakamuflowanym żądaniem łapówki. Jeśli
urzędnik będzie nalegał na okazanie świadectwa deratyzacji Twojego plecaka
lub policjant zaproponuje mandat za przejście przez jezdnię poza pasami w
mieście, gdzie nie ma pasów na ulicach - nie zastanawiaj się o co mu chodzi.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kilka dolarów łapówki.


Pozdrawiam
Maciek







Maciej Borowik

Posted: 16 Lip 2003 09:50:23



Wielkie, wielkie dzieki za tak wyczerpujacy opis -
nie ukrywam, ze rozwiales calkiem sporo moich
watpliwosci :-)
Jak dugo byles w Indonezji i kiedy?
Pozdrawiam.
Ola


Nie ma za co. Przepraszam za tak skrótowy opis. Inaczej trzeba by było
książke pisać ;) Pojedziesz, to sama się przekonasz, że byłoby o czym.
Byłem przez pół roku w 1995.

Pozdrawiam
Maciek






AirSL

Posted: 16 Lip 2003 13:32:38



: Nie ma za co. Przepraszam za tak skrótowy opis. Inaczej trzeba by było
: książke pisać ;) Pojedziesz, to sama się przekonasz, że byłoby o czym.
: Byłem przez pół roku w 1995.

taaaa wiedzialem, inaczej sie nie da, skad ja mam wziac tyle urlopu ;)))

Pozdro
Slawek






Maciej Borowik

Posted: 17 Lip 2003 02:19:44




a jak sie podrozuje po indonezji we wrzesniu (poczatek)?
czy jest to dobry okres na np. Jawe?

Tak samo.
Czym bliżej równika (np. Java), tym mniejsze wahania temperatury i
wilgotności powietrza w ciągu roku. Wrzesień to początek końca pory suchej.
Możesz się spodziewać, że z każdym dniem będzie bardziej wilgotno (parno) i
nieco cieplej. Ale nie będą to dramatyczne zmiany ;)))
Każdy okres jest dobry na Jawie...

Pozdrawiam
Maciek






 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.585
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0