° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Po prostu temat

Forum: / Turystyka 2001 / Po prostu temat
<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . >>
Autor Wiadomość
Kristow

Posted: 24 Maj 2003 12:12:05



Czy z przekroczeniem granicy Irlandziej sa takie same problemy jak do
Wlk.Brytanii ? Intersuje mnie sytacja kiedy granice chca przekroczyc
studenci (21/22 lata). Czy urzednicy emigracyjni maja tak szerokie
uprawnienia jak Anglicy ?

Jeśli nie potrafisz ustawić zegara w komputerze to możesz ........







Karol

Posted: 25 Maj 2003 10:36:04






Czy z przekroczeniem granicy Irlandziej sa takie same problemy jak do
Wlk.Brytanii ? Intersuje mnie sytacja kiedy granice chca przekroczyc
studenci (21/22 lata). Czy urzednicy emigracyjni maja tak szerokie
uprawnienia jak Anglicy ?


pg

wszystko zalezy od tego na jak dlugo tam jedziesz i czy masz np.wykupiony

bilet powrotny, ogolnie czym dluzej chcesz zostac na miejscu i nie masz
biletu powrotnego to moga zaczac sie problemy, ja pokazywalem na lotnisku
moje karty kredytowe i pieniadze jakie mialem na ten okres, ale wize dostalem
na 6 tygodni.Duzo tez zalezy od konkretnego urzednika, czasami pomarudza,
pomarudza, ale na ogol wpuszczaja.

Karol




Dodo

Posted: 25 Maj 2003 17:43:57



Uwaga - nie wystarczy sam bilet powrotny i karty - my lecielismy tylko na 3
dni, mielismy rezerwacje w hotelu (zaplaconą!!!) i bilet też, a pan urzędnik
nie chcial nas wpuscic, bo nie mielismy ze soba gotowki, tylko jakies
drobne. Karty nie wystarczyly i jeszcze bezczelnie nas wysmial, ze on tez ma
karty, ale puste konto. W koncu nas wpuscil z wielka łaską wbijając nam wizę
na 3 dni! Do Irlandii lecielismy z Londynu, gdzie na lotnisku absolutnie o
nic nas nie pytali. Konludując, bądź przygotowany na pytanie o gotówkę.

pozdr,




Czy z przekroczeniem granicy Irlandziej sa takie same problemy jak do
Wlk.Brytanii ? Intersuje mnie sytacja kiedy granice chca przekroczyc
studenci (21/22 lata). Czy urzednicy emigracyjni maja tak szerokie
uprawnienia jak Anglicy ?


pg

wszystko zalezy od tego na jak dlugo tam jedziesz i czy masz np.wykupiony
bilet powrotny, ogolnie czym dluzej chcesz zostac na miejscu i nie masz
biletu powrotnego to moga zaczac sie problemy, ja pokazywalem na lotnisku
moje karty kredytowe i pieniadze jakie mialem na ten okres, ale wize
dostalem
na 6 tygodni.Duzo tez zalezy od konkretnego urzednika, czasami pomarudza,
pomarudza, ale na ogol wpuszczaja.

Karol

--
http://www.gazeta.pl/usenet/







buszujace oko

Posted: 25 Maj 2003 22:37:27



Pisałem na tej grupie niejednokrotnie, wypytując o chętnych
do podróży "autostopem do Afryki".
W chwili obecnej mamy kilka zadeklarowanych osób, ale nigdy
nie jest ich na tyle dużo, by nie chcieć zaprosić kolejnych.

Oto kilka punktów

Wstąpnie planowana trasa przebiega przez Niemcy, dalej Holandia, Belgia,
Francja, Hiszpania, Maroko...a tu juz zobaczymy na co pozwolą pieniądze (bo
chęci pewnie nie zabraknie!!!) - wszystko rozłożone w czasie, tak zeby bylo
sporo czasu do przebywania w kazdym z krajów (oczywiście na ile to będzie
mozliwe/ oplacalne itp.) Oczywiscie nie zamierzamy sie trzymac niczego
sztywno
i kiedy bedzie okazja/ chec/ kasa :) , jestesmy chetni na wszelkie
odskocznie

3. Wyjeżdżamy najdalej w połowie czerwca, choc calkiem mozliwe, ze bedzie
to i początek czerwca.

4. wszyscy mamy marzenie, by następną zimę przezimowac w jakichś
cieplejszych warunkach. Oczywiscie możemy marzyć - jest wiele czynników,
nieprzewidzianych okoliczności itp., ale na pewno bedziemy sie starali, żeby
to wyszlo i powrót nastąpił już na wczesną wiosnę 2004! - ale jeśli ktoś
chcaiłby wracać wcześniej - zawsze może się oczywiście odłączyć.

5. Kwota, którą każda osoba powinna ze sob wziąć to ok. 400-500 euro - to tyle,
ze wystarczy na wedrówke bez stresu, ale oczywiscie i tak jak tylko sie da,
będziemy dorabiać (przebieranie sie za jakies potworaki i straszenie ludzi,
jakieś prace fizyczne - np. na winnicy, czy gdziekolwiek by sie znalazlo cos
ciekawego) Wiadomo, pieniądze idą jak woda i bez tego ani bysmy sie
spostrzegli, jak z naszej "fortuny" zostaloby kilka groszy.

6. Grunt to bezkonfliktowość i chęć współpracy! (to bardzo ważne!) - wiadomo,
ze często wszyscy
bedziemy mieli odmienne zdania na temat naszej wędrówki, bo przy tylu
osobach sie tego nie uniknie. Dlatego ważne, by każdy z nas
umiał czasem ustąpić :) W końcu tam bedzie można liczyc jedynie
na wspoltowarzyszy.

Jeśli pasują Ci powyższe punkty, napisz do mnie NA PRIVA!
CZASU JEST NIEWIELE --- trzeba załatwić wizę do Maroko -- dlatego jeśli jesteś
chętny(a) - daj znać!!!






Sengir

Posted: 26 Maj 2003 00:04:45



3. Wyjeżdżamy najdalej w połowie czerwca, choc calkiem mozliwe, ze bedzie
to i początek czerwca.
to dobrze że już może nawet na początku, chociaż i połowa nie jest jakoś tak

strasznie daleko - może wytrzymamy






buszujace oko

Posted: 29 Maj 2003 10:26:24



tępiliście mnie, kiedy z uporem maniaka posyłałem tę wiadomość na listę. Tak
przyjaznej grupy dyskusyjnej ze świecą szukać w polskim usenecie :-)
Po powrocie - miejmy nadzieję, że nie za szybkim, ale szczęśliwym - z pewnością
i ja z największą przyjemnością dołączę do grupy doradzających. Póki co,
życzcie nam powodzenia... i do przeczytania :-)
===================

A teraz do CHĘTNYCH --- UWAGA! Pozostało BAAAARDZO MAŁO CZASU - załatwiamy wizy
do Maroko (wnioski idą do ambasady już w poniedziałek) i jak dobrze pójdzie to
za 2 TYGODNIE ruszamy!!! Także jeśli uważasz, że to COŚ DLA CIEBIE - nie
zastanawiaj się, tylko daj znać na e-maila JAK NAJSZYBCIEJ

Oto zarys naszych planów:

Wstąpnie planowana trasa przebiega przez Niemcy, dalej Holandia, Belgia,
Francja, Hiszpania, Maroko...a tu juz zobaczymy na co pozwolą pieniądze (bo
chęci pewnie nie zabraknie!!!) - wszystko rozłożone w czasie, tak zeby bylo
sporo czasu do przebywania w kazdym z krajów (oczywiście na ile to będzie
mozliwe/ oplacalne itp.) Oczywiscie nie zamierzamy sie trzymac niczego
sztywno
i kiedy bedzie okazja/ chec/ kasa :) , jestesmy chetni na wszelkie
odskocznie

3. Wyjeżdżamy najdalej 2 tygodnie po otrzymaniu wiz -- czyli w praktyce może to
być już za kilkanaście dni!

4. wszyscy mamy marzenie, by następną zimę przezimowac w jakichś
cieplejszych warunkach. Oczywiscie możemy marzyć - jest wiele czynników,
nieprzewidzianych okoliczności itp., ale na pewno bedziemy sie starali, żeby
to wyszlo i powrót nastąpił już na wczesną wiosnę 2004! - ale jeśli ktoś
chcaiłby wracać wcześniej - zawsze może się oczywiście odłączyć.

5. Kwota, którą każda osoba powinna ze sob wziąć to ok. 400-500 euro - to tyle,
ze wystarczy na wedrówke bez stresu, ale oczywiscie i tak jak tylko sie da,
będziemy dorabiać (przebieranie sie za jakies potworaki i straszenie ludzi,
jakieś prace fizyczne - np. na winnicy, czy gdziekolwiek by sie znalazlo cos
ciekawego, granie na instrumentach jeśli ktoś umie itp.) Wiadomo, pieniądze idą
jak woda i bez tego ani bysmy sie
spostrzegli, jak z naszej "fortuny" zostaloby kilka groszy.

6. Grunt to bezkonfliktowość i chęć współpracy! (to bardzo ważne!) - wiadomo,
ze często wszyscy
bedziemy mieli odmienne zdania na temat naszej wędrówki, bo przy tylu
osobach sie tego nie uniknie. Dlatego ważne, by każdy z nas
umiał czasem ustąpić :) W końcu tam bedzie można liczyc jedynie
na wspoltowarzyszy.

Na koniec, jeden z moich ulubionych cytatów:
"Marzenia się spełniają. Wystarczy wyciągnąć dłoń."

czy jesteś gotów, aby to zrobić?

pozdrawiam;
Krzysiek




agniekas

Posted: 29 Maj 2003 20:03:25



Ja wlasnie wrocilam z Zielonej Wyspy. Przy wjezdzie troche sie denerwowalam,
znalam duzo opowiesci na temat przekraczania granicy. Mialam przy sobie 150
euro, zadnych kart kredytowych, i biletu powrotnego tez nie. Wyladowalam w
Dublinie. Jako adres pobytu, podalam adres hostelu, oczywiscie nie zaznaczajac,
ze to hostel;) Na pytanie jak mam zamiar przetrwac 3 miesiace nie pracujac, z
tak mala gotowka, wyglosilam przemowe na temat zalet posiadania w Irlandii
dobrych przyjaciol (pan powiedzial, ze duzo obcokrajowcow ma w Irlandii
przyjaciol, takze nie byl to chyba najmocniejszy argument;) i zamilowan do
pracy socjalnej (ze jak mnie przyjaciele opuszcza, znajde sobie jakis
wolontariat, a juz w tragicznej sytuaji, to zawsze rodzice moga doslac
pieniadze:) No i tyle. Pan mial chyba dosc mojego gadania, bo kazal mi sie
usmiechnac, zrobil fotke, dal stempelek na 3 miesiace i zyczyl milego pobytu:)Z
tego co zauwazylam zatrzymywal tylko ludzi, ktorzy nie potrafili sensownie
wytlumaczyc po angielsku, czego w Irlandii szukaja. Acha, pytal tez o moje
studia, gdzie i co, mysle, ze to, ze jestescie studentami, powinno zadzialac na
korzysc.






hondziarz

Posted: 30 Maj 2003 07:55:05



wyjeżdżam dzisiaj o 15 ze znajomymi do Pragi. Jeździemy dwoma samochodami.
Czy ktoś może mi powiedzieć na co mam szczególnie uważać, tak żeby wyjazd
zaliczyć do udanych?
Czy znacie może jakieś miejsce w internecie, w którym opisane byłyby
bierzące imprezy kulturalne w Pradze?
Z góry dziękuje
Arek
Ahoj!! :-)






aloha

Posted: 30 Maj 2003 08:09:39




Uwaga - nie wystarczy sam bilet powrotny i karty - my lecielismy tylko na 3
dni, mielismy rezerwacje w hotelu (zaplaconą!!!) i bilet też, a pan urzędnik
nie chcial nas wpuscic, bo nie mielismy ze soba gotowki, tylko jakies
drobne. Karty nie wystarczyly i jeszcze bezczelnie nas wysmial, ze on tez ma
karty, ale puste konto. W koncu nas wpuscil z wielka łaską wbijając nam wizę
na 3 dni! Do Irlandii lecielismy z Londynu, gdzie na lotnisku absolutnie o
nic nas nie pytali. Konludując, bądź przygotowany na pytanie o gotówkę.

pozdr,




Czy z przekroczeniem granicy Irlandziej sa takie same problemy jak do
Wlk.Brytanii ? Intersuje mnie sytacja kiedy granice chca przekroczyc
studenci (21/22 lata). Czy urzednicy emigracyjni maja tak szerokie
uprawnienia jak Anglicy ?


pg

wszystko zalezy od tego na jak dlugo tam jedziesz i czy masz np.wykupiony
bilet powrotny, ogolnie czym dluzej chcesz zostac na miejscu i nie masz
biletu powrotnego to moga zaczac sie problemy, ja pokazywalem na lotnisku
moje karty kredytowe i pieniadze jakie mialem na ten okres, ale wize
dostalem
na 6 tygodni.Duzo tez zalezy od konkretnego urzednika, czasami pomarudza,
pomarudza, ale na ogol wpuszczaja.

zgadzam sie, ze wszytsko zalezy od konkretnego urzednika, wyglady

wjeżdzajacego oraz od zwyklego fartu. Kiedy ja wjezdalam do IRL, nie mialam
ani kasy, ani adresu ... Fakt ze pare lat temu jeszcze tak szczegolowo nie
wypytywali, ale o pracy, czy wolontariatach nie polecam wspominac. Kolegę
ktory jechal ze mna na praktyki (wszystko legalnie, mial papierki etc)zaczęli
wałkować, przeszukiwac mu bagaż, dzwonili na numery podane w papierach (a ze
było wieczorem więc nikt juz nie pracował) i w końcu wezwali z lotniska
oczekujacego na niego opiekuna.... Mi w tym czasie wstemplowano wizę bez
wiekszych wypytywań

Pozdrawiam

A.




wawaqu

Posted: 30 Maj 2003 14:03:47



generalnie dobrze byloby sie na kogos na miejscu powolac - miec przy sobie
jakis adres, rezerwacje albo dobre uzasadnienie...
bardziej dociekliwi sa angole - za 1-szym razem gosc na heathrow dokladnie mnie
wypytal po co jade do irlandii, gdzie, dlaczego mam w paszporcie taka wize, a
dlaczego inna itd.
kasy w gotowce nie mialam prawie zadnej, na koncie tez niewiele - ale jechalam
do faceta takze generalnie skonczylo sie to przepytywanie na zarcikach...
za drugim razem - pelny luz
z irlandczykami nie mialam problemu - z mojego doswiadczenia bardzo przyjemni
ludzie na granicy
ale: w drodze powrotnej spotkalam dwie laski, ktorym gdzies sie zapodzial
adresik w dublinie i prawie je zawrocili z lotniska, takze nigdy nic nie wiadomo





Czy z przekroczeniem granicy Irlandziej sa takie same problemy jak do
Wlk.Brytanii ? Intersuje mnie sytacja kiedy granice chca przekroczyc
studenci (21/22 lata). Czy urzednicy emigracyjni maja tak szerokie
uprawnienia jak Anglicy ?






pg








biketrekker

Posted: 30 Maj 2003 18:45:14





Czy znacie może jakieś miejsce w internecie, w którym opisane byłyby
bierzące imprezy kulturalne w Pradze?

Kilka lat temu jak byłem w Pradze, to odrazu kupiłem gazetę Pargue Post
(http://www.praguepost.com/) - wydają mieszkajacy i pracujący tam "expaci" i
tam zawsze było omówienie imprez od klubowych po masowe

pzdr biketrekker






August

Posted: 31 Maj 2003 12:51:25



Witam!

To ja sie podczepiam do pytania.
Czy droga Turnov-Mlada Boleslav-Praha jest platna ?


pozdr.



Artur Grossman

Posted: 31 Maj 2003 13:24:58



Witam!

To ja sie podczepiam do pytania.
Czy droga Turnov-Mlada Boleslav-Praha jest platna ?

Oczywiście.


--
ArturG
www.ar.of.pl - homepage
www.suputnyk.site.pl - najlepszy przewodnik po Ukrainie





buszujace oko

Posted: 1 Cze 2003 23:46:53



up




buszujace oko

Posted: 2 Cze 2003 11:30:54



jeden z ostatnich razy....

up




Waldek Brygier

Posted: 2 Cze 2003 15:15:46



..:: Użytkownik ::..
I stała się jasność, a głos z góry oznajmił nieśmiało:
jeden z ostatnich razy....

No, nareszcie...
:-P




Lyofood.pl

Posted: 3 Cze 2003 09:01:55



Wlasnie uruchomilismy sklepik internetowy z wysokiej jakosci zywnoscia
liofilizowana produkcji polskiej.

Zywnosc taka jest doskonalym uzupelniemem menu podczas roznego rodzaju
wypraw i podrozy: rejsow, wypraw w gory, splywow kajkowych, wypraw
survivalowyvh itp.

Zapraszamy na strone www.lyofood.pl gdzie przedstawiamy nasza oferte,
skladajaca sie z siedmiu rodzajow dan obiadowych, liofilizowanych zestawow
sniadaniowych oraz owocow.

Z Pozdrowieniami
zespol Lyofood






buszujace oko

Posted: 3 Cze 2003 10:01:54



..:: Użytkownik ::..
I stała się jasność, a głos z góry oznajmił nieśmiało:
jeden z ostatnich razy....

No, nareszcie...
:-P

Ja tu już powoli zaczynam za Wami tęsknić, niedobruchy,

a Wy mnie tak żegnacie? ;PPPPP ;)




Port21 - Magazyn Wodniaków

Posted: 4 Cze 2003 12:43:57



Redakcja magazynu Port21.pl serdecznie zaprasza do udziału w nowym
konkursie, w którym nagrodą główną jest miejsce na stacjonarno - wędrownym
obozie szkoleniowym na stopień żeglarza jachtowego.

Szczegóły pod adresem http://www.port21.pl/kon-szkol/index.html Codziennie
nowe pytanie!!!

Nagrody w konkursie funduje szkoła żeglarstwa Kliwer www.kliwer.com.pl

pozdrawiamy
redakcja Port21.pl
www.port21.pl






Artur Grossman

Posted: 4 Cze 2003 14:44:10




2 lata temu kupowałem ISIC w Stambule i wuychodził dużo taniej niz w
Polsce /tyle że wtedy nie masz ubezpieczenia/.

No właśnie dziwne to jest. W Rosji widziałem ISIC za 150 rubli (<5$).

--
ArturG
www.ar.of.pl - homepage
www.suputnyk.site.pl - najlepszy przewodnik po Ukrainie





vincent vega

Posted: 4 Cze 2003 14:58:51



Czesc
nie wiem jak masz wrazliwy zoladek, ale te kraje to zdecydowanie obszar w
ktorym kulinarnie nie przezyjesz rewolucji - moze bigosu nie jadaja ale bez
skrajnosci.
moj zoladek nie jest mistrzem w wytrzymalosci, a wyjazd w tamte rejony raczej
wspominam pozytywnie. co prawda z powodu ekstremalnie duzego spozywania
arbuzow i melonow (glownie w gruzji) mialem okazje zwiedzic wiekszosc kibli
publicznych w tym kraju (a jest na co popatrzec tym bardziej ze od
towarzyszacych Ci wspol-s*aczy nie oddziela Cie zazwyczaj zadna sciana).
natomiast dieta - duzo baraniny, baklazanow, twarogow, no i oglono-sowieckie
pierozki-pirazoczki-czebureki itp. co do higieny w lokalach spozywczych - z
tym rzeczywiscie bywa roznie, ale przezylem i jestem dzis zdrow.
na wszelki wypadek polecam w gruzji cza-cze - doskonaly samogon z winogron -
swietnie dezynfekuje :)
pzdr
k




Krzysiek Supera

Posted: 5 Cze 2003 19:07:52



Witam

Wczoraj wróciłem z krótkiej, ale udanej wycieczki rowerowej po okolicach
wymienionych w temacie. W skrócie podzielę się wrażeniami.

Hałda koło Bełchatowa - ta spora górka, którą widać z trasy Katowickiej w
okolicach Kamieńska - jest niezmiernie sympatyczna. Rośnie na niej gęsty
las, po działalności człowieka zostały betonowe rowy (do zbierania wody
wyciskanej z hałdy, jak sądzę) i z rzadko - pordzewiałe rury. Generalnie
jednak jest miło, zielono i trasy na rowerowanie górskie - bardzo
sympatyczne. Na szczycie hałdy jest zbiornik wodny - spodziewałem się
betonowego potwora, tymczasem jest to staw - średnicy około 20-30m, trzcina,
piaseczek na brzegu i pełno żab! Pływają, kumkają :) Bajka! Z góry widoki na
okoliczne równiny z pagórkami gdzieniegdzie, oraz na elektrownię i
kopalnię - to drugie dla chętnych ;-)
Wjazd na hałdę od stront trasy - droga piaskowa, jeden głębszy podjazd w
piachu (jakieś 15m) rower wpychałem na górę - reszta podjazd. Zjazd od
strony elektowni - równy, pusty asfalcik (63 km/h z sakwami!) Cud miód :)

Miejscowości w rejonie kopalni - bogate, aż dziwne. Czerwone, gładziutkie
ścieżki rowerowe, ulice z nowiutkiego asfaltu, czysto, a do tego na środku
wsi(miasteczka?) Łękińsko - ładny wyświetlacz z godziną i temperaturą. Skąd
mają kasę?
W Łękińsku można zignorować szlaban i wejść na hałdę tuż przy odkrywce -
strażników nie ma, widzieli nas kierowcy dwóch samochodów na terenie
kopalni - bez reakcji. Z hałdy widok na odkrywkę - dziura w ziemi spora,
niezła jest też skala tego wszystkiego. Robi wrażenie.

Trasa Łękińsko-Pytowice-Gomunice - pusto, leśnie ładnie. Następny odcinek
Gomunice-Wąglin-Kodrąb - jeszcze lepiej - na całej tej trasie spotkaliśmy 3
samochody. Łąki, bociany lasy, parę pagórków. Droga Kodrąb-Przedbórz też
miła - nieco większy ruch, ale nie na tyle, żeby uznać za uciążliwy. Można
spokojnie, bez wdychania ołowiu jechać po pagórach. (Jak już moja dziewczyna
uznała, że jest nieźle, to znaczy że jest naprawdę dobrze. Ona nie znosi
jazdy po ulicach :-)

Przedbórz - niby jest pole biwakowe, ale nikt wie gdzie. Spaliśmy więc 10km
na północ w ośrodku wypoczynkowym w Tarasie - 2 osoby w namiocie = 20zł.

Trasa Taras-Skotniki-Dąbrówka ładnie, ciągle łagodnie w górę lub w dół,
kapliczki, łąki, las na horyzoncie, ruch niewielki (4 samochody na godzinę
:) W Skotnikach koło przystanku PKS opuszczony dworek, można wejść do
środka - szkoda, że niszczeje, bo sympatyczny. Szlak niebieski z Dąbrówki do
Niewierszyna - BEZNADZIEJA - złe oznakowanie, droga mylna, nieprzetarta
(maliny, grrr), ale nie to jest beznadziejne, tylko... piach. Większość tej
trasy brnęliśmy przez piach. Krótki odcinek - 1g40min...

Sulejów sympatyczny, ale chyba nie na tyle, żebym tam zostawał na noc.
Zapewne dalej na północ, przy jeziorze jest lepiej. Opactwo Cystersów w
Sulejowie cieszy oko ;) Trasa Sulejów-Przygłów to ubita ścieżka wzdłuż
trasy, ale już odcinek Przygłów Piotrków - jazda ruchliwą szosą. Warto
jechać inaczej, jeśli ma się czas. Piotrków miły - sympatyczna starówka,
ładna cerkiew.

Cena biletu PKP (3 pociągami osobowymi
Warszawa-Skierniewice-Koluszki-Kamieńsk i
Piotrków-Koluszki-Skierniewice-Warszawa) 12,66 zł w jedną stronę (mam zniżkę
37%) + bilet na rower 7,90 zł w jedną stronę.

W sumie trasa dwudniowa 140 km (+20 km dojazdy na Dworzec Centralny ;-)

Chętnie odpowiem na pytania (ciekawe, czy ktoś doczytał do końca ;)

Pozdrawiam

Krzysiek Supera










wojtek j

Posted: 5 Cze 2003 19:52:47



skąd jestes, ja mieszkam w piotrkowie 20 km od belchatowa, i mogre troche
opowiedziec na temat regionu

nie wiedziales ze gminy bełchatowskie sa najbogatszymi w polsce??
najbogatsza gmina w polsce jest kleszców
najwiecej samochodow na mieszkanca w poslce przypada w bełachtowie, jest
jeszcze duzo statystyk w których te gminy sa całkiem niezłe!

a halda jest super!

ogolnie region pilicy w okolicy sulejowa jest świetny, tylko łódź dołuje ten
region, najbardziej paskudne miasto w okolicy (nawet sami mieszkany tak
mowia)


Witam

Wczoraj wróciłem z krótkiej, ale udanej wycieczki rowerowej po okolicach
wymienionych w temacie. W skrócie podzielę się wrażeniami.

Hałda koło Bełchatowa - ta spora górka, którą widać z trasy Katowickiej w
okolicach Kamieńska - jest niezmiernie sympatyczna. Rośnie na niej gęsty
las, po działalności człowieka zostały betonowe rowy (do zbierania wody
wyciskanej z hałdy, jak sądzę) i z rzadko - pordzewiałe rury. Generalnie
jednak jest miło, zielono i trasy na rowerowanie górskie - bardzo
sympatyczne. Na szczycie hałdy jest zbiornik wodny - spodziewałem się
betonowego potwora, tymczasem jest to staw - średnicy około 20-30m,
trzcina,

piaseczek na brzegu i pełno żab! Pływają, kumkają :) Bajka! Z góry widoki
na

okoliczne równiny z pagórkami gdzieniegdzie, oraz na elektrownię i
kopalnię - to drugie dla chętnych ;-)
Wjazd na hałdę od stront trasy - droga piaskowa, jeden głębszy podjazd w
piachu (jakieś 15m) rower wpychałem na górę - reszta podjazd. Zjazd od
strony elektowni - równy, pusty asfalcik (63 km/h z sakwami!) Cud miód :)

Miejscowości w rejonie kopalni - bogate, aż dziwne. Czerwone, gładziutkie
ścieżki rowerowe, ulice z nowiutkiego asfaltu, czysto, a do tego na środku
wsi(miasteczka?) Łękińsko - ładny wyświetlacz z godziną i temperaturą.
Skąd

mają kasę?
W Łękińsku można zignorować szlaban i wejść na hałdę tuż przy odkrywce -
strażników nie ma, widzieli nas kierowcy dwóch samochodów na terenie
kopalni - bez reakcji. Z hałdy widok na odkrywkę - dziura w ziemi spora,
niezła jest też skala tego wszystkiego. Robi wrażenie.

Trasa Łękińsko-Pytowice-Gomunice - pusto, leśnie ładnie. Następny odcinek
Gomunice-Wąglin-Kodrąb - jeszcze lepiej - na całej tej trasie spotkaliśmy
3

samochody. Łąki, bociany lasy, parę pagórków. Droga Kodrąb-Przedbórz też
miła - nieco większy ruch, ale nie na tyle, żeby uznać za uciążliwy. Można
spokojnie, bez wdychania ołowiu jechać po pagórach. (Jak już moja
dziewczyna

uznała, że jest nieźle, to znaczy że jest naprawdę dobrze. Ona nie znosi
jazdy po ulicach :-)

Przedbórz - niby jest pole biwakowe, ale nikt wie gdzie. Spaliśmy więc
10km

na północ w ośrodku wypoczynkowym w Tarasie - 2 osoby w namiocie = 20zł.

Trasa Taras-Skotniki-Dąbrówka ładnie, ciągle łagodnie w górę lub w dół,
kapliczki, łąki, las na horyzoncie, ruch niewielki (4 samochody na godzinę
:) W Skotnikach koło przystanku PKS opuszczony dworek, można wejść do
środka - szkoda, że niszczeje, bo sympatyczny. Szlak niebieski z Dąbrówki
do

Niewierszyna - BEZNADZIEJA - złe oznakowanie, droga mylna, nieprzetarta
(maliny, grrr), ale nie to jest beznadziejne, tylko... piach. Większość
tej

trasy brnęliśmy przez piach. Krótki odcinek - 1g40min...

Sulejów sympatyczny, ale chyba nie na tyle, żebym tam zostawał na noc.
Zapewne dalej na północ, przy jeziorze jest lepiej. Opactwo Cystersów w
Sulejowie cieszy oko ;) Trasa Sulejów-Przygłów to ubita ścieżka wzdłuż
trasy, ale już odcinek Przygłów Piotrków - jazda ruchliwą szosą. Warto
jechać inaczej, jeśli ma się czas. Piotrków miły - sympatyczna starówka,
ładna cerkiew.

Cena biletu PKP (3 pociągami osobowymi
Warszawa-Skierniewice-Koluszki-Kamieńsk i
Piotrków-Koluszki-Skierniewice-Warszawa) 12,66 zł w jedną stronę (mam
zniżkę

37%) + bilet na rower 7,90 zł w jedną stronę.

W sumie trasa dwudniowa 140 km (+20 km dojazdy na Dworzec Centralny ;-)

Chętnie odpowiem na pytania (ciekawe, czy ktoś doczytał do końca ;)

Pozdrawiam

Krzysiek Supera












wojtek j

Posted: 5 Cze 2003 19:55:05



i jeszcze jedan rzecz, niech nikt sie nie ważty jeżdzic trasa sulejów
piotrkow, tam mozna zginac jadąc rowerem pod kolami samochodu!!
Witam

Wczoraj wróciłem z krótkiej, ale udanej wycieczki rowerowej po okolicach
wymienionych w temacie. W skrócie podzielę się wrażeniami.

Hałda koło Bełchatowa - ta spora górka, którą widać z trasy Katowickiej w
okolicach Kamieńska - jest niezmiernie sympatyczna. Rośnie na niej gęsty
las, po działalności człowieka zostały betonowe rowy (do zbierania wody
wyciskanej z hałdy, jak sądzę) i z rzadko - pordzewiałe rury. Generalnie
jednak jest miło, zielono i trasy na rowerowanie górskie - bardzo
sympatyczne. Na szczycie hałdy jest zbiornik wodny - spodziewałem się
betonowego potwora, tymczasem jest to staw - średnicy około 20-30m,
trzcina,

piaseczek na brzegu i pełno żab! Pływają, kumkają :) Bajka! Z góry widoki
na

okoliczne równiny z pagórkami gdzieniegdzie, oraz na elektrownię i
kopalnię - to drugie dla chętnych ;-)
Wjazd na hałdę od stront trasy - droga piaskowa, jeden głębszy podjazd w
piachu (jakieś 15m) rower wpychałem na górę - reszta podjazd. Zjazd od
strony elektowni - równy, pusty asfalcik (63 km/h z sakwami!) Cud miód :)

Miejscowości w rejonie kopalni - bogate, aż dziwne. Czerwone, gładziutkie
ścieżki rowerowe, ulice z nowiutkiego asfaltu, czysto, a do tego na środku
wsi(miasteczka?) Łękińsko - ładny wyświetlacz z godziną i temperaturą.
Skąd

mają kasę?
W Łękińsku można zignorować szlaban i wejść na hałdę tuż przy odkrywce -
strażników nie ma, widzieli nas kierowcy dwóch samochodów na terenie
kopalni - bez reakcji. Z hałdy widok na odkrywkę - dziura w ziemi spora,
niezła jest też skala tego wszystkiego. Robi wrażenie.

Trasa Łękińsko-Pytowice-Gomunice - pusto, leśnie ładnie. Następny odcinek
Gomunice-Wąglin-Kodrąb - jeszcze lepiej - na całej tej trasie spotkaliśmy
3

samochody. Łąki, bociany lasy, parę pagórków. Droga Kodrąb-Przedbórz też
miła - nieco większy ruch, ale nie na tyle, żeby uznać za uciążliwy. Można
spokojnie, bez wdychania ołowiu jechać po pagórach. (Jak już moja
dziewczyna

uznała, że jest nieźle, to znaczy że jest naprawdę dobrze. Ona nie znosi
jazdy po ulicach :-)

Przedbórz - niby jest pole biwakowe, ale nikt wie gdzie. Spaliśmy więc
10km

na północ w ośrodku wypoczynkowym w Tarasie - 2 osoby w namiocie = 20zł.

Trasa Taras-Skotniki-Dąbrówka ładnie, ciągle łagodnie w górę lub w dół,
kapliczki, łąki, las na horyzoncie, ruch niewielki (4 samochody na godzinę
:) W Skotnikach koło przystanku PKS opuszczony dworek, można wejść do
środka - szkoda, że niszczeje, bo sympatyczny. Szlak niebieski z Dąbrówki
do

Niewierszyna - BEZNADZIEJA - złe oznakowanie, droga mylna, nieprzetarta
(maliny, grrr), ale nie to jest beznadziejne, tylko... piach. Większość
tej

trasy brnęliśmy przez piach. Krótki odcinek - 1g40min...

Sulejów sympatyczny, ale chyba nie na tyle, żebym tam zostawał na noc.
Zapewne dalej na północ, przy jeziorze jest lepiej. Opactwo Cystersów w
Sulejowie cieszy oko ;) Trasa Sulejów-Przygłów to ubita ścieżka wzdłuż
trasy, ale już odcinek Przygłów Piotrków - jazda ruchliwą szosą. Warto
jechać inaczej, jeśli ma się czas. Piotrków miły - sympatyczna starówka,
ładna cerkiew.

Cena biletu PKP (3 pociągami osobowymi
Warszawa-Skierniewice-Koluszki-Kamieńsk i
Piotrków-Koluszki-Skierniewice-Warszawa) 12,66 zł w jedną stronę (mam
zniżkę

37%) + bilet na rower 7,90 zł w jedną stronę.

W sumie trasa dwudniowa 140 km (+20 km dojazdy na Dworzec Centralny ;-)

Chętnie odpowiem na pytania (ciekawe, czy ktoś doczytał do końca ;)

Pozdrawiam

Krzysiek Supera












Krzysiek Supera

Posted: 5 Cze 2003 20:21:54



skąd jestes, ja mieszkam w piotrkowie 20 km od belchatowa, i mogre troche
opowiedziec na temat regionu

Jestem z Warszawy. Czy byłeś nad zalewem w Cieszanowicach? (jak on się
nazywa, na mojej mapie go nie mam) Warto tam jechać?

nie wiedziales ze gminy bełchatowskie sa najbogatszymi w polsce??
najbogatsza gmina w polsce jest kleszców
najwiecej samochodow na mieszkanca w poslce przypada w bełachtowie, jest
jeszcze duzo statystyk w których te gminy sa całkiem niezłe!

Coś słyszałem, ale cyferki na papierze to jedno, a to, co widać - drugie ;)

a halda jest super!

Oj tak!

ogolnie region pilicy w okolicy sulejowa jest świetny, tylko łódź dołuje
ten

region, najbardziej paskudne miasto w okolicy (nawet sami mieszkany tak
mowia)

No gdyby tą Łódź dokapitalizować, to byłoby piknie. Najbardziej paskudny w
Łodzi jest Miller ;-)

Pozdrawiam

Krzysiek Supera






wojtek j

Posted: 6 Cze 2003 12:12:21




Jestem z Warszawy. Czy byłeś nad zalewem w Cieszanowicach? (jak on się
nazywa, na mojej mapie go nie mam) Warto tam jechać?

tego zalewu na mapie nie ma bo dopiero go wylewaja, juz od paru lat jest
wiekszy i wiekszy, przy kozacji zalewaja kolejne wioski, na razietam nic
ciekawego nie ma, ale w odroznieniu od zalewu sulejowskiego mozna pływac na
lodziach motorowych, dla rowerzysty tam nic ciekawego nie ma, całkoiwta
dzicz, zero drózek lesnych, raj dla wedkarzy. w zasadzie to byles przy samym
zalewie cieszanowickim, to jest jakies 7 km od przeborza ( w sumie ja tez
tego zalewu szukalem rok, ale w koncu znlazlem).

jesli jechales z sulejowa do piotrkowa rowerem, to w przygłowie trzeba bylo
skręcic w prawo ( zaraz za mostem na luciązy, w tym miejscu drogę przecinaja
tory wąskotorówki) i jecgac w kierunku mokrych, bronisławowa, barzo fajne
drogi dla rowerzystów, sporo górek po drodze i stamtąd lasem ale po asfalcie
wrócic do piotrkowa, mało samochodów ulubiona trasa wszelskiej maści
rowerzystów.

można tez było objechac zalew sulejowski, jest troche fajnych miejsc,
większość w okolicach tomaszowa maz. np. gorące żródła czy groty z
pisakowaca w nagórzycach, ktore sie w tamtym roku zawalily, tamę w
smardzewicach, borki ( fajne dziewczyny na plaży).

no i piotrkow trzeba zwiedzic chociaz ogolnie nie dba sie tutaj o turystów,
a jest sporo zabytków






Krzysiek Supera

Posted: 6 Cze 2003 14:02:34




tego zalewu na mapie nie ma bo dopiero go wylewaja, juz od paru lat jest
wiekszy i wiekszy, przy kozacji zalewaja kolejne wioski, na razietam nic
ciekawego nie ma, ale w odroznieniu od zalewu sulejowskiego mozna pływac
na

lodziach motorowych, dla rowerzysty tam nic ciekawego nie ma, całkoiwta
dzicz, zero drózek lesnych, raj dla wedkarzy. w zasadzie to byles przy
samym

zalewie cieszanowickim, to jest jakies 7 km od przeborza ( w sumie ja tez
tego zalewu szukalem rok, ale w koncu znlazlem).

No to dobrze, że tam się nie wybrałem. Choć słyszałem, że jest tam hotel i
kemping - ale źródło niepewne.

jesli jechales z sulejowa do piotrkowa rowerem, to w przygłowie trzeba
bylo

skręcic w prawo ( zaraz za mostem na luciązy, w tym miejscu drogę
przecinaja

tory wąskotorówki) i jecgac w kierunku mokrych, bronisławowa, barzo fajne
drogi dla rowerzystów, sporo górek po drodze i stamtąd lasem ale po
asfalcie

wrócic do piotrkowa, mało samochodów ulubiona trasa wszelskiej maści
rowerzystów.

Taki miałem plan pierwotnie, ale niestety spieszyłem się na pociąg i ciąłem
trasą :[ Innym razem ;-)

można tez było objechac zalew sulejowski, jest troche fajnych miejsc,
większość w okolicach tomaszowa maz. np. gorące żródła czy groty z
pisakowaca w nagórzycach, ktore sie w tamtym roku zawalily, tamę w
smardzewicach, borki ( fajne dziewczyny na plaży).

To właśnie zwiedzę następnym razem

no i piotrkow trzeba zwiedzic chociaz ogolnie nie dba sie tutaj o
turystów,

a jest sporo zabytków

No trzeba, nawet tak z zewnątrz (trudno się wszędzie ładować z rowerem).
Przydałaby się kasa na odnowienie paru obiektów, ale generalnie jest bardzo
sympatycznie.

Pozdrowionka ;-)

Krzysiek Supera









Ewa

Posted: 8 Cze 2003 20:23:54




Czuj Druh!

Planuje wyjazd w lipcu autem do Grecji 2 dorosłe ludzie i dwoje dzieci.
Ktoś może jechał ostatnio ? Jakieś sugestie, porady ?
Którędy jechać i jak rozplanować podróż - noclegi na kempingach.

Z moich przemyśleń wynika, ze najlepiej do Triestu i promem.
W tamtym roku jechałam przez Jugosławię i Macedonię - ale wprowadzone wizy
nieco skomplikowały ten wariant podróży:( - więc w tym roku zamierzam jechać
przez Triest.

Wariantem bałkańskim przejechaliśmy w tamtym roku bez noclegów, na raz...
więc tu Ci nie pomogę. Ale gdybyś się zdecydował na prom z Triestu - to dasz
radę nawet sam prowadząc - bo w końcu do Triestu jest tylko 1100 km (licząc
z Łodzi...)

I nie zapomnij napisać paru słów na grupę jak już wrócisz:)



--
Ewa
________________________________
"...należę do tych, którzy wolą
epokę fiakrów i dorożek"
[A. Sikorowski]





Andriej Uljanow

Posted: 8 Cze 2003 21:25:42





Ale gdybyś się zdecydował na prom z Triestu - to dasz
radę nawet sam prowadząc - bo w końcu do Triestu jest tylko 1100 km
(licząc

z Łodzi...)

A z Triestu to ile ten prom kosztuje ?


--
Pzdr
Andriej Uljanow
www.kombinatoryka.prv.pl
-------------------------------------------






Ewa

Posted: 8 Cze 2003 21:35:59




A z Triestu to ile ten prom kosztuje ?

http://www.ferries.gr/
tu masz chyba najwięcej...


--
Ewa

________________________________
"... są w życiu dwie najświętsze sprawy:
mieć swoją ziemię obiecaną
i własny kubek mieć do kawy"
[A. Sikorowski]





<< 1 ... 9 . 10 . 11 . 12 . >>
 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.531
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0