° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Birma w marcu

Forum: / Turystyka 2001 / Birma w marcu
Autor Wiadomość
travelmat

Posted: 2 Sty 2001 12:50:46



Poszukuje 2 osoby chetnych na wyprawe Birma, Tajlandia w marcu. Koszty ok.
2000 USD. W tym wszystkie przeloty, mikrobus 6 osobowy, wizy, noclegi i inne
koszty












Piotr Smirnow

Posted: 3 Sty 2001 20:03:30



A co Wy chcecie z tym mikrobusem robic w Birmie???
Birma jest tak latwym i milym do podrozowania krajem, ze zabrzmialo to jak
wachanie kwiatkow przez ekran telewizora...
Pozdrowienia
Piotr

Poszukuje 2 osoby chetnych na wyprawe Birma, Tajlandia w marcu. Koszty ok.
2000 USD. W tym wszystkie przeloty, mikrobus 6 osobowy, wizy, noclegi i
inne

koszty














Jacuo

Posted: 4 Sty 2001 20:25:19




A co Wy chcecie z tym mikrobusem robic w Birmie???
Birma jest tak latwym i milym do podrozowania krajem, ze zabrzmialo to jak
wachanie kwiatkow przez ekran telewizora...
Pozdrowienia
Piotr

Nie bylem w Birmie, ale w Wietnamie spotkalem Polakow, ktorzy wlasnie po
Birmie podrozowali mikrobusem i podobno bylo to bardzo fajne oraz tanie przy
kilku osobach ( co nie zmienia faktu, ze cena 2 000 $ jest chyba
wygorowana ).



--
Jacek







Piotr Smirnow

Posted: 5 Sty 2001 08:40:42





A co Wy chcecie z tym mikrobusem robic w Birmie???
Birma jest tak latwym i milym do podrozowania krajem, ze zabrzmialo to
jak

wachanie kwiatkow przez ekran telewizora...
Pozdrowienia
Piotr

Nie bylem w Birmie, ale w Wietnamie spotkalem Polakow, ktorzy wlasnie po
Birmie podrozowali mikrobusem i podobno bylo to bardzo fajne oraz tanie
przy

kilku osobach ( co nie zmienia faktu, ze cena 2 000 $ jest chyba
wygorowana ).
Jacek

Podrozowanie mikrobusem ma sens wtedy, kiedy ktos chce "liznac" Birme w jak
najszybszym tempie - kilka sztampowych miejsc. Znacznie ciekawiej jest
podrozowac miejscowymi autobusami, pickupami, sprobowac kolei przez gory
(np. do Hsipaw) i poplynac statkiem z Mandalay do Bagan. Tym bardziej, ze
organizowanie przejazdow jest w Birmie wujatkowo latwe. Z drugiej strony:
jazda wynajetym samochodem jest duzym uwiazaniem, ogranicza kontakt z
przemilymi Birmanczykami i wiaze sie z ryzykiem klopotow jesli cos sie
zepsuje na kiepskich drogach (ktore niekiedy istnieja tylko z nazwy).
Jacek, byles w Laosie - czy myslisz, ze byloby ciekawiej podrozowac tam
wlasnym samochodem zamiast autobusami, ciezarowkami i lodzia po Mekongu?
W swoim czasie podrozowalem przez Honduras, Nikarague i Kostaryke wynajetym
mikrobusem i do dzis zaluje straconych "klimatow".
Piotrek






Piotrek

Posted: 5 Sty 2001 20:10:02





Podrozowanie mikrobusem ma sens wtedy, kiedy ktos chce "liznac" Birme w

jak
najszybszym tempie - kilka sztampowych miejsc. Znacznie ciekawiej jest
podrozowac miejscowymi autobusami, pickupami, sprobowac kolei przez gory
(np. do Hsipaw) i poplynac statkiem z Mandalay do Bagan. Tym bardziej, ze
organizowanie przejazdow jest w Birmie wujatkowo latwe. Z drugiej strony:
jazda wynajetym samochodem jest duzym uwiazaniem, ogranicza kontakt z
przemilymi Birmanczykami i wiaze sie z ryzykiem klopotow jesli cos sie
zepsuje na kiepskich drogach (ktore niekiedy istnieja tylko z nazwy).
Jacek, byles w Laosie - czy myslisz, ze byloby ciekawiej podrozowac tam
wlasnym samochodem zamiast autobusami, ciezarowkami i lodzia po Mekongu?
W swoim czasie podrozowalem przez Honduras, Nikarague i Kostaryke
wynajetym

mikrobusem i do dzis zaluje straconych "klimatow".
Piotrek



Święta prawda.
Nie ma nic gorszego niż bycie związanym jakimś odgórnym planem.
Wielu rzeczy się nie ogląda w ogóle, a w innych "sztampowych" przebywa się
od-do.
To nie pomaga w łapaniu lokalnego klimatu.
Poza tym wynajęcie minibusu nie jest w Birmie tanie.
Ja w ciągu miesiąca jeżdżenia wydałem tam 330$.
Mało która agencja ma np. w planie Hsipaw, a i tak lepiej tam jechać
pociągiem (widoki i Gokteik wiadukt).

Pozdrawiam

Piotrek






Jacuo

Posted: 5 Sty 2001 22:20:36






A co Wy chcecie z tym mikrobusem robic w Birmie???
Birma jest tak latwym i milym do podrozowania krajem, ze zabrzmialo to
jak
wachanie kwiatkow przez ekran telewizora...
Pozdrowienia
Piotr

Nie bylem w Birmie, ale w Wietnamie spotkalem Polakow, ktorzy wlasnie po
Birmie podrozowali mikrobusem i podobno bylo to bardzo fajne oraz tanie
przy
kilku osobach ( co nie zmienia faktu, ze cena 2 000 $ jest chyba
wygorowana ).
Jacek



Podrozowanie mikrobusem ma sens wtedy, kiedy ktos chce "liznac" Birme w
jak

najszybszym tempie - kilka sztampowych miejsc. Znacznie ciekawiej jest
podrozowac miejscowymi autobusami, pickupami, sprobowac kolei przez gory
(np. do Hsipaw) i poplynac statkiem z Mandalay do Bagan. Tym bardziej, ze
organizowanie przejazdow jest w Birmie wujatkowo latwe. Z drugiej strony:
jazda wynajetym samochodem jest duzym uwiazaniem, ogranicza kontakt z
przemilymi Birmanczykami i wiaze sie z ryzykiem klopotow jesli cos sie
zepsuje na kiepskich drogach (ktore niekiedy istnieja tylko z nazwy).
Jacek, byles w Laosie - czy myslisz, ze byloby ciekawiej podrozowac tam
wlasnym samochodem zamiast autobusami, ciezarowkami i lodzia po Mekongu?
W swoim czasie podrozowalem przez Honduras, Nikarague i Kostaryke
wynajetym

mikrobusem i do dzis zaluje straconych "klimatow".

Jak juz pisalem nie znam realiow Birmy, ale np. w Laosie to wlasnie
transport byl prawdizwym utrapieniem. Cale godziny oczekiwania byly b.
wkurzajace.. Rzeczywiscie traci sie kontakt z miejscowymi, ale za to mozna
dotrzec do takich miejsc, gdzie inaczej byloby trudno, zatrzymac sie po
drodze. W Wietnamie na trzy dni wynajelismy samochod terenowy do przejazdu
przez polnocny rejon kraju - bylo to niesamowite. Jadac zatloczonym
autobusami, bez zatrzymywania sie na zadanie, NIGDY bym tego wszystkiego
nie zobaczyl. Tak, ze jezdzenie takim pojazdem nie oznacza ogladania tylko
"sztampowych" miejsc. Wsyzstko zalezy od ludzi, ktorzy pojada ....


--
Jacek





Jacuo

Posted: 5 Sty 2001 22:23:57





Święta prawda.
Nie ma nic gorszego niż bycie związanym jakimś odgórnym planem.
Wielu rzeczy się nie ogląda w ogóle, a w innych "sztampowych" przebywa się
od-do.
To nie pomaga w łapaniu lokalnego klimatu.
Poza tym wynajęcie minibusu nie jest w Birmie tanie.
Ja w ciągu miesiąca jeżdżenia wydałem tam 330$.
Mało która agencja ma np. w planie Hsipaw, a i tak lepiej tam jechać
pociągiem (widoki i Gokteik wiadukt).

Przeciez chyba to nie chodzi o wynajecie mikrobusu z planem zwiedzania.
Takie cos jest rzeczywiscie do ....

Ja myslem, ze chodzi o wynajecie czegos na np. 21 dni i wtym czasie jezdzi
sie tak, jak rozkaza pasazerowie.


--
Jacek





Piotr Smirnow

Posted: 10 Sty 2001 10:25:34




Przeciez chyba to nie chodzi o wynajecie mikrobusu z planem zwiedzania.
Takie cos jest rzeczywiscie do ....

Ja myslem, ze chodzi o wynajecie czegos na np. 21 dni i wtym czasie jezdzi
sie tak, jak rozkaza pasazerowie.
--
Jacek

Tak czy inaczej oznacza to przywiazanie do wynajetego mikrobusu, a wiec nie
mozesz nagle zmienic planow i wskoczyc na lodz plynaca po Ayerawaddy albo po
Mekongu.
Czym innym jest natomiast wynajecie jakiegos samochodu (najlepiej z kierowca
zeby nie myslec co gratowi dolega) zeby dojechac do konkretnego, trudno
osiagalnego miejsca (np. z Mandalay do Sagai, albo z Bagan do Mount Popa).

Piotr






 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.480
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0