° Forum °
° warszawa remonty ° Monety ° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Bośnia i Hercegowina

Forum: / Turystyka 2002 / Bośnia i Hercegowina
Autor Wiadomość
EwaK

Posted: 22 Lip 2002 08:11:05



Czy przejeżdżając przez te kraje należy na granicy wykazać się określoną
gotówką na osobę ?
EwaK






Karolina

Posted: 22 Lip 2002 09:26:22



Nie
moi rodzice mi wlasnie odpowiedzieli z trasy ze nie tzreba
jest dosc bezpiecznie
tanio
i nawet planujac nocleg w Chorwacji
postanowili nocowac w Bosni
Pozdrawiam
KArolina






annA

Posted: 22 Lip 2002 12:53:34



Nie nie trzeba miec zadnej okreslonej ilosci gotowki
bylam w Sarajewie w polowie czerwca i nikt nas o nic nie pytal
powodzenia
jakbys sie zatrzymywala w Sarajewie koniecznie idz zobaczyc muzeum przy
wejsciu do tunelu pod lotniskiem
pozdrawiam
annA





Anna Szczypinska

Posted: 24 Lip 2002 12:55:44



Dnia Poniedziałek, 22 Lipiec 2002, napisałeś (napisałaś):

Nie nie trzeba miec zadnej okreslonej ilosci gotowki
bylam w Sarajewie w polowie czerwca i nikt nas o nic nie pytal
powodzenia
jakbys sie zatrzymywala w Sarajewie koniecznie idz zobaczyc muzeum
przy

wejsciu do tunelu pod lotniskiem
pozdrawiam
annA




Tanatos

Posted: 3 Cze 2003 07:41:44



Witam!
Planuje sobie wyjazd wakacyjny i choć chcę dotrzeć do Dubrownika, to
jakoś podświadomie wykluczyłem podróż przez Bośnię i Hercegowinę, który to
kraj zapewnia najkrótszą drogę. Wiadomo, B&H przywołuje badzo złe obrazy
wojny i konfliktów etnicznych i w ogóle jawi się jako kraj niebezpieczny.
Mam zatem pytanie prawda li to czy ino babskie gadanie? Czy ktoś był w
tym kraju ostatnio? Przede wszystkim interesuje mnie czy jest bezpiecznie i
czy ludność jest życzliwa woec obcokrajowców. Oczywiście, nie chciałbym też
wylecieć na minie z całym namiotem, więc jeśli coś wiecie to informujcie.

pozdrawiam i dziękuje
T.






Rafi

Posted: 3 Cze 2003 07:43:59



Witam!
Planuje sobie wyjazd wakacyjny i choć chcę dotrzeć do Dubrownika, to
jakoś podświadomie wykluczyłem podróż przez Bośnię i Hercegowinę, który to
kraj zapewnia najkrótszą drogę. Wiadomo, B&H przywołuje badzo złe obrazy
wojny i konfliktów etnicznych i w ogóle jawi się jako kraj niebezpieczny.
Mam zatem pytanie prawda li to czy ino babskie gadanie? Czy ktoś był w
tym kraju ostatnio? Przede wszystkim interesuje mnie czy jest bezpiecznie i
czy ludność jest życzliwa woec obcokrajowców. Oczywiście, nie chciałbym też
wylecieć na minie z całym namiotem, więc jeśli coś wiecie to informujcie.

pozdrawiam i dziękuje
T.

Akurat niedawno spierałem sie na temat BiH na www.travelbit.net
Zajrzyj.



sebiano

Posted: 3 Cze 2003 15:39:04



zobacz w historii , niedawno byl taki temat




KaRoLa

Posted: 3 Cze 2003 17:55:35



| jakoś podświadomie wykluczyłem podróż przez Bośnię i Hercegowinę, który to
| kraj zapewnia najkrótszą drogę. Wiadomo, B&H przywołuje badzo złe obrazy
| wojny i konfliktów etnicznych i w ogóle jawi się jako kraj niebezpieczny.

aetam stereotyp
Trasa bardzo bezpieczna
K.





kaktus

Posted: 3 Cze 2003 21:44:58




Witam!
Planuje sobie wyjazd wakacyjny i choć chcę dotrzeć do Dubrownika,
to

jakoś podświadomie wykluczyłem podróż przez Bośnię i Hercegowinę,
który to

kraj zapewnia najkrótszą drogę. Wiadomo, B&H przywołuje badzo złe
obrazy

wojny i konfliktów etnicznych i w ogóle jawi się jako kraj
niebezpieczny.

Mam zatem pytanie prawda li to czy ino babskie gadanie? Czy ktoś
był w

tym kraju ostatnio? Przede wszystkim interesuje mnie czy jest
bezpiecznie i

czy ludność jest życzliwa woec obcokrajowców. Oczywiście, nie
chciałbym też

wylecieć na minie z całym namiotem, więc jeśli coś wiecie to
informujcie.


pozdrawiam i dziękuje
T.


Heja!


"babskie gadanie" ! :)
Zeszlego roku, lipiec/sierpien (jakos tak) wracalem z Chorwacji wlasnie
przez BiH wraz z moją dziewczyną.
Fakt, zanim wjechalismy, to troche mi po glowie mysli rozne krazyly, a
moze to dlatego, ze wjechalismy tam jak juz sie sciemnilo?
W dodatku,niedlugo po przekroczeniu granicy, drogę przecial nam
transporter opancerzony z karabinami i dzialkami z mundurowymi- na
szczescie :) w "barwach" Unfor-u (Kfor-u? jakos tak..).
Potem ? Same mile wspomnienia- sympatyczni ludzie (chociaz na pocztaku
troche podejrzliwi) i w ogole wszystko jak najbardziej w porzadku-
bardzo polecam ta trase ( w dodatku te widoczki- i nie chodzi tylko o
przyrode..)
Acha- w pewnym momencie wpadlem w lekka panike (moj pilot jak zwykle
spał ;) ), kiedy nagle "normalne" znaki drogowe, szyldy i reklamy
przeszly na coś ,co wyglądało na ruskie literki :) (zdaje sie, ze
zahaczylem o kawalek serbskiej czesci). No i do tej pory nie wiem, czy
(i jak bardzo) nalezy uwazac na drodze na przejazdach kolejowych
(niegdysiejsze budki sa tam juz chyba tylko jako nieme wspomnienie tego,
co sie tam dzialo).

Co do nocowania- mimo, ze nader czesto w roznych miejscach po drodze sie
zatrzymywalismy, jednak bez noclegu (chcielismy do Miszkolca :) jak
najszybciej) -nie jestem wiec w stanie podac, czy warto patrzec gdzie
sie stawia namiot.


pozdrawiam
p







Tanatos

Posted: 4 Cze 2003 07:52:58




Heja!
W dodatku,niedlugo po przekroczeniu granicy, drogę przecial nam
transporter opancerzony z karabinami i dzialkami z mundurowymi- na
szczescie :) w "barwach" Unfor-u (Kfor-u? jakos tak..).

Właśnie, kilka osób wspominało już na grupie o pędzących jednostkach
SFORu (bo chyba tak się obecnie chłopaki nazywają). Ale, czy ktoś wie, za
czym oni zazwyczaj tak pędzą, bo jeśli za 25-osobową grupą semi-partyzancką,
to raczej nie zaliczałbym tego zjawiska do atrakcji turystycznych. ;-)

pozdrawiam
T.






gtb

Posted: 5 Cze 2003 06:27:43



Jechałem kilkakrotnie przez BiH i nigdy , żadnych problemów - trasa krótka i
dobra.
Pozdrawiam




Sengir

Posted: 11 Cze 2003 08:01:55



W dodatku,niedlugo po przekroczeniu granicy, drogę przecial nam
transporter opancerzony z karabinami i dzialkami z mundurowymi- na
szczescie :) w "barwach" Unfor-u (Kfor-u? jakos tak..).

Właśnie, kilka osób wspominało już na grupie o pędzących jednostkach
SFORu (bo chyba tak się obecnie chłopaki nazywają). Ale, czy ktoś wie, za
czym oni zazwyczaj tak pędzą, bo jeśli za 25-osobową grupą
semi-partyzancką,

to raczej nie zaliczałbym tego zjawiska do atrakcji turystycznych. ;-)
ech .. ja widziałem żołnierzy SFOR-u też w Chorwacji, więc to że się ich

widziało jeszcze o niczym nie swiadczy






marcin minkowski

Posted: 12 Cze 2003 08:35:42



cześć,
przeczytałem Twoją wiadomość nt. Bośni i podróżowania po niej na grupie
dyskusyjnej.
Ja w pewnym momencie poznałem bardzo intresującego człowieka, Bośniaka z
Sarajewa i wybrałem się do niego w odwiedziny samochodem. Z tego co kojarzę był
to 1997 lub 1996 r. Czyli 1,5 roku od podpisania pokoju w Dayton. Jechaliśmy od
Zagrzebia przez Bihać, Kljuć do Sarajewa, a potem drogą na Mostar. (chyba ta
sama co na Dubrownik). W każdym razie, pomimo tego, że jak już wjeżdzaliśmy do
Bihacia było ciemno i jechaliśmy całą nockę do Sarajewa nie mieliśmy żadnych
nieprzyjemnych przygód. Żeby było śmieszniej, to drogę powrotną także
przebylismy w nocy. Pamiętam jak w środku nocy zatrzymaliśmy się na jakimś
pustkowiu, gdzie akurat stał transporter brytyjskiego kontyngentu SFOR. Ci
biedni żołnierze, uzbrojeni po zęby, na widok dwóch cywili i samochodu na
dziwnych numerach byli 3 razy bardziej przestraszeni niż my:))
Zakładam, że jeśli w 1997 r. nic nam się nie przydażyło to teraz tym bardziej.

A wogóle to Bośnia jest fantastycznym krajem. Warto spedzić tak kilka dni.
Srajewska starówka jest kosmiczną wprost mieszanką kultury europejskiej i
arabskiej. A MOstar i jego knajpki nad Neretwą są jednym z njromantyczniejszych
miejsc na świecie (a byłem już w wielu). Jeśli jedziesz z dziewczyną
koniecznie się zatrzymajcie w Mostarze.


Milej podróży


Marcin





Zesiuk Antoni

Posted: 13 Cze 2003 19:44:26



W tym roku , po raz kolejny, jezdzilem samotnie motocyklem po Bośni. Byłem
po raz pierwszy u Serbow bosniackich i przejsciem w gorach (przez Hum)
wjechalem do Czarnowgóry . Widoki wspaniale , ceny zblizone do naszych,
pelen spokoj. Rok wczesniej gdzies w gorach faktycznie nieomal potracil mnie
transporter SFOR-u - lecz teraz prawie pelny spokoj.
Polecam teraz - tam wszystko szybko normalnieje i za pare lat bedzie tam
"normalna" obecna Chorwacja

Tosiek Z.
Antoni Zesiuk Turek
Varadero "Bajadera 2"






Arek Dratwinski

Posted: 19 Cze 2003 09:10:51



Witam,
planuję z Węgier pojechać do Dubrownika. Najkrócej przez Osijek w Chorwacji
i dalej przez Bośnie i Hercegowinę ( Doboj, Zenica, Sarajewo, Mostar ). Czy
ktoś z Was może mi coś podpowiedzieć w tej sprawie. Chodzi mi przede
wszystkim o bezpieczeństwo, jakość dróg , policję, stacje benzynowe i w
ogólę czego się mogę spodziewać. Czy można się rozliczać w EURO? A co z
kartami kredytowymi? Jaka jest możliwość noclegu po drodze? A może ja
przesadzam i wszystko jest w porządku. Będę wdzięczny za info.

pozdrawiam
Arek






Arek Dratwinski

Posted: 23 Cze 2003 12:22:22



Witam jeszcze raz i dalej ten sam problem,
planuję z Węgier pojechać do Dubrownika. Najkrócej przez Osijek w Chorwacji
i dalej przez Bośnie i Hercegowinę ( Doboj, Zenica, Sarajewo, Mostar ). Czy
ktoś z Was może mi coś podpowiedzieć w tej sprawie. Chodzi mi przede
wszystkim o bezpieczeństwo, jakość dróg , policję, stacje benzynowe i w
ogólę czego się mogę spodziewać. Czy można się rozliczać w EURO? A co z
kartami kredytowymi? Jaka jest możliwość noclegu po drodze? A może ja
przesadzam i wszystko jest w porządku. Będę wdzięczny za info.






piort

Posted: 23 Cze 2003 19:42:39



Witam jeszcze raz i dalej ten sam problem,
planuję z Węgier pojechać do Dubrownika. Najkrócej przez Osijek w
Chorwacji

i dalej przez Bośnie i Hercegowinę ( Doboj, Zenica, Sarajewo, Mostar ).

Wczoraj wróciłem z okolic Dubrovnika, jechałem tam przez Budapeszt, Osijek,
obok Sarajewa, na Mostar z obowiązkowym zwiedzaniem Majugorie i stamtąd
prosto nad morze. Wybraliśmy bezpłatną trasę, tylko winiety na Słowacji, i
mielismy kłopot z przejechaniem Budapesztu omijając autostrady. M7 już jest
płatna, co prawda 5? ale jednak. Po drodze płaciłem za paliwo Visą, na
Węgrzech się nie tankowałem. Drogi lepsze niż w Polsce, trzeba uważać i
przestrzegać ograniczeń prędkości, prawie na całej trasie przez BiH 80 km/h
i sporo policji, poza tym drogi są kręte i nie da się bezpiecznie jechać
dużo szybciej. Kierowcy lojalnie ostrzegają się nawzajem, ale mozna się
nadziać na radar. Wracałem przez Bania Lukę, droga tam jest bardziej kręta i
wąska, szczególnie na odcinku Jablanica - Jajce, biegnie po skalnej półce.
Widoki malownicze, ale dla kierowcy to żadna atrakcja, jedziesz wzdłuż
barierki, z prawej przepaść z rwącą w dole rzeką, z lewej pionowa ściana
skalna, a gdy mijają się dwa tiry na zakręcie, to jeden zjeżdża na prawo i
staje. Jechaliśmy w dzień, jedną noc spędziliśmy przy granicy Chorwacko -
Bośniańskej na parkingu przy stacji benzynowej, o żadnych
niebezpieczeństwach nie słyszałem choc w Chorwacji byłem już parę razy.
Uważać trzeba na drogach, u nich znaki ograniczenia prędkości nie są
stawiane na złośc kierowcom, ale dla ich bezpieczeństwa. Drogi są kręte i
strome, łatwo się rozpędzić z górki i mieć kłopot z wyhamowaniem przed
zakrętem, zresztą krzyże, kwiaty i tablice pamiątkowe przy drogach świadczą
o ilości wypadków. W Chorwacji nawet w małej wiosce wymienisz pieniądze, w
BiH obowiązuje KM czyli konwersyjna marka, ale przyjmują karty i euro (nie
wszędzie). Ja jechałem furgonem i spaliśmy w nim na stacji benzynowej,
trzeba wybrac taką z toaletą i prysznicem, zeby rano nie biegac po krzakach,
najlepiej obejrzec ją sobie, potem zatankowac i zawiadomic personel że
będziecie spali na parkingu. Naogół parkingi przy stacjach są monitorowane
ze wzgledu na bezpieczeństwo obsługi stacji. Życzę przyjemnej podróży.








 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.449
© 2001-2010 |Polityka Prywatności
materace azali urtak azali

Online: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0