° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Wyjazd do Londynu

Forum: / Turystyka 2001 / Wyjazd do Londynu
Autor Wiadomość
Pawel

Posted: 8 Paź 2001 09:54:51



Czesc,
Wybieram sie niebawem do Londynu z dziewczyna na dwa tygodnie (urlop).
Jedziemy autobusem. Zatrzymujemy sie u mojego brata, ktory wyjechal tam
miesiac temu.
Nasluchalismy sie ostatnio, ze strasznie czepiaja sie na granicy i tu
pojawily sie obawy, czy uda nam sie dojechac do celu.
Jedziemy tam w celach czysto turystycznych. - jak przekonac do tego anglika
na granicy?
Macie jakies doswiadczenia w tym temacie?
Bede bardzo wdzieczny za wszelkie rady.

Pozdrawiam

Paweł






Piotr Wasil

Posted: 8 Paź 2001 16:11:03




Wybieram sie niebawem do Londynu z dziewczyna na dwa tygodnie (urlop).
Jedziemy autobusem. Zatrzymujemy sie u mojego brata, ktory wyjechal tam
miesiac temu.
Nasluchalismy sie ostatnio, ze strasznie czepiaja sie na granicy i tu
pojawily sie obawy, czy uda nam sie dojechac do celu.
Jedziemy tam w celach czysto turystycznych. - jak przekonac do tego anglika
na granicy?
Macie jakies doswiadczenia w tym temacie?
Bede bardzo wdzieczny za wszelkie rady.

Zaproszenie lub adres osoby, u ktorej sie zatrzymujecie.
Pieniadze, karty kredytowe
Ewentualnie legitymacja studencka czy zaswiadczenie o pracy.
Byc milym i pewnym siebie
Wpuszcza bez problemu.




Pawel

Posted: 9 Paź 2001 06:49:03





Zaproszenie lub adres osoby, u ktorej sie zatrzymujecie.

A jesli ta osoba nie jest anglikiem i tylko wynajmuje mieszkanie?

Pieniadze, karty kredytowe
Ewentualnie legitymacja studencka czy zaswiadczenie o pracy.

Zaswiadczenie o pracy moze byc w jezyku polskim?

Pawel






135

Posted: 9 Paź 2001 14:23:40







A jesli ta osoba nie jest anglikiem i tylko wynajmuje mieszkanie?


Nie przyznawaj się że się wybierasz do Polaków a zwłaszcza takich co siedzą
tam po kilka miesięcy i zmywają zapewne gary w lokalnych włoskich
restauracjach bo na pewno cię nie wpuszczą! Zadne pozwolenia na pracę ci
nie pomogą, pomoże ci za to twój paszport, jeżeli masz w nim dużo pieczątek
u różnych państw, twoje szczere stwierdzenia skierowane do urzędnika w
porcie że masz żonę i dzieci w Polsce, dobrą pracę, dużo pieniędzy a do
brytolandii jedziesz na spotkania lub wykłady ( tu coś zmyśl) i za 2-3
Hawaje na przykład. Dobrze jest mieć wykupiony bilet powrotny do Polski i
pieczątkę ważnej wizy do innego kraju, wtedy te dupki brytolsko-germańskie
wpuszczą cię z otwartymi rukami.

Sam to przeżyłem kilkanaście razy a w Brytolndii siedziałem lat 6!
I nigdy więcej !!!!!






Piotr Wasil

Posted: 9 Paź 2001 18:49:56




Zaproszenie lub adres osoby, u ktorej sie zatrzymujecie.

A jesli ta osoba nie jest anglikiem i tylko wynajmuje mieszkanie?

To nic, wez adres, bo i tak musisz wpisac w deklaracje przed granicą.
No i niech ta osoba bedzie ewentualnie pod telefonem.

Pieniadze, karty kredytowe
Ewentualnie legitymacja studencka czy zaswiadczenie o pracy.

Zaswiadczenie o pracy moze byc w jezyku polskim?

Jasne.




Tomasz P.

Posted: 3 Kwi 2003 12:11:04



Poszukuje ludzi z Wrocka wybierajacych sie w tym roku do Londynu w celu
nauki jezyka polaczonego z praca. Sam mam zamiar wyjechac pod koniec maja i
pomyslalem sobie, ze wymiana informacji odnosnie szkoly, srodka transportu,
potrzebnych dokumentow na granicy itd. nikomu nie zaszkodzi.

Tomasz P.








Tomasz P.

Posted: 1 Maj 2003 07:45:42




Jak pewnie wielu innych wybieram sie na przelomie maja i czerwca do
Londynu na kurs angielskiego oraz popracowac troche i stad zastanawiam sie
czy jest ktos, kto wyjezdza w podobnym terminie i mialby ochote na jakas
dyskusje odnosnie warunkow tam panujacych oraz tych naglasnianych dookola
problemow przy przekraczaniu granicy...

pozdrawiam

Tomasz P.








Krzysztof z Warszawy kw1618

Posted: 1 Maj 2003 18:14:47




Jak pewnie wielu innych wybieram sie na przelomie maja i czerwca do
Londynu na kurs angielskiego oraz popracowac troche i stad zastanawiam sie
czy jest ktos, kto wyjezdza w podobnym terminie i mialby ochote na jakas
dyskusje odnosnie warunkow tam panujacych oraz tych naglasnianych dookola
problemow przy przekraczaniu granicy...


Niestety, szczegółowa pogawędka na granicy. Normalnie przesłuchanie.
Słyszałem to od studentki, której nie wpuszczono właśnie na kurs
angielskiego. Studentka ta dostała stempelek na granicy i wróciła z
Z ową studentką gadałem pod ambasadą USA, bo jak jej do WB się nie udało to
chciała na W&T do USA. Konsul jankeski wezwał ją na rozmowę...







Desmond

Posted: 2 Maj 2003 08:32:48



Użytkownik "Krzysztof z Warszawy kw1618" napisał w wiadomoœci

Niestety, szczegółowa pogawędka na granicy. Normalnie przesłuchanie.
Słyszałem to od studentki, której nie wpuszczono właśnie na kurs
angielskiego. Studentka ta dostała stempelek na granicy i wróciła z

Ja lecialem z Pragi do Londynu miesiac temu (na Stansted), tylko na weekend
odwiedzic dziewczyne. Z kontrola imigracyjna nie mialem zadnych problemow,
pytania byly tylko trzy: na ile lece, do kogo i co ona tam robi. Nie
musialem pokazywac ani biletu powrotnego, ani zadnych pieniedzy na pobyt.
Takze mysle, ze ta przesluchanie jest nieco za mocnym slowem, ale moze mi
sie udalo? ;)
Chyba wszystko zalezy od tego na kogo sie trafi i jakie sprawiasz wrazenie.

Pozdrowienia,

Marcin.






olin

Posted: 2 Maj 2003 10:53:33



Masz racje, udalo Ci sie

pzdr

olin

Ja lecialem z Pragi do Londynu miesiac temu (na Stansted), tylko na weekend
odwiedzic dziewczyne. Z kontrola imigracyjna nie mialem zadnych problemow,
pytania byly tylko trzy: na ile lece, do kogo i co ona tam robi. Nie
musialem pokazywac ani biletu powrotnego, ani zadnych pieniedzy na pobyt.
Takze mysle, ze ta przesluchanie jest nieco za mocnym slowem, ale moze mi
sie udalo? ;)
Chyba wszystko zalezy od tego na kogo sie trafi i jakie sprawiasz wrazenie.

Pozdrowienia,

Marcin.







Marcin Rymarz

Posted: 3 Maj 2003 17:33:43





Niestety, szczegółowa pogawędka na granicy. Normalnie przesłuchanie.
Słyszałem to od studentki, której nie wpuszczono właśnie na kurs
angielskiego. Studentka ta dostała stempelek na granicy i wróciła z
Z ową studentką gadałem pod ambasadą USA, bo jak jej do WB się nie udało to
chciała na W&T do USA. Konsul jankeski wezwał ją na rozmowę...

Trochę mnie dziwi takie ciągłe strasznie tym Londynem.

Przyjechałem tu pół roku tem bez absolutnie żadnych problemów na granicy (co
więcej było bardzo miło). Oczywiście standordowe rzeczy tyakie jak szkoła,
adres gdzie jadę i trochę pieniędzy mieliśmy.
Dwa tygodnie temu przedłużaliśmy wizy. I znów beż żadnego problemu i znów
bardzo miło. A nasłuchaliśmy się przed tym nie wiadmo czego o tym co tam się
dzieje. Ludzie wysyłają papiery, czekają po pół roku... Nam zajęło to
dokładnie 4 godziny !!!
Ja naprawdę nie wiem dlaczego tyle ludzi ma z tym problem i dlaczego taka zła
opinia panuje. Ja mam jak najlepsze doświadczenia jeżeli o to chodzi.

pozdrawiam Marcin

-----




Carlosky

Posted: 4 Maj 2003 15:00:50




.
Takze mysle, ze ta przesluchanie jest nieco za mocnym slowem, ale moze mi
sie udalo? ;)
Chyba wszystko zalezy od tego na kogo sie trafi i jakie sprawiasz
wrazenie.


Wlasnie przed chwilka wrocielm z Berlina gdzie bylem zawiezc na samolot do
Londynu swoja dziewczyne i jej kolezanke
lecialy dwoma kolejnymi rejsami na LHR poniewaz mialy identyczne papiery,
tzn ta sama szkola, pisma z tej samej firmy itp
obie rozmawialy z imigracyjnymi ponad 20 min, byli mili aczkolwkiek
dociekliwi
pytania: po co jedzisz ? jaka szkola? kto za to placi? jak zamierza sie
utrzymywac i czy chece pracowac? gdzie pracuje w Polsce? ile zarabia? ile ma
w portfelu i jakie karty kredytowe? wyciagi z konta bankowego itp

pozdrawiam

carlosky
*****************************
SkyDive is my favourite waste of time
www.aeroklub-szczecinski.pl








 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.407
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0