° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Wyprawa trampingowa do PATAGONII

Forum: / Turystyka 2001 / Wyprawa trampingowa do PATAGONII
Autor Wiadomość
Agnieszka Sikora

Posted: 4 Sty 2001 12:04:55



Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.


Koszt: 2.453 USD - w tym opłata w Polsce: 1.353 USD (m.in. opłata za
bilety lotnicze i ubezpieczenie; resztą uczestnicy dysponują sami)
Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Wyżywienie: lokalne bary i restauracyjki
Termin: 21.02. - 27.03.2001 r. (34 dni) - data wyjazdu może nieznacznie
przesunąć się.
godz. 21.00)

Program:
21.02. - wylot (z Berlina lub Wiednia) do Santiago
22.02. - przylot do Santiago
23.02. - Santiago
24.02. - Santiago, podróż nocnym autobusem do Puerto Montt (ok. 16
godzin jazdy)
25.02. - Puerto Montt, przejazd do Castro na wyspie Chiloe
26.02. - trzydniowy treking w Chiloe National Park - "Rio Anay Walk" -
zachodnie wybrzeże wyspy z piaszczystymi plażami/wydmami i lasem
deszczowym
27.02.- "Rio Anay Walk"
28.02. - "Rio Anay Walk"
01.03 - dzień na zwiedzanie wyspy - charakterystyczne dla Chiloe sa
malownicze domy na palach kryte gontem (tzw. palafitos), stojące rzędami
przy ujściach rzek
02.03. - powrót do Puerto Montt
03.03. - wylot samolotem w godzinach rannych do Punta Arenas; po
południu możliwość wycieczki do Seno Otway i obserwacji kolonii
pingwinów Magellana
04.03. - jednodniowa wycieczka przez Cieśninę Magellana do Porvenir na
Ziemii Ognistej
05.03. - przejazd do Puerto Natales
06.03. - przejazd do Parku Narodowego Torres del Paine -
najsłynniejszego Parku Narodowego w chilijskiej części Patagonii ;
początek 7-dniowego trekingu, tj. dojście do Lago Sarmiento - Laguna
Amarga
07.03 - Torres del Paine : Laguna Amarga - punkt widokowy Torres del
Paine - Laguna Amarga (32 km, 7-11 godzin) - ewentualnie nocleg po
drodze nad Rio Asencio.
08.03. - Torres del Paine: Laguna Amarga - Lago Paine (24 km, 7-10
godzin)
09.03. - Torres del Paine: Lago Paine - Laguna de los Perros (17 km,
7,5-10,5 godzin)
10.03. - Torres del Paine: Laguna de los Perros - Ventisquero Grey dolny
obóz (10,5 km, 6,5 - 9 godzin)
11.03. - Torres del Paine: Ventisquero Grey - Lago Pehoe ( 12 km, 5 -7
godzin)
12.03. - Torres del Paine: Lago Pehoe - Cuernos del Paine - Lago
Pehoe(20 km,7-11 godz.)
13.03. - Torres del Paine: Lago Pehoe - Centrum Administracyjne Parku
(17 km, 4,5-6,5 godzin) - koniec trekingu
14.03. - powrót do Puerto Natales
15.03. - Puerto Natales; wieczorem zaokrętowanie na prom do Puerto Montt
16.03. - trzydniowa podróż promem, wzdłuż chilijskich fiordów do Puerto
Montt, 3 posiłki dziennie ( za dodatkowe napoje/przekąski trzeba płacić
ekstra) - cena zakłada podróż w najskromniejszych warunkach, tj. kajuta
na 24 prycze
17.03. - podróż promem c.d.
18.03. - podróż promem c.d.
19.03. - rano przypłynięcie do Puerto Montt, przejazd do Temuco/Pucon
20.03. - rafting na rzece Trancura (ca. 4 godziny), organizowany przez
jedna z agencji w Pucon - emocjonujące 2-3 godziny, z kataraktami o
skali trudności "4", krótki kurs i ćwiczenia przed rozpoczęciem
21.03. - jednodniowa wspinaczka na wulkan Villarica (2850 m npm) -
bardzo aktywny wulkan, którego erupcja w 1971 r omal nie zniszczyła
Pucon ; z wnętrza krateru nieustannie wydobywają się gazy, dlatego
wejście uzależnione jest od pogody - przy silnym wietrze jest to
zabronione; wejście z przewodnikiem - agencje organizujące wspinaczkę
wypożyczają pełny sprzęt, łącznie z rakami i maską gazowa.
22.03. - 3-dniowy treking w Parku Narodowym Huerquehue - górzysty park z
malowniczymi wąwozami, jeziorami, porośnięty gęstymi lasami bukowymi i
charakterystycznymi dla tego rejonu Patagonii (Araucania) stanowiskami
araukarii.
23.03. - Huerquehue N.P.
24.03. - Huerquehue N.P.
25.03. - przejazd z Pucon do Santiago
26.03. - wylot z Santiago
27.03. - przylot do Berlina lub Wiednia

Więcej informacji na temat wyprawy na stronach klubu:
http://www.agas.2n.pl/south_america/Globtrek

--
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Sikora







Michal N

Posted: 4 Sty 2001 21:34:48




Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.

Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post
/chyba jest wolna "setka" miejsc :-) /





--
Nowy Program Partnerski Serwisu RUBIKON - http://partnerzy.rubikon.pl




Henry

Posted: 5 Sty 2001 11:49:19





Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.

Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post
/chyba jest wolna "setka" miejsc :-) /

Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!. Pewnie mają jeszcze dwie setki
miejsc wolnych...




--
Nowy Program Partnerski Serwisu RUBIKON - http://partnerzy.rubikon.pl






Agnieszka Sikora

Posted: 5 Sty 2001 14:50:31




Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii.
Wyprawa

organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.

Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post
/chyba jest wolna "setka" miejsc :-) /

Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.

Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś
trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę
takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za
leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd
uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest
kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią
dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i skromniejsze
jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu
jeszcze zostanie kasy.



Pewnie mają jeszcze dwie setki

miejsc wolnych...

W sumie może się zgłosić dużo osób. My jednak liczyliśmy na jeszcze 2-3
osoby - to tak dla wyjaśnienia. Widać jak jesteś zorientowany w
wyjazdach trampingowych. Więc uświadomię Cię, że na wyjazdy trampingowe
wyjeżdża najwyżej 10-15 osób. Przy większej grupie podróżowanie i życie
w grupie staje się bardzo uciążliwe.

--
Agnieszka Sikora





Agnieszka Sikora

Posted: 5 Sty 2001 14:51:08




Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii. Wyprawa
organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.

Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post
/chyba jest wolna "setka" miejsc :-) /


Bardzo Ci to przeszkadza?


--
Agnieszka Sikora





Henry

Posted: 5 Sty 2001 18:08:45





Są jeszcze wolne miejsca na wyprawę trampingową do Patagonii.
Wyprawa

organizowana jest przez Klub Podróżnika "Globtrek" z Katowic. Jeżeli
marzysz o przygodzie, a nie stać Cię na wyjazd z biur podróży, to
przyłącz się do nas.

Na ktora liste nie zajrze to widze ten sam post
/chyba jest wolna "setka" miejsc :-) /

Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.

Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś
trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę
takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za
leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd
uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest
kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią
dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i skromniejsze
jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu
jeszcze zostanie kasy.

Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi opłatami w
takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator. Weżmy cenę przelotu do
Santiago. W zeszłym roku kupiłem bilety dla czterech osób ( poniżej
kryterium grupy tzn. 6 osób) Przelot Swiss-Air Trasa Warszawa- Zurich - Sao
Paulo - Santiago i powrót ( w tym wszelkie opłaty lotniskowe ) wyniosły
690USD/ osobę.
1353 USD - 700 USD = 653 USD Na ubezpieczenie?
Na miesięczną wyprawę alpinistyczną + latanie na paralotni + nurkowanie
zapłaciłem potrójną stawkę ubezpieczenia , bez żadnych zniżek!(30 tys USD)
równą 470zł/ osobę.(Warta)
Jeszcze raz spojrzę na bilety autobusowe (planujecie jazdy nocne Salon
Cama?) do Conaripe (via Villarica) bilet kosztował 1100 peso (kurs ciągle
się wachał ~ 470 / USD) T/j ok. 23 USD. Salon Cama był ok. 40% droższy.
Miejscowe nie najtańsze linie lotnicze AVANT oferowały bilety z Santiago do
Punta Arenas za 150 USD , w obie strony ok. 230USD itd..... W Santiago
proponuję zatrzymać się w hotelu Las Flores (Avda. Antonio Varas 423) Jest
super! Ma klimat, w drogiej dzielnicy, ok. 700 m od ambasady PL, ale pokój
dwuosobowy kosztuje tylko 47USD/dzień , ze zniżką za dni następne...
No i co ty na to Agnieszko? DLACZEGO TAK DROGO???Merytorycznie proszę!
P/S proponowałbym jeszcze dzienny przejazd autobusem z Punta do Usuaia,
pożniej małym stateczkiem na Cape Horn ( jeśli pogoda pozwoli) To jest
przygoda!







M.G

Posted: 6 Sty 2001 18:01:41




Użytkownik "Agnieszka Sikora" <napisała
Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz

orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć by
cena była dokładna?
Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z noclegami
w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z Twojej
oferty. Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji. Życzę
udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową relację.
Marek






Agnieszka Sikora

Posted: 8 Sty 2001 20:10:11




Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.

Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś
trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej? Czy wiesz, co wchodzi w cenę
takiego wyjazdu? W biurze podróży wykupujesz wycieczkę za 3.700 USD za
leżenie do góry brzuchem w jakimś kiczowatym hotelu. Ja taki wyjazd
uważam za bezsensowny. Poza tym nie jesteśmy biurem podróży. To jest
kosztorys orientacyjny. Każdy ma kasę we własnej kieszeni i sam nią
dysponuje wedle własnego życzenia. Jak woli tańszy hotel i
skromniejsze

jedzenie oraz nie korzysta z wycieczek fakultatywnych, to sporo mu
jeszcze zostanie kasy.

Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi

opłatami w

takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator.

Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze raz:
jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem
podróży! Nie zarabiamy na tym. Oczywiście można powiedzieć, że zarabia
przewodnik, który jedzie z grupą, bo jest pokrywany jego koszt, ale...
1) ten przewonik częściowo sam opłaca sobie ten wyjazd,
2) jest osobą, która zna się na tym, co robi, ma doświadczenie w
wyprawach i zna język,
3) musiał skończyć kurs, za który sam zapłacił,
4) włożył sporo czasu, energii i własnych pieniędzy (np. telefony) w
organizacię wyprawy, podczas gdy reszta ekipy ma jedynie obowiązek
zgłosić się
na czas z paszportem na lotnisko.

To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było
sami musielibyśmy więcej do tego dołożyć.

Wprowadziliśmy instytucję przewodnika, po doświadczeniach, gdy
organizowaliśmy coś gratis, a nawet potem nam za to nie podziękowano
(nie mówię już o kosztach jakie ponieśliśmy). Nikogo nie wykorzystujemy.
Każdy na papierze ma wyliczone, co i ile kosztuje. Każdy wie, że dokłada
się do
CZĘŚCIOWEGO pokrycia kosztów przewodnika (i sami tego chcą, bowiem nie
każdy decyduje się na taki wyjazd w ciemno, trzeba to zrozumieć). Każdy
w
kraju płaci za bilet i ubezpieczenie, a resztę kasy trzyma we własnej
kieszeni. Jak tym będzie dysponował, to jego sprawa. Wydaje mi się, że
nie ma uczciwszego układu.

Weżmy cenę przelotu do
Santiago. W zeszłym roku kupiłem bilety dla czterech osób ( poniżej
kryterium grupy tzn. 6 osób) Przelot Swiss-Air Trasa Warszawa-
Zurich - Sao

Paulo - Santiago i powrót ( w tym wszelkie opłaty lotniskowe ) wyniosły
690USD/ osobę.
1353 USD - 700 USD = 653 USD Na ubezpieczenie?

"M. in." zauważyłeś to? A słyszałeś o czymś takim jak rezerwa? Jedziesz
z grupą obcych ludzi, nigdy nie wiesz, co się może stać 16 tys. km od
Polski. Kiedyś mieliśmy wypadek i okazało się, że gość nie miał kasy na
lekarza. Cała grupa musiała się składać, bo wprawdzie na podstawie
rachunków w Polsce miało być zwrócone, to jednak na miejscu trzeba było
wyłożyć gotówkę i to sporo, bo niecałe 100 USD za każdy dzień pobytu w
szpitalu.

Na miesięczną wyprawę alpinistyczną + latanie na paralotni + nurkowanie
zapłaciłem potrójną stawkę ubezpieczenia , bez żadnych zniżek!(30 tys
USD)

równą 470zł/ osobę.(Warta)

Ciekawy przelicznik.;)

Jeszcze raz spojrzę na bilety autobusowe (planujecie jazdy nocne Salon
Cama?) do Conaripe (via Villarica) bilet kosztował 1100 peso (kurs
ciągle

się wachał ~ 470 / USD) T/j ok. 23 USD. Salon Cama był ok. 40% droższy.
Miejscowe nie najtańsze linie lotnicze AVANT oferowały bilety z
Santiago do

Punta Arenas za 150 USD , w obie strony ok. 230USD itd..... W
Santiago

proponuję zatrzymać się w hotelu Las Flores (Avda. Antonio Varas 423)
Jest

super! Ma klimat, w drogiej dzielnicy, ok. 700 m od ambasady PL, ale
pokój

dwuosobowy kosztuje tylko 47USD/dzień , ze zniżką za dni następne...
No i co ty na to Agnieszko? DLACZEGO TAK DROGO???Merytorycznie proszę!

W porządku. Szanuję każdą uwagę. Nie jestem autorem programu, a jedynie
przedstawicielem klubu. Mam gdzieś w papierach dokładny kosztorys i
postaram się go jak najszybciej znaleźć i przedstawić. Jednak pamiętam,
że przewodnik zwracał mi uwagę, że bilet na prom (trzydniowy) do Puerto
Montt jest dość drogi i kosztuje ok. 400 USD. Weź także pod uwagę, że
bilety wstępu do Parków Narodowych są znacznie droższe niż w Polsce (np.
5-ciodniowy do Torres del Paine kosztuje 20 USD). To samo dotyczy
atracji typu rafting (od 30 do 60 USD).
Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją
wyprawę? Bo nie wyłapałam tego.

P/S proponowałbym jeszcze dzienny przejazd autobusem z Punta do Usuaia,
pożniej małym stateczkiem na Cape Horn ( jeśli pogoda pozwoli) To jest
przygoda!

Do Ushuaii nie opłaca się przyjeżdżać na jeden czy dwa dni. Ale skoro

tam byłeś, to wiesz. Poza tym z Punta Arenas do Ushuaii jest cholernie
daleko i po przyjeździe człowiek jest wypluty. Osobiście byłam przeciwna
temu punktowi programu (przeprawa promowa przez Cieśninę Magellana),
jeśli nie jedzie się do Ushuaii, gdyż podnosi koszty i nie
daje obrazu Ziemii Ognistej. Porvenir to dziura zabita dechami, gdzie
można jedynie napić się coli i zjeść lomito. Ale autor programu uznał
inaczej.

--
Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora








Agnieszka Sikora

Posted: 8 Sty 2001 20:17:01




Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz

orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć
by

cena była dokładna?
Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z
noclegami

w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z
Twojej

oferty.

To nie jest żadna odpowiedź. Powiedz mi, co wchodzi w koszt tego wyjazdu
i porównaj to z tym, co wchodzi w koszt naszego. Ja w cuda nie wierzę,
pewnych kosztów nie da się uniknąć. A to co podajesz wyżej raczej
potwierdza moje zdanie. Nie mów, że ceny są podobne, bo nie są. My
organizujemy wyjazd na 34 dni, z przewodnikiem, ubezpieczeniem,
przelotami, opłatami lotniskowymi, noclegami, transportem, wyżywieniem,
promami (itp.), wejściami do parków narodowych, opłatami za przeprawę
promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie za
kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie
podałeś kraju, do jakiego jest ten wyjazd, ponieważ są dość duże różnice
cenowe pomiędzy poszczególnymi krajami Ameryki Południowej.


Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji.

Dlaczego? Czyż nie po to jeździmy do Ameryki Południowej?:-)

Życzę
udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową
relację.


Już zapraszam do naszego serwisu:

AMERYKA POŁUDNIOWA W PIGUŁCE:
http://www.agas.2n.pl/south_america

(Zresztą wielokrotnie był ten adres prezentowany na pl.rec.gory i
pl.rec.travel).

Marek

--
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Sikora






M.G.

Posted: 9 Sty 2001 11:39:46




Użytkownik "Agnieszka Sikora"
Nie mów, że ceny są podobne, bo nie są. My
organizujemy wyjazd na 34 dni, z przewodnikiem, ubezpieczeniem [ciach]
Wydaje mi się Agnieszko, że zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy.

Podałem Ci przykładową cenę z biura, które ma swą ofertę w sieci. Pamiętaj,
że jest wiele biur, które organizują trekingi a nie tylko leżenie na plaży.
Nie będę dalej dyskutował czy drożej czy taniej bo to nie ma sensu.
Przedstawiłaś swoją ofertę za co można podziękować a czy ktoś skorzysta to
jego sprawa. Wyjazd kosztuje tyle i koniec.Nie ma przymusu wyjazdu. Możesz
zaproponować taki wyjazd za 10.000$ i też nikt głowy nie urwie.
Przekonywanie na siłę ,że Twoja oferta jest super tania może rodzić wśród
niektórych podejrzenia, że chcesz ich nabić w butelkę. Marek






Henry

Posted: 9 Sty 2001 12:04:05





Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.

Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś
trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej ? ....Itd

Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi
opłatami w

takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator.

Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze raz:
jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem
podróży! Nie zarabiamy na tym ...itd,,,

To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było
sami musielibyśmy do tego dołożyć...itd..
Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora

Trudno się czyta Twoje teksty Agnieszko, do niektórych kawałków trzeba
stanąć na głowie a nawet nieżle wypić - na trzeżwo tego ne daję kapuję!

Trudno! poświęcę się! dla grupy minimum 5-cio osobowej zorganizuję taką
wycieczkę, a nawet dorzucę parę atrakcji.....za 2000 USD od osoby.
Ponieważ jednak pojawia się to na grupie - ogłaszam - Kto zrobi to za
mniejsze pieniądze?Licytujmy!!!
Robię tak , by nie być posądzonym o zwykłą reklamę dochodowego
przedsięwzięcia.... Tak właśnie być powinno przynajmniej na tych łamach! W
przeciwnym razie jest to tylko zwykłe wciskanie kitu pod maską
dobroczynności.
Pozdrawiam Henry.







sjakub

Posted: 9 Sty 2001 14:41:02



Cala dyskusja na temat wyprawy do Patagonii wydaje mi sie juz nuzaca, ale
tak na marginesie, wszedlem w strone klubu Agnieszki i wybacz Agnieszko, ale
troszke sie zszokowalem. Niestety nie sa to niskie ceny. Sam wybieram sie na
Kube, ale 2 tys. dolarow, to niestety leciutka przesada.
Szymon






Agnieszka Sikora

Posted: 9 Sty 2001 14:47:06




Nic dziwnego! za taką cenę!? Tramping!.

Po pierwsze, co to znaczy "za taką cenę"? Byłeś kiedyś na jakimś
trampingu? Byłeś w Ameryce Południowej ? ....Itd

Agnieszko! Jesteś osobą jak najbardziej zainteresowaną wysokimi
opłatami w
takiej wyprawie - nic dziwnego! organizator.

Chyba nie przeczytałeś zbyt uważnie mojego postu. Powtarzam jeszcze
raz:

jesteśmy wprawdzie organizatorami wyjazdu, ale nie jesteśmy biurem
podróży! Nie zarabiamy na tym ...itd,,,

To absurd, żebyśmy byli zainteresowani wysokimi cenami! Gdyby tak było
sami musielibyśmy do tego dołożyć...itd..

Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora

Trudno się czyta Twoje teksty Agnieszko, do niektórych kawałków trzeba
stanąć na głowie a nawet nieżle wypić - na trzeżwo tego ne daję kapuję!


Wydaje mi się, że dość klarownie przedstawiłam moje stanowisko. Nie
pojmuję, co tu jest takiego ciężkiego do zrozumienia? No chyba to, że są
tacy naiwniacy, którzy organizują coś za darmo, bo prawda jest taka, że
ja na tej wyprawie nie zarabiam nawet złotówki.

Trudno! poświęcę się! dla grupy minimum 5-cio osobowej zorganizuję taką
wycieczkę, a nawet dorzucę parę atrakcji.....za 2000 USD od osoby.
Ponieważ jednak pojawia się to na grupie - ogłaszam - Kto zrobi to za
mniejsze pieniądze?Licytujmy!!!

Nie bądź śmieszny. Weź sobie kalkulator i policz, ile kosztują wszystkie
nasze atrakcje, a potem oskarżaj mnie, ale nie wcześniej. Prosiłam Cię,
żebyś podał, ile kosztowała Twoja impreza i jakoś nie uzyskałam
odpowiedzi. Nie zadałeś sobie najmnijeszego trudu, aby zerknął na to, co
napisałam uważniej. Prosiłeś o merytoryczne uwagi. Dlaczego sam teraz
odpowiadasz wymijająco?
Wyprawy organizuję od kilku lat. Nie twierdzę, że są tanie. To jest kupa
pieniędzy, ale niektóre rzeczy są po prostu drogie. Oczywiście można
zejść z ceny, ale jak już powiedziałam, są granice. No i ludzie, którzy
z nami jeździli wcale nie twierdzą, że ich wykorzystuję.


Robię tak , by nie być posądzonym o zwykłą reklamę dochodowego
przedsięwzięcia.... Tak właśnie być powinno przynajmniej na tych
łamach! W

przeciwnym razie jest to tylko zwykłe wciskanie kitu pod maską
dobroczynności.

Są na tej liście ludzie, którzy mnie znają, którym pomogłam w
zorganizowaniu tego czy innego przedsięwzięcia
turystyczno-trekkingowo-górskiego. Oni wiedzą, że nigdy nie żądałam
opłaty za pomoc. Nie nazywam mojej działalności dobroczynnością, robię
to z życzliwości. A smutne jest to, że nie znając mnie, obrażasz mnie. I
tak to w dzisiejszych czasach, ci którzy pomagają innym są nazwani
kłamcami. Poza tym to idiotyzm, po raz trzeci piszę: KAŻDY MA KASĘ WE
WŁASNEJ KIESZENI. Jak mogę go naciągnąć???!!! A nikt nie powiedział, że
wszystko zostanie wykorzystane, ja jednak zawsze gdzieś jadąc wolę mieć
więcej pieniędzy, niż mniej.

A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy,
że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia
pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź: http://www.intiaconcagua.com.ar
(jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym).

Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej - napisz
do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze
wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo jak
powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się
przed nikim tłumaczyć. Ale rzeczywiście, zaczynam się zastanawić nad
sensem pomogania innym, skoro mam być później obrzucana błotem.

Pozdrawiam Henry.
--

Agnieszka Sikora





Jacuo

Posted: 9 Sty 2001 21:30:56




promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie za
kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie

Chyba wyjazd do hotelu musi byc drozszy od jakiegos trampingu, gdzie sie
szlaja po najtanszych hotelach, w namiocie ?



--
Jacek





Henry

Posted: 10 Sty 2001 08:54:25






A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy,
że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia
pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź: http://www.intiaconcagua.com.ar
(jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym).

To naprawdę Twoja firma? ..wątpię.

Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej - napisz
do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze
wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo jak
powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się
przed nikim tłumaczyć.

Naprawdę nie musisz się tłumaczyć , cały czas powtarzam - Twoja usługa jest
droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry.








Jacek

Posted: 10 Sty 2001 10:34:24



Twoja usługa jest
droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry.

Czegos tu nie rozumiem. Jesli znana jest cena, program, to decyzja-wybor
zalezy od nas. I tylko od nas. Drogo, tania - to sa pojecia wzgledne!!!
Jesli odpowiada mi program za konkertna cene to jade.
Jesli uwazam ze za drogo to nie jade. "I czesc" jak mawial Himilschbach.
Wszelkie dywagacje sa zbedne.
Najwiekszym przegieciem jest (ktorego bylem swiadkiem) sytuacja gdy
jegomosc kupuje imreze, zna program a potem w trakcie trwania rozlicza
organizatora z kosztow przejazdow, hoteli, wstepow, itd. Potem pod
koniec wycieczki podburza wspoluczestnikow a nastepnie oglasza, ze
mu sie nie zgadzaja koszty o 5zl i czuje sie oszukany i zada zwrotu!!


jacek





Tomasz Wielga

Posted: 10 Sty 2001 22:31:05



Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją
wyprawę? Bo nie wyłapałam tego.

Moj rok temu 6-ciomiesieczny kosztowal 7000zl(z przelotem).
2 mies. w Argentynie, 2 w Chile, 40 dni w Ekwadorze reszta przejazdem w
Peru i Boliwii. W Chile srednia na dzien <$5. I bylo to prawie wylacznie
jedzenie. Villarica i Torres del Paine za darmo (pierwsze z zamierzenia,
drugie przypadkiem).




Agnieszka Sikora

Posted: 11 Sty 2001 13:32:57




promową i innymi wycieczkami. Zaś wyjazd to hotelu na trzy tygodnie
za

kwotę 2600 USD to według mnie b. wysoka cena! Pomijam fakt, że nie

Chyba wyjazd do hotelu musi byc drozszy od jakiegos trampingu, gdzie
sie

szlaja po najtanszych hotelach, w namiocie ?

No właśnie, to jest przykład, jak ludzie się znają na cenach i wyrażają
swoje opinie.
Więc wyjaśniam:

1) To co Ty nazywasz "szlajaniem się" to jest podróżowanie np. po kraju
wielkości Europy za pomocą samolotu, autokaru, pociągu, samochodu.
Uważasz, że to taniocha? Przykład: bilet z Mendozy (Argentyna) do Buenos
Aires liniami Aerolineas Argentinas kosztuje 160 USD, liniami LAPA
kosztuje 100 USD. Bilet z Buenos Aires do Ushuaii (Ziemia Ognista)
kosztuje liniami Aerolineas Argentinas 250 USD, liniami Lapa 200 USD.
Bilet autobusowy z Rio Gallego (Patagonia) do Buenos Aires kosztuje
firmą El Pinguino 94 USD, firmą Quebeck 78 USD.
2) Na noclegach można niby zaoszczędzić, pod warunkiem, że nie wchodzi
się do parków narodowych, gdzie za każdy dzień pobytu słono się płaci. W
Chile jest trochę taniej niż w Argentynie, ale jeżeli ma się w planie
odwiedzenie kilku takich miejsc to cena rośnie (od 6-25 USD za 5 dni).
3) Trzydniowy prom fiordami w Patagonii kosztuje około 400 USD.
4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak
droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD.
5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).

Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie
wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są
dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad miesięcznym
pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży
zarabiają na każdym leniwcu korzystającym z ich usług. Oczywiście nie
każdy lubi "szlajanie się", ale ja się ich nie czepiam. Jeżeli jednak
ktoś uważa, że to zbyt drogo, to niech jedzie do Włoch albo Chorwacji.
Jednak nie powinno się zabierać głosu, jeżeli ktoś nie zna się na tym,
co mówi.

--
Jacek
Agnieszka







Agnieszka Sikora

Posted: 11 Sty 2001 13:33:56





A tak przy okazji, ja nie potrzebuję zarabiać w ten sposób. Wystarczy,
że raz do roku gdzieś pojadę. Mam firmę w Argentynie i ona zarabia
pieniążki. Jak nie wierzysz to sprawdź:
http://www.intiaconcagua.com.ar

(jest polska wersja językowa, choć z błędami - pracuję nad tym).

To naprawdę Twoja firma? ..wątpię.


Mało mnie interesuje, czy mi wierzysz, czy nie. Ja w każdym

razie nie zamierzam Ci się tłumaczyć.

Ale jeżeli masz jakieś wątpliwości, to nie rzucaj się na mniej -
napisz

do autora programu. On nie ma dostępu do grup i dlatego ja zawsze
wysyłam posty. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie, bo
jak

powiedział jeden z rozmówców, to zaczyna być żenujące. Nie muszę się
przed nikim tłumaczyć.

Naprawdę nie musisz się tłumaczyć , cały czas powtarzam - Twoja usługa
jest

droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moim

A ja Ci jeszcze raz powtarzam, że to NIE JEST MOJA USŁUGA. Ja tylko
informuję, ile trzeba wziąć kasy ze sobą. Jak zapłacisz za bilet, to
możesz nawet nie brać ani grosza wiecej, jeśli taka Twoja wola. Czy to
tak trudno zrozumieć. To jest KLUB - nie biuro podróży.

Pozdrawiam Henry.
--
Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora








Agnieszka Sikora

Posted: 11 Sty 2001 13:42:11




Mam jedno pytanie: Ile kosztował Twój miesięczny wyjazd na Twoją
wyprawę? Bo nie wyłapałam tego.

Moj rok temu 6-ciomiesieczny kosztowal 7000zl(z przelotem).
2 mies. w Argentynie, 2 w Chile, 40 dni w Ekwadorze reszta przejazdem w
Peru i Boliwii. W Chile srednia na dzien <$5. I bylo to prawie
wylacznie

jedzenie. Villarica i Torres del Paine za darmo (pierwsze z
zamierzenia,

drugie przypadkiem).

Nie pisz idiotyzmów, bo ci którzy nie byli tam jeszcze uwierzą w te
bzdety. 5 USD w Chile na dzień?!!!! Nawet w najtańszym "hotelu" Indiana
nocleg kosztuje 2 USD (i to jest jedyne takie miejsce w Santiago), za
spelunę typu "Caribe" trzeba zapłacić 7 USD. Osobiście Ci nie wierzę, że
tam byłeś, bo piszesz bzdury! Choćby dlatego, że wejście Torrs del Paine
jest jednym z droższych parków narodowych w Patagonii. A na Villaricę
też się płaci, ja nie byłam, ale mój znajomy był rok temu.

--
Pozdrawiam,
Agnieszka Sikora
--
no to pa,
Trombka "... all the mail left unanswered,
phone:(+48)607-221634 reminder ..." - T?





kwi@free.net.pl

Posted: 11 Sty 2001 18:10:07



Może faktycznie na tym nie zarabiasz, bo sie dajesz nabijac w butelke
przez innych. Rola przewodnika i organizatora jest taka, aby wyszukac
najkorzystniejsze oferty, bilety, itd. dla pozostalych uczestnikow
wycieczki. Jezeli przewodnik bierze byle co za duza cene, bo
nie zna miejscowych realiow to kiepski z niego przewodnik.
Oczywiscie masz prawo podac swoje warunki i nazwac je
"korzystnymi" a my mamy takie samo prawo uznac je za
naciaganie. Taka yest teraz demokracya.

krzysztof



Użytkownik "Agnieszka Sikora" <napisała
Koszt: 2.453 USD Noclegi: hoteliki i schroniska młodzieżowe
Chyba za bardzo się unosisz w swoich odpowiedziach. Skoro podajesz
orientacyjną cenę trampingu 2453 $, to ile centów trzeba dodać lub ująć by
cena była dokładna?
Ceny biur są podobne. Trzy tygodnie w Am. pd. około 2600$ brutto z noclegami
w hotelach. (Logostour Poznań).Oczywiście nikt nie musi korzystać z Twojej
oferty. Jak się komuś nie podoba to nie, tylko trochę mniej emocji. Życzę
udanego wyjazdu, napewno będzie wspaniały i czekam na internetową relację.
Marek





Jacuo

Posted: 11 Sty 2001 22:47:28




No właśnie, to jest przykład, jak ludzie się znają na cenach i wyrażają
swoje opinie.
Więc wyjaśniam:

1) To co Ty nazywasz "szlajaniem się" to jest podróżowanie np. po kraju
wielkości Europy za pomocą samolotu, autokaru, pociągu, samochodu.
Uważasz, że to taniocha? Przykład: bilet z Mendozy (Argentyna) do Buenos
Aires liniami Aerolineas Argentinas kosztuje 160 USD, liniami LAPA
kosztuje 100 USD. Bilet z Buenos Aires do Ushuaii (Ziemia Ognista)
kosztuje liniami Aerolineas Argentinas 250 USD, liniami Lapa 200 USD.
Bilet autobusowy z Rio Gallego (Patagonia) do Buenos Aires kosztuje
firmą El Pinguino 94 USD, firmą Quebeck 78 USD.

W Argentynie nie bylem i dlatego nie dyskutuje z Toba o konkretach. Tylko
zauwaze, ze mozna kupic bilet lotniczy z Mendozy do Buenos Aires za 59$, a
autobus 50$.


2) Na noclegach można niby zaoszczędzić, pod warunkiem, że nie wchodzi
się do parków narodowych, gdzie za każdy dzień pobytu słono się płaci. W
Chile jest trochę taniej niż w Argentynie, ale jeżeli ma się w planie
odwiedzenie kilku takich miejsc to cena rośnie (od 6-25 USD za 5 dni).

A na wycieczce to nie wchodzi sie do PN. Juz nie mowiac, ze jezeli na
noclegu zaoszczedzi sie te 10 $, to 3-4$ za wjescie do parku i tak bedzie
mniej.

4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak
droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD.

Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda. Cola -
kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$.

5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).

Zart- w Chile okolo 4-5$.


Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie
wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są
dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad miesięcznym
pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży

O ile pamietam to bylo porownanie z 21 dniowa wycieczka objazdowa, a nie z
pobutem na plazy. Do Am., Pld raczej akich rzeczy, jak pobyt na plazy sie
zreszta nie organizuje ( zreszta poza Brazylia to niespecjalnie jest
gdzie ). Twoje argumenty sa chybione.

zarabiają na każdym leniwcu korzystającym z ich usług. Oczywiście nie
każdy lubi "szlajanie się", ale ja się ich nie czepiam. Jeżeli jednak
ktoś uważa, że to zbyt drogo, to niech jedzie do Włoch albo Chorwacji.
Jednak nie powinno się zabierać głosu, jeżeli ktoś nie zna się na tym,
co mówi.

Wiesz - jezdzilem troche i wiem ile kosztuje wyjazd z biurem "prawdziwym", z
biurem "trampingowym" i indywidualnie. Nie rozumiem Twojego tonu - wyluzuj
sie.

O meritum - cenach wyjazdu do Patagonii nie dyskutuje, bo tam nie bylem.
Podaj ceny wyjazdu np. do Peru i Boliwii - podyskutujemy.




--
Jacek








Tomasz Wielga

Posted: 12 Sty 2001 00:27:36



Nie pisz idiotyzmów, bo ci którzy nie byli tam jeszcze uwierzą w te
bzdety. 5 USD w Chile na dzień?!!!! Nawet w najtańszym "hotelu" Indiana
nocleg kosztuje 2 USD (i to jest jedyne takie miejsce w Santiago), za
spelunę typu "Caribe" trzeba zapłacić 7 USD. Osobiście Ci nie wierzę, że

Byłem tam z kolegą.
W Argentynie i Chile _ani_razu_ nie spaliśmy w hotelu - zawsze w
namiocie a kilka razy ... u miłych ludzi. Jeździliśmy wyłącznie
"al dedo" (autostopem). $4 na dzień to koszty zakupu jedzenia w
supermarketach (ahhh... te "facturas" w La Anonimie). Inne koszty to
np. prysznice na stacjach benzynowych($1), spodnie sobie kupiłem
w Rio Gallegos (stare podarły się po miesiącu w górach) ;)

http://chatka.yi.org/~trombka/apd/zdjecia (to tylko SDI, więc może być
wolno) Może niedługo będzie ich więcej. W lato sciąłem włosy. :)

tam byłeś, bo piszesz bzdury! Choćby dlatego, że wejście Torrs del Paine

W Torres del Paine byliśmy zupełnie przypadkiem. Tzn. na początku
stwierdziliśmy, że pójdziemy w górki obok, bo też są fajne a i mili
kolesie ze sklepu/wypozyczalni/komisu/biura turystycznego w Puerto
Natales nam też to poradzili. Po prostu nie mieliśmy ochoty chodzić po
Andach w tatrzańskich(letnich) "tramwajach". Ale jakoś tak wyszło, że
trafiliśmy od "d... strony" do parku :P (nie uwieżysz - złapaliśmy stopa
na drodze przy Lago Porten~o. Dlugo nie pochodziliśmy bo jedzenia
mieliśmy tylko na jeden dzień. Spotkaliśmy tam milego chilijczyka, który
właśnie wracał już do domu - mieliśmy już na dwa dni i nocleg na dwa dni
w Santiago.

jest jednym z droższych parków narodowych w Patagonii. A na Villaricę
też się płaci, ja nie byłam, ale mój znajomy był rok temu.

Za wejscie do Parku Narodowego, w którym jest Villarica się nie płaci
(pytaliśmy się w CONAFie). Problem w tym, że zabronione(nawet tego nie
jestem pewien) jest tam wejście na sam wulkan bez przewodnika ($50).
No ale skoro jestem polskim przewodnikiem to stwierdziłem, że mi i koledze
wolno iść. ;) Nikt nie pytał - nie było problemu. :P

Mógłbym napisać jeszcze baaaaardzo dużo.
Sposób naszego podróżowania nie był może dla każdego, ale nie musi taki
być. Ja rozumiem, że wasz wyjazd jest trochę inny, rzekłbym bardziej
zorganizowany, ale to nie powód by zarzucać innym, że _mówią nieprawdę_
tylko dlatego, że potrafi podróżować taniej. Nie uwieżysz pewnie w wile
rzeczy ale to Twoja strata. Jakbyś uwierzyła, może sama byś spróbowała.
A na koniec po raz drugi Ci piszę, że na Villaricę się _wchodzi_
a _nie wspina_. :P No i oczywiście na koniec chyba mogę potwierdzić
wasz kosztorys ale czy jest to wyprawa trampingowa?




Albert

Posted: 12 Sty 2001 01:29:26




Twoja usługa jest
droga- za droga moim zdaniem i chyba nie tylko moimPozdrawiam Henry.

Czegos tu nie rozumiem. Jesli znana jest cena, program, to decyzja-wybor
zalezy od nas. I tylko od nas. Drogo, tania - to sa pojecia wzgledne!!!

To proste. Ktos niedojadal, spal na dworcach, jezdzil furmankami i
autostopem i zbil koszty o np. 500$. Teraz widzi wyprawe z wyszymi kosztami
i sie "wymadrza" nie biorac pod uwage, ze jezeli organizator OFERUJE komus
zorganizowanie wyjazdu, to nie moze mu potem powiedziec na miejscu: "alez
stary to nie wiedziales ze za taka cene bedzie trzeba spac na dworcu?". I to
podraza koszty. Ja rowniez nie rozumiem czepialstwa skoro kasa jest w
kieszeni uczestnika. Bedzie chcial spac na dworcach, to przywiezie w
natomiast zadowolony gdyby organizator zapewnil go ze wystarczy mniejsza
suma, a jego wymagania bylyby wyzsze.

--
Albert
-----------------------------------






Agnieszka Sikora

Posted: 14 Sty 2001 19:56:40





W Argentynie nie bylem i dlatego nie dyskutuje z Toba o konkretach.
Tylko

zauwaze, ze mozna kupic bilet lotniczy z Mendozy do Buenos Aires za
59$, a

autobus 50$.

Czerpiesz wiadomości z Pascala (tak sądzę). One nie zawsze się pokrywają

z rzeczywistością. Możesz mi wierzyć lub nie, ale jak będziesz kiedyś
jechać w te strony, daj znać. Z przyjemnością podam Ci dokładną cenę. Na
dzień 12 stycznia cena liniami Aerolineas Argentinas wynosi 162 USD, zaś
Lapą 78 USD dla 10 osób (bez opłaty lotniskowej).

4) Żywność w Argentynie jest bardzo droga, w Chile tańsza, ale i tak
droższa niż w Polsce. Np. puszka coli kosztuje 2 USD.

Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda.
Cola -

kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$.

5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).

Zart- w Chile okolo 4-5$.

Spędziłam sporo czasu zarówno w jednym, jak i drugim kraju. Nie wciskaj
mi czegoś, co przeczytałeś w starych przewodnikach.


Będąc w hotelu siedzimy na plaży, opalamy się i mamy jedną, góra dwie
wycieczki fakultatywne (dodatkowo płatne). Wyjazdy tego typu nie są
dłuższe niż 2 tygodnie, więc porównywanie cen z naszym ponad
miesięcznym

pobytem jest ośmieszaniem się. Zatem policz sobie, ile biura podróży

O ile pamietam to bylo porownanie z 21 dniowa wycieczka objazdowa, a
nie z

pobutem na plazy. Do Am., Pld raczej akich rzeczy, jak pobyt na plazy
sie

zreszta nie organizuje ( zreszta poza Brazylia to niespecjalnie jest
gdzie ). Twoje argumenty sa chybione.

Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem,
czy dyskusja ma sens.


O meritum - cenach wyjazdu do Patagonii nie dyskutuje, bo tam nie
bylem.

Podaj ceny wyjazdu np. do Peru i Boliwii - podyskutujemy.

O.K. Ale na priv. Nie będziemy ciągnęli tu wątku prywatnego.

--
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Sikora





Jacuo

Posted: 14 Sty 2001 22:17:31




Nie wiem, jak w Argentynie, ale w Chile jest to ewidentna nieprawda.
Cola -
kosztuje okolo 400-500 peso, czyli ponizej 1$.

5) Pójście do restauracji to koszt ok. 10-25 USD (nic wyszukanego).

Zart- w Chile okolo 4-5$.

Spędziłam sporo czasu zarówno w jednym, jak i drugim kraju. Nie wciskaj
mi czegoś, co przeczytałeś w starych przewodnikach.

Ja bylem w sierpniu. I jezeli od tego czasu nie bylo tam hiperinflacji, to
za 2000 peso + 500 za cole mozna bylo spokojnie zjesc 1/4 kurczaka z
frytkami lub jakies lomo.


Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem,
czy dyskusja ma sens.

www.jzoch.prv.pl



--
Jacek







Tomasz Wielga

Posted: 15 Sty 2001 09:52:35



Czy Ty w ogóle byłeś w jakimś kraku Ameryki Południowej, bo nie wiem,
czy dyskusja ma sens.

www.jzoch.prv.pl

ROTFL
Jeszcze parę osób w tym wątku brało udział.
Można wszystkich o to pytać.




 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.549
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0