| Forum: / Turystyka 2001 / Wyprawa trampingowa do PATAGONII |
| Autor | Wiadomość |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 4 Sty 2001 12:04:55 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Koszt: 2.453 USD - w tym opłata w Polsce: 1.353 USD (m.in. opłata za bilety lotnicze i ubezpieczenie; resztą uczestnicy dysponują sami) Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe Wyżywienie: lokalne bary i restauracyjki Termin: 21.02. - 27.03.2001 r. (34 dni) - data wyjazdu może nieznacznie przesunąć się. godz. 21.00) Program: 21.02. - wylot (z Berlina lub Wiednia) do Santiago 22.02. - przylot do Santiago 23.02. - Santiago 24.02. - Santiago, podróż nocnym autobusem do Puerto Montt (ok. 16 godzin jazdy) 25.02. - Puerto Montt, przejazd do Castro na wyspie Chiloe 26.02. - trzydniowy treking w Chiloe National Park - "Rio Anay Walk" - zachodnie wybrzeże wyspy z piaszczystymi plażami/wydmami i lasem deszczowym 27.02.- "Rio Anay Walk" 28.02. - "Rio Anay Walk" 01.03 - dzień na zwiedzanie wyspy - charakterystyczne dla Chiloe sa malownicze domy na palach kryte gontem (tzw. palafitos), stojące rzędami przy ujściach rzek 02.03. - powrót do Puerto Montt 03.03. - wylot samolotem w godzinach rannych do Punta Arenas; po południu możliwość wycieczki do Seno Otway i obserwacji kolonii pingwinów Magellana 04.03. - jednodniowa wycieczka przez Cieśninę Magellana do Porvenir na Ziemii Ognistej 05.03. - przejazd do Puerto Natales 06.03. - przejazd do Parku Narodowego Torres del Paine - najsłynniejszego Parku Narodowego w chilijskiej części Patagonii ; początek 7-dniowego trekingu, tj. dojście do Lago Sarmiento - Laguna Amarga 07.03 - Torres del Paine : Laguna Amarga - punkt widokowy Torres del Paine - Laguna Amarga (32 km, 7-11 godzin) - ewentualnie nocleg po drodze nad Rio Asencio. 08.03. - Torres del Paine: Laguna Amarga - Lago Paine (24 km, 7-10 godzin) 09.03. - Torres del Paine: Lago Paine - Laguna de los Perros (17 km, 7,5-10,5 godzin) 10.03. - Torres del Paine: Laguna de los Perros - Ventisquero Grey dolny obóz (10,5 km, 6,5 - 9 godzin) 11.03. - Torres del Paine: Ventisquero Grey - Lago Pehoe ( 12 km, 5 -7 godzin) 12.03. - Torres del Paine: Lago Pehoe - Cuernos del Paine - Lago Pehoe(20 km,7-11 godz.) 13.03. - Torres del Paine: Lago Pehoe - Centrum Administracyjne Parku (17 km, 4,5-6,5 godzin) - koniec trekingu 14.03. - powrót do Puerto Natales 15.03. - Puerto Natales; wieczorem zaokrętowanie na prom do Puerto Montt 16.03. - trzydniowa podróż promem, wzdłuż chilijskich fiordów do Puerto Montt, 3 posiłki dziennie ( za dodatkowe napoje/przekąski trzeba płacić ekstra) - cena zakłada podróż w najskromniejszych warunkach, tj. kajuta na 24 prycze 17.03. - podróż promem c.d. 18.03. - podróż promem c.d. 19.03. - rano przypłynięcie do Puerto Montt, przejazd do Temuco/Pucon 20.03. - rafting na rzece Trancura (ca. 4 godziny), organizowany przez jedna z agencji w Pucon - emocjonujące 2-3 godziny, z kataraktami o skali trudności "4", krótki kurs i ćwiczenia przed rozpoczęciem 21.03. - jednodniowa wspinaczka na wulkan Villarica (2850 m npm) - bardzo aktywny wulkan, którego erupcja w 1971 r omal nie zniszczyła Pucon ; z wnętrza krateru nieustannie wydobywają się gazy, dlatego wejście uzależnione jest od pogody - przy silnym wietrze jest to zabronione; wejście z przewodnikiem - agencje organizujące wspinaczkę wypożyczają pełny sprzęt, łącznie z rakami i maską gazowa. 22.03. - 3-dniowy treking w Parku Narodowym Huerquehue - górzysty park z malowniczymi wąwozami, jeziorami, porośnięty gęstymi lasami bukowymi i charakterystycznymi dla tego rejonu Patagonii (Araucania) stanowiskami araukarii. 23.03. - Huerquehue N.P. 24.03. - Huerquehue N.P. 25.03. - przejazd z Pucon do Santiago 26.03. - wylot z Santiago 27.03. - przylot do Berlina lub Wiednia Więcej informacji na temat wyprawy na stronach klubu: http://www.agas.2n.pl/south_america/Globtrek -- Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Sikora |
| Michal N
|
Posted: 4 Sty 2001 21:34:48 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post /chyba jest wolna "setka" miejsc :-) / -- Nowy Program Partnerski Serwisu RUBIKON - http://partnerzy.rubikon.pl |
| Henry
|
Posted: 5 Sty 2001 11:49:19 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post /chyba jest wolna "setka" miejsc :-) / Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!. Pewnie mają jeszcze dwie setki miejsc wolnych... -- Nowy Program Partnerski Serwisu RUBIKON - http://partnerzy.rubikon.pl |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 5 Sty 2001 14:50:31 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii.
Wyprawa organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post /chyba jest wolna "setka" miejsc :-) / Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!. Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i skromniejsze jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu jeszcze zostanie kasy. Pewnie mają jeszcze dwie setki
miejsc wolnych... W sumie może się zgłosić dużo osób. My jednak liczyliśmy na jeszcze 2-3 osoby - to tak dla wyjaśnienia. Widać jak jesteś zorientowany w wyjazdach trampingowych. Więc uświadomię Cię, że na wyjazdy trampingowe wyjeżdża najwyżej 10-15 osób. Przy większej grupie podróżowanie i życie w grupie staje się bardzo uciążliwe. -- Agnieszka Sikora |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 5 Sty 2001 14:51:08 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post /chyba jest wolna "setka" miejsc :-) / Bardzo Ci to przeszkadza? -- Agnieszka Sikora |
| Henry
|
Posted: 5 Sty 2001 18:08:45 Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to przyłącz się do nas. Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post /chyba jest wolna "setka" miejsc :-) / Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!. Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i skromniejsze jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu jeszcze zostanie kasy. Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi opłatami w takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator. Weżmy cenę przelotu do Santiago. W zeszłym roku kupiłem bilety dla czterech osób ( poniżej kryterium grupy tzn. 6 osób) Przelot Swiss-Air Trasa Warszawa- Zurich - Sao Paulo - Santiago i powrót ( w tym wszelkie opłaty lotniskowe ) wyniosły 690USD/ osobę. 1353 USD - 700 USD = 653 USD Na ubezpieczenie? Na miesięczną wyprawę alpinistyczną + latanie na paralotni + nurkowanie zapłaciłem potrójną stawkę ubezpieczenia , bez żadnych zniżek!(30 tys USD) równą 470zł/ osobę.(Warta) Jeszcze raz spojrzę na bilety autobusowe (planujecie jazdy nocne Salon Cama?) do Conaripe (via Villarica) bilet kosztował 1100 peso (kurs ciągle się wachał ~ 470 / USD) T/j ok. 23 USD. Salon Cama był ok. 40% droższy. Miejscowe nie najtańsze linie lotnicze AVANT oferowały bilety z Santiago do Punta Arenas za 150 USD , w obie strony ok. 230USD itd..... W Santiago proponuję zatrzymać się w hotelu Las Flores (Avda. Antonio Varas 423) Jest super! Ma klimat, w drogiej dzielnicy, ok. 700 m od ambasady PL, ale pokój dwuosobowy kosztuje tylko 47USD/dzień , ze zniżką za dni następne... No i co ty na to Agnieszko? DLACZEGO TAK DROGO???Merytorycznie proszę! P/S proponowałbym jeszcze dzienny przejazd autobusem z Punta do Usuaia, pożniej małym stateczkiem na Cape Horn ( jeśli pogoda pozwoli) To jest przygoda! |
| M.G
|
Posted: 6 Sty 2001 18:01:41 Użytkownik "Agnieszka Sikora" <napisała Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć by cena była dokładna? Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z noclegami w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z Twojej oferty. Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji. Życzę udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową relację. Marek |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 8 Sty 2001 20:10:11 Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.
Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i skromniejsze jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu
jeszcze zostanie kasy. Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi opłatami w takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator.
Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze raz: jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem podróży! Nie zarabiamy na tym. Oczywiście można powiedzieć, że zarabia przewodnik, który jedzie z grupą, bo jest pokrywany jego koszt, ale... 1) ten przewonik częściowo sam opłaca sobie ten wyjazd, 2) jest osobą, która zna się na tym, co robi, ma doświadczenie w wyprawach i zna język, 3) musiał skończyć kurs, za który sam zapłacił, 4) włożył sporo czasu, energii i własnych pieniędzy (np. telefony) w organizacię wyprawy, podczas gdy reszta ekipy ma jedynie obowiązek zgłosić się na czas z paszportem na lotnisko. To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było sami musielibyśmy więcej do tego dołożyć. Wprowadziliśmy instytucję przewodnika, po doświadczeniach, gdy organizowaliśmy coś gratis, a nawet potem nam za to nie podziękowano (nie mówię już o kosztach jakie ponieśliśmy). Nikogo nie wykorzystujemy. Każdy na papierze ma wyliczone, co i ile kosztuje. Każdy wie, że dokłada się do CZĘŚCIOWEGO pokrycia kosztów przewodnika (i sami tego chcą, bowiem nie każdy decyduje się na taki wyjazd w ciemno, trzeba to zrozumieć). Każdy w kraju płaci za bilet i ubezpieczenie, a resztę kasy trzyma we własnej kieszeni. Jak tym będzie dysponował, to jego sprawa. Wydaje mi się, że nie ma uczciwszego układu. Weżmy cenę przelotu do
Santiago. W zeszłym roku kupiłem bilety dla czterech osób ( poniżej kryterium grupy tzn. 6 osób) Przelot Swiss-Air Trasa Warszawa- Zurich - Sao Paulo - Santiago i powrót ( w tym wszelkie opłaty lotniskowe ) wyniosły
690USD/ osobę. 1353 USD - 700 USD = 653 USD Na ubezpieczenie? "M. in." zauważyłeś to? A słyszałeś o czymś takim jak rezerwa? Jedziesz z grupą obcych ludzi, nigdy nie wiesz, co się może stać 16 tys. km od Polski. Kiedyś mieliśmy wypadek i okazało się, że gość nie miał kasy na lekarza. Cała grupa musiała się składać, bo wprawdzie na podstawie rachunków w Polsce miało być zwrócone, to jednak na miejscu trzeba było wyłożyć gotówkę i to sporo, bo niecałe 100 USD za każdy dzień pobytu w szpitalu. Na miesięczną wyprawę alpinistyczną + latanie na paralotni + nurkowanie
zapłaciłem potrójną stawkę ubezpieczenia , bez żadnych zniżek!(30 tys USD) równą 470zł/ osobę.(Warta)
Ciekawy przelicznik.;) Jeszcze raz spojrzę na bilety autobusowe (planujecie jazdy nocne Salon
Cama?) do Conaripe (via Villarica) bilet kosztował 1100 peso (kurs ciągle się wachał ~ 470 / USD) T/j ok. 23 USD. Salon Cama był ok. 40% droższy.
Miejscowe nie najtańsze linie lotnicze AVANT oferowały bilety z Santiago do Punta Arenas za 150 USD , w obie strony ok. 230USD itd..... W
Santiago proponuję zatrzymać się w hotelu Las Flores (Avda. Antonio Varas 423)
Jest super! Ma klimat, w drogiej dzielnicy, ok. 700 m od ambasady PL, ale
pokój dwuosobowy kosztuje tylko 47USD/dzień , ze zniżką za dni następne...
No i co ty na to Agnieszko? DLACZEGO TAK DROGO???Merytorycznie proszę! W porządku. Szanuję każdą uwagę. Nie jestem autorem programu, a jedynie przedstawicielem klubu. Mam gdzieś w papierach dokładny kosztorys i postaram się go jak najszybciej znaleźć i przedstawić. Jednak pamiętam, że przewodnik zwracał mi uwagę, że bilet na prom (trzydniowy) do Puerto Montt jest dość drogi i kosztuje ok. 400 USD. Weź także pod uwagę, że bilety wstępu do Parków Narodowych są znacznie droższe niż w Polsce (np. 5-ciodniowy do Torres del Paine kosztuje 20 USD). To samo dotyczy atracji typu rafting (od 30 do 60 USD). Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją wyprawę? Bo nie wyłapałam tego. P/S proponowałbym jeszcze dzienny przejazd autobusem z Punta do Usuaia,
pożniej małym stateczkiem na Cape Horn ( jeśli pogoda pozwoli) To jest przygoda! Do Ushuaii nie opłaca się przyjeżdżać na jeden czy dwa dni. Ale skoro tam byłeś, to wiesz. Poza tym z Punta Arenas do Ushuaii jest cholernie daleko i po przyjeździe człowiek jest wypluty. Osobiście byłam przeciwna temu punktowi programu (przeprawa promowa przez Cieśninę Magellana), jeśli nie jedzie się do Ushuaii, gdyż podnosi koszty i nie daje obrazu Ziemii Ognistej. Porvenir to dziura zabita dechami, gdzie można jedynie napić się coli i zjeść lomito. Ale autor programu uznał inaczej. -- Pozdrawiam, Agnieszka Sikora |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 8 Sty 2001 20:17:01 Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć by cena była dokładna?
Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z noclegami w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z
Twojej oferty.
To nie jest żadna odpowiedź. Powiedz mi, co wchodzi w koszt tego wyjazdu i porównaj to z tym, co wchodzi w koszt naszego. Ja w cuda nie wierzę, pewnych kosztów nie da się uniknąć. A to co podajesz wyżej raczej potwierdza moje zdanie. Nie mów, że ceny są podobne, bo nie są. My organizujemy wyjazd na 34 dni, z przewodnikiem, ubezpieczeniem, przelotami, opłatami lotniskowymi, noclegami, transportem, wyżywieniem, promami (itp.), wejściami do parków narodowych, opłatami za przeprawę promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie za kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie podałeś kraju, do jakiego jest ten wyjazd, ponieważ są dość duże różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi krajami Ameryki Południowej. Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji.
Dlaczego? Czyż nie po to jeździmy do Ameryki Południowej?:-) Życzę
udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową relację. Już zapraszam do naszego serwisu: AMERYKA POŁUDNIOWA W PIGUŁCE: http://www.agas.2n.pl/south_america (Zresztą wielokrotnie był ten adres prezentowany na pl.rec.gory i pl.rec.travel). Marek
-- Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Sikora |
| M.G.
|
Posted: 9 Sty 2001 11:39:46 Użytkownik "Agnieszka Sikora" Nie mów, że ceny są podobne, bo nie są. My organizujemy wyjazd na 34 dni, z przewodnikiem, ubezpieczeniem [ciach]
Wydaje mi się Agnieszko, że zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. Podałem Ci przykładową cenę z biura, które ma swą ofertę w sieci. Pamiętaj, że jest wiele biur, które organizują trekingi a nie tylko leżenie na plaży. Nie będę dalej dyskutował czy drożej czy taniej bo to nie ma sensu. Przedstawiłaś swoją ofertę za co można podziękować a czy ktoś skorzysta to jego sprawa. Wyjazd kosztuje tyle i koniec.Nie ma przymusu wyjazdu. Możesz zaproponować taki wyjazd za 10.000$ i też nikt głowy nie urwie. Przekonywanie na siłę ,że Twoja oferta jest super tania może rodzić wśród niektórych podejrzenia, że chcesz ich nabić w butelkę. Marek |
| Henry
|
Posted: 9 Sty 2001 12:04:05 Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!. Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej ? ....Itd Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi opłatami w takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator.
Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze raz: jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem podróży! Nie zarabiamy na tym ...itd,,, To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było sami musielibyśmy do tego dołożyć...itd.. Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora Trudno się czyta Twoje teksty Agnieszko, do niektórych kawałków trzeba stanąć na głowie a nawet nieżle wypić - na trzeżwo tego ne daję kapuję! Trudno! poświęcę się! dla grupy minimum 5-cio osobowej zorganizuję taką wycieczkę, a nawet dorzucę parę atrakcji.....za 2000 USD od osoby. Ponieważ jednak pojawia się to na grupie - ogłaszam - Kto zrobi to za mniejsze pieniądze?Licytujmy!!! Robię tak , by nie być posądzonym o zwykłą reklamę dochodowego przedsięwzięcia.... Tak właśnie być powinno przynajmniej na tych łamach! W przeciwnym razie jest to tylko zwykłe wciskanie kitu pod maską dobroczynności. Pozdrawiam Henry. |
| sjakub
|
Posted: 9 Sty 2001 14:41:02 Cala dyskusja na temat wyprawy do Patagonii wydaje mi sie juz nuzaca, ale tak na marginesie, wszedlem w strone klubu Agnieszki i wybacz Agnieszko, ale troszke sie zszokowalem. Niestety nie sa to niskie ceny. Sam wybieram sie na Kube, ale 2 tys. dolarow, to niestety leciutka przesada. Szymon |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 9 Sty 2001 14:47:06 Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.
Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej ? ....Itd Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi opłatami w takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator. Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze raz: jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem
podróży! Nie zarabiamy na tym ...itd,,, To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było sami musielibyśmy do tego dołożyć...itd.. Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora Trudno się czyta Twoje teksty Agnieszko, do niektórych kawałków trzeba stanąć na głowie a nawet nieżle wypić - na trzeżwo tego ne daję kapuję! Wydaje mi się, że dość klarownie przedstawiłam moje stanowisko. Nie pojmuję, co tu jest takiego ciężkiego do zrozumienia? No chyba to, że są tacy naiwniacy, którzy organizują coś za darmo, bo prawda jest taka, że ja na tej wyprawie nie zarabiam nawet złotówki. Trudno! poświęcę się! dla grupy minimum 5-cio osobowej zorganizuję taką
wycieczkę, a nawet dorzucę parę atrakcji.....za 2000 USD od osoby. Ponieważ jednak pojawia się to na grupie - ogłaszam - Kto zrobi to za mniejsze pieniądze?Licytujmy!!! Nie bądź śmieszny. Weź sobie kalkulator i policz, ile kosztują wszystkie nasze atrakcje, a potem oskarżaj mnie, ale nie wcześniej. Prosiłam Cię, żebyś podał, ile kosztowała Twoja impreza i jakoś nie uzyskałam odpowiedzi. Nie zadałeś sobie najmnijeszego trudu, aby zerknął na to, co napisałam uważniej. Prosiłeś o merytoryczne uwagi. Dlaczego sam teraz odpowiadasz wymijająco? Wyprawy organizuję od kilku lat. Nie twierdzę, że są tanie. To jest kupa pieniędzy, ale niektóre rzeczy są po prostu drogie. Oczywiście można zejść z ceny, ale jak już powiedziałam, są granice. No i ludzie, którzy z nami jeździli wcale nie twierdzą, że ich wykorzystuję. Robię tak , by nie być posądzonym o zwykłą reklamę dochodowego
przedsięwzięcia.... Tak właśnie być powinno przynajmniej na tych łamach! W przeciwnym razie jest to tylko zwykłe wciskanie kitu pod maską
dobroczynności. Są na tej liście ludzie, którzy mnie znają, którym pomogłam w zorganizowaniu tego czy innego przedsięwzięcia turystyczno-trekkingowo-górskiego. Oni wiedzą, że nigdy nie żądałam opłaty za pomoc. Nie nazywam mojej działalności dobroczynnością, robię to z życzliwości. A smutne jest to, że nie znając mnie, obrażasz mnie. I tak to w dzisiejszych czasach, ci którzy pomagają innym są nazwani kłamcami. Poza tym to idiotyzm, po raz trzeci piszę: KAŻDY MA KASĘ WE WŁASNEJ KIESZENI. Jak mogę go naciągnąć???!!! A nikt nie powiedział, że wszystko zostanie wykorzystane, ja jednak zawsze gdzieś jadąc wolę mieć więcej pieniędzy, niż mniej. A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy, że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź: http://www.intiaconcagua.com.ar (jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym). Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej - napisz do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo jak powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się przed nikim tłumaczyć. Ale rzeczywiście, zaczynam się zastanawić nad sensem pomogania innym, skoro mam być później obrzucana błotem. Pozdrawiam Henry.
-- Agnieszka Sikora |
| Jacuo
|
Posted: 9 Sty 2001 21:30:56 promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie za
kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie Chyba wyjazd do hotelu musi byc drozszy od jakiegos trampingu, gdzie sie szlaja po najtanszych hotelach, w namiocie ? -- Jacek |
| Henry
|
Posted: 10 Sty 2001 08:54:25 A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy, że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź: http://www.intiaconcagua.com.ar (jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym). To naprawdę Twoja firma? ..wątpię. Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej - napisz
do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo jak powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się przed nikim tłumaczyć. Naprawdę nie musisz się tłumaczyć , cały czas powtarzam - Twoja usługa jest droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry. |
| Jacek
|
Posted: 10 Sty 2001 10:34:24 Twoja usługa jest
droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry. Czegos tu nie rozumiem. Jesli znana jest cena, program, to decyzja-wybor zalezy od nas. I tylko od nas. Drogo, tania - to sa pojecia wzgledne!!! Jesli odpowiada mi program za konkertna cene to jade. Jesli uwazam ze za drogo to nie jade. "I czesc" jak mawial Himilschbach. Wszelkie dywagacje sa zbedne. Najwiekszym przegieciem jest (ktorego bylem swiadkiem) sytuacja gdy jegomosc kupuje imreze, zna program a potem w trakcie trwania rozlicza organizatora z kosztow przejazdow, hoteli, wstepow, itd. Potem pod koniec wycieczki podburza wspoluczestnikow a nastepnie oglasza, ze mu sie nie zgadzaja koszty o 5zl i czuje sie oszukany i zada zwrotu!! jacek |
| Tomasz Wielga
|
Posted: 10 Sty 2001 22:31:05 Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją
wyprawę? Bo nie wyłapałam tego. Moj rok temu 6-ciomiesieczny kosztowal 7000zl(z przelotem). 2 mies. w Argentynie, 2 w Chile, 40 dni w Ekwadorze reszta przejazdem w Peru i Boliwii. W Chile srednia na dzien <$5. I bylo to prawie wylacznie jedzenie. Villarica i Torres del Paine za darmo (pierwsze z zamierzenia, drugie przypadkiem). |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 11 Sty 2001 13:32:57 promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie
za kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie
Chyba wyjazd do hotelu musi byc drozszy od jakiegos trampingu, gdzie sie szlaja po najtanszych hotelach, w namiocie ?
No właśnie, to jest przykład, jak ludzie się znają na cenach i wyrażają swoje opinie. Więc wyjaśniam: 1) To co Ty nazywasz "szlajaniem się" to jest podróżowanie np. po kraju wielkości Europy za pomocą samolotu, autokaru, pociągu, samochodu. Uważasz, że to taniocha? Przykład: bilet z Mendozy (Argentyna) do Buenos Aires liniami Aerolineas Argentinas kosztuje 160 USD, liniami LAPA kosztuje 100 USD. Bilet z Buenos Aires do Ushuaii (Ziemia Ognista) kosztuje liniami Aerolineas Argentinas 250 USD, liniami Lapa 200 USD. Bilet autobusowy z Rio Gallego (Patagonia) do Buenos Aires kosztuje firmą El Pinguino 94 USD, firmą Quebeck 78 USD. 2) Na noclegach można niby zaoszczędzić, pod warunkiem, że nie wchodzi się do parków narodowych, gdzie za każdy dzień pobytu słono się płaci. W Chile jest trochę taniej niż w Argentynie, ale jeżeli ma się w planie odwiedzenie kilku takich miejsc to cena rośnie (od 6-25 USD za 5 dni). 3) Trzydniowy prom fiordami w Patagonii kosztuje około 400 USD. 4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD. 5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego). Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad miesięcznym pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży zarabiają na każdym leniwcu korzystającym z ich usług. Oczywiście nie każdy lubi "szlajanie się", ale ja się ich nie czepiam. Jeżeli jednak ktoś uważa, że to zbyt drogo, to niech jedzie do Włoch albo Chorwacji. Jednak nie powinno się zabierać głosu, jeżeli ktoś nie zna się na tym, co mówi. -- Jacek Agnieszka |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 11 Sty 2001 13:33:56 A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy, że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź: http://www.intiaconcagua.com.ar (jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym).
To naprawdę Twoja firma? ..wątpię. Mało mnie interesuje, czy mi wierzysz, czy nie. Ja w każdym razie nie zamierzam Ci się tłumaczyć. Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej -
napisz do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze
wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo jak powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się
przed nikim tłumaczyć. Naprawdę nie musisz się tłumaczyć , cały czas powtarzam - Twoja usługa jest droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moim
A ja Ci jeszcze raz powtarzam, że to NIE JEST MOJA USŁUGA. Ja tylko informuję, ile trzeba wziąć kasy ze sobą. Jak zapłacisz za bilet, to możesz nawet nie brać ani grosza wiecej, jeśli taka Twoja wola. Czy to tak trudno zrozumieć. To jest KLUB - nie biuro podróży. Pozdrawiam Henry. -- Pozdrawiam, Agnieszka Sikora |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 11 Sty 2001 13:42:11 Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją
wyprawę? Bo nie wyłapałam tego. Moj rok temu 6-ciomiesieczny kosztowal 7000zl(z przelotem). 2 mies. w Argentynie, 2 w Chile, 40 dni w Ekwadorze reszta przejazdem w Peru i Boliwii. W Chile srednia na dzien <$5. I bylo to prawie wylacznie jedzenie. Villarica i Torres del Paine za darmo (pierwsze z
zamierzenia, drugie przypadkiem).
Nie pisz idiotyzmów, bo ci którzy nie byli tam jeszcze uwierzą w te bzdety. 5 USD w Chile na dzień?!!!! Nawet w najtańszym "hotelu" Indiana nocleg kosztuje 2 USD (i to jest jedyne takie miejsce w Santiago), za spelunę typu "Caribe" trzeba zapłacić 7 USD. Osobiście Ci nie wierzę, że tam byłeś, bo piszesz bzdury! Choćby dlatego, że wejście Torrs del Paine jest jednym z droższych parków narodowych w Patagonii. A na Villaricę też się płaci, ja nie byłam, ale mój znajomy był rok temu. -- Pozdrawiam, Agnieszka Sikora --
no to pa, Trombka "... all the mail left unanswered, phone:(+48)607-221634 reminder ..." - T? |
| kwi@free.net.pl
|
Posted: 11 Sty 2001 18:10:07 Może faktycznie na tym nie zarabiasz, bo sie dajesz nabijac w butelke przez innych. Rola przewodnika i organizatora jest taka, aby wyszukac najkorzystniejsze oferty, bilety, itd. dla pozostalych uczestnikow wycieczki. Jezeli przewodnik bierze byle co za duza cene, bo nie zna miejscowych realiow to kiepski z niego przewodnik. Oczywiscie masz prawo podac swoje warunki i nazwac je "korzystnymi" a my mamy takie samo prawo uznac je za naciaganie. Taka yest teraz demokracya. krzysztof Użytkownik "Agnieszka Sikora" <napisała
Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć by cena była dokładna? Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z noclegami w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z Twojej oferty. Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji. Życzę udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową relację. Marek |
| Jacuo
|
Posted: 11 Sty 2001 22:47:28 No właśnie, to jest przykład, jak ludzie się znają na cenach i wyrażają
swoje opinie. Więc wyjaśniam: 1) To co Ty nazywasz "szlajaniem się" to jest podróżowanie np. po kraju wielkości Europy za pomocą samolotu, autokaru, pociągu, samochodu. Uważasz, że to taniocha? Przykład: bilet z Mendozy (Argentyna) do Buenos Aires liniami Aerolineas Argentinas kosztuje 160 USD, liniami LAPA kosztuje 100 USD. Bilet z Buenos Aires do Ushuaii (Ziemia Ognista) kosztuje liniami Aerolineas Argentinas 250 USD, liniami Lapa 200 USD. Bilet autobusowy z Rio Gallego (Patagonia) do Buenos Aires kosztuje firmą El Pinguino 94 USD, firmą Quebeck 78 USD. W Argentynie nie bylem i dlatego nie dyskutuje z Toba o konkretach. Tylko zauwaze, ze mozna kupic bilet lotniczy z Mendozy do Buenos Aires za 59$, a autobus 50$. 2) Na noclegach można niby zaoszczędzić, pod warunkiem, że nie wchodzi
się do parków narodowych, gdzie za każdy dzień pobytu słono się płaci. W Chile jest trochę taniej niż w Argentynie, ale jeżeli ma się w planie odwiedzenie kilku takich miejsc to cena rośnie (od 6-25 USD za 5 dni). A na wycieczce to nie wchodzi sie do PN. Juz nie mowiac, ze jezeli na noclegu zaoszczedzi sie te 10 $, to 3-4$ za wjescie do parku i tak bedzie mniej. 4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak
droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD. Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda. Cola - kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$. 5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).
Zart- w Chile okolo 4-5$. Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad miesięcznym pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży O ile pamietam to bylo porownanie z 21 dniowa wycieczka objazdowa, a nie z pobutem na plazy. Do Am., Pld raczej akich rzeczy, jak pobyt na plazy sie zreszta nie organizuje ( zreszta poza Brazylia to niespecjalnie jest gdzie ). Twoje argumenty sa chybione. zarabiają na każdym leniwcu korzystającym z ich usług. Oczywiście nie
każdy lubi "szlajanie się", ale ja się ich nie czepiam. Jeżeli jednak ktoś uważa, że to zbyt drogo, to niech jedzie do Włoch albo Chorwacji. Jednak nie powinno się zabierać głosu, jeżeli ktoś nie zna się na tym, co mówi. Wiesz - jezdzilem troche i wiem ile kosztuje wyjazd z biurem "prawdziwym", z biurem "trampingowym" i indywidualnie. Nie rozumiem Twojego tonu - wyluzuj sie. O meritum - cenach wyjazdu do Patagonii nie dyskutuje, bo tam nie bylem. Podaj ceny wyjazdu np. do Peru i Boliwii - podyskutujemy. -- Jacek |
| Tomasz Wielga
|
Posted: 12 Sty 2001 00:27:36 Nie pisz idiotyzmów, bo ci którzy nie byli tam jeszcze uwierzą w te bzdety. 5 USD w Chile na dzień?!!!! Nawet w najtańszym "hotelu" Indiana nocleg kosztuje 2 USD (i to jest jedyne takie miejsce w Santiago), za spelunę typu "Caribe" trzeba zapłacić 7 USD. Osobiście Ci nie wierzę, że Byłem tam z kolegą. W Argentynie i Chile _ani_razu_ nie spaliśmy w hotelu - zawsze w namiocie a kilka razy ... u miłych ludzi. Jeździliśmy wyłącznie "al dedo" (autostopem). $4 na dzień to koszty zakupu jedzenia w supermarketach (ahhh... te "facturas" w La Anonimie). Inne koszty to np. prysznice na stacjach benzynowych($1), spodnie sobie kupiłem w Rio Gallegos (stare podarły się po miesiącu w górach) ;) http://chatka.yi.org/~trombka/apd/zdjecia (to tylko SDI, więc może być wolno) Może niedługo będzie ich więcej. W lato sciąłem włosy. :) tam byłeś, bo piszesz bzdury! Choćby dlatego, że wejście Torrs del Paine
W Torres del Paine byliśmy zupełnie przypadkiem. Tzn. na początku stwierdziliśmy, że pójdziemy w górki obok, bo też są fajne a i mili kolesie ze sklepu/wypozyczalni/komisu/biura turystycznego w Puerto Natales nam też to poradzili. Po prostu nie mieliśmy ochoty chodzić po Andach w tatrzańskich(letnich) "tramwajach". Ale jakoś tak wyszło, że trafiliśmy od "d... strony" do parku :P (nie uwieżysz - złapaliśmy stopa na drodze przy Lago Porten~o. Dlugo nie pochodziliśmy bo jedzenia mieliśmy tylko na jeden dzień. Spotkaliśmy tam milego chilijczyka, który właśnie wracał już do domu - mieliśmy już na dwa dni i nocleg na dwa dni w Santiago. jest jednym z droższych parków narodowych w Patagonii. A na Villaricę
też się płaci, ja nie byłam, ale mój znajomy był rok temu. Za wejscie do Parku Narodowego, w którym jest Villarica się nie płaci (pytaliśmy się w CONAFie). Problem w tym, że zabronione(nawet tego nie jestem pewien) jest tam wejście na sam wulkan bez przewodnika ($50). No ale skoro jestem polskim przewodnikiem to stwierdziłem, że mi i koledze wolno iść. ;) Nikt nie pytał - nie było problemu. :P Mógłbym napisać jeszcze baaaaardzo dużo. Sposób naszego podróżowania nie był może dla każdego, ale nie musi taki być. Ja rozumiem, że wasz wyjazd jest trochę inny, rzekłbym bardziej zorganizowany, ale to nie powód by zarzucać innym, że _mówią nieprawdę_ tylko dlatego, że potrafi podróżować taniej. Nie uwieżysz pewnie w wile rzeczy ale to Twoja strata. Jakbyś uwierzyła, może sama byś spróbowała. A na koniec po raz drugi Ci piszę, że na Villaricę się _wchodzi_ a _nie wspina_. :P No i oczywiście na koniec chyba mogę potwierdzić wasz kosztorys ale czy jest to wyprawa trampingowa? |
| Albert
|
Posted: 12 Sty 2001 01:29:26 Twoja usługa jest
droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry. Czegos tu nie rozumiem. Jesli znana jest cena, program, to decyzja-wybor zalezy od nas. I tylko od nas. Drogo, tania - to sa pojecia wzgledne!!! To proste. Ktos niedojadal, spal na dworcach, jezdzil furmankami i autostopem i zbil koszty o np. 500$. Teraz widzi wyprawe z wyszymi kosztami i sie "wymadrza" nie biorac pod uwage, ze jezeli organizator OFERUJE komus zorganizowanie wyjazdu, to nie moze mu potem powiedziec na miejscu: "alez stary to nie wiedziales ze za taka cene bedzie trzeba spac na dworcu?". I to podraza koszty. Ja rowniez nie rozumiem czepialstwa skoro kasa jest w kieszeni uczestnika. Bedzie chcial spac na dworcach, to przywiezie w natomiast zadowolony gdyby organizator zapewnil go ze wystarczy mniejsza suma, a jego wymagania bylyby wyzsze. -- Albert ----------------------------------- |
| Agnieszka Sikora
|
Posted: 14 Sty 2001 19:56:40 W Argentynie nie bylem i dlatego nie dyskutuje z Toba o konkretach. Tylko zauwaze, ze mozna kupic bilet lotniczy z Mendozy do Buenos Aires za
59$, a autobus 50$.
Czerpiesz wiadomości z Pascala (tak sądzę). One nie zawsze się pokrywają z rzeczywistością. Możesz mi wierzyć lub nie, ale jak będziesz kiedyś jechać w te strony, daj znać. Z przyjemnością podam Ci dokładną cenę. Na dzień 12 stycznia cena liniami Aerolineas Argentinas wynosi 162 USD, zaś Lapą 78 USD dla 10 osób (bez opłaty lotniskowej). 4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak
droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD. Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda. Cola - kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$.
5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).
Zart- w Chile okolo 4-5$. Spędziłam sporo czasu zarówno w jednym, jak i drugim kraju. Nie wciskaj mi czegoś, co przeczytałeś w starych przewodnikach. Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad miesięcznym pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży
O ile pamietam to bylo porownanie z 21 dniowa wycieczka objazdowa, a nie z pobutem na plazy. Do Am., Pld raczej akich rzeczy, jak pobyt na plazy
sie zreszta nie organizuje ( zreszta poza Brazylia to niespecjalnie jest
gdzie ). Twoje argumenty sa chybione. Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem, czy dyskusja ma sens. O meritum - cenach wyjazdu do Patagonii nie dyskutuje, bo tam nie
bylem. Podaj ceny wyjazdu np. do Peru i Boliwii - podyskutujemy.
O.K. Ale na priv. Nie będziemy ciągnęli tu wątku prywatnego. -- Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Sikora |
| Jacuo
|
Posted: 14 Sty 2001 22:17:31 Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda.
Cola - kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$. 5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego). Zart- w Chile okolo 4-5$. Spędziłam sporo czasu zarówno w jednym, jak i drugim kraju. Nie wciskaj mi czegoś, co przeczytałeś w starych przewodnikach. Ja bylem w sierpniu. I jezeli od tego czasu nie bylo tam hiperinflacji, to za 2000 peso + 500 za cole mozna bylo spokojnie zjesc 1/4 kurczaka z frytkami lub jakies lomo. Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem,
czy dyskusja ma sens. www.jzoch.prv.pl -- Jacek |
| Tomasz Wielga
|
Posted: 15 Sty 2001 09:52:35 Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem,
czy dyskusja ma sens. www.jzoch.prv.pl ROTFL Jeszcze parę osób w tym wątku brało udział. Można wszystkich o to pytać. |
|
123
Czas ładowania strony (sek.): 0.549 © 2001-2012 |Polityka Prywatności materace urtak azali
|