| Forum: / Turystyka 2001 / Po prostu temat |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Przemyslaw Cichy
|
Posted: 19 Sty 2001 20:10:55 Tak na wstępie Coś mi się popierniczyło z odpoweidzią na Twój. Uwagi miłem do drugiej części a nie do pierwszej i powinno to wyglądać tak: ------------------------------- Biura turystyczne sa dokladnie po co innego -
aby ulatwiac zycie milionom podrozujacych ludzi i minimalizowac koszty korzystania z transportu, hoteli itp. Zadnej z wycieczek objazdowych ani pobytow wczasowych nie mozna zorganizowac
indywidualnie za polowe ceny, ale wprost odwrotnie ! jestes tego pewien? Bo ja nie bardzo. +++++++++++koniec+++++ Nie wiem jak się to stało, ze poszło nie tak jak chciałem no ale już trudno. A teraz nawiążę do tego co napisałeś A jak myslisz, dlaczego w kazdym miescie istnieje i dziala
tyle biur i agencji turystycznych ? Gdyby wszyscy tak jak ja nie lubili zorganizowanego wypoczynku, ogądania tych samych twarzy co nacodzień, itp powodów to biura nie byłyby potrzebne. Oprócz tego czy Ty naprawdę masz tak dużo kilentów. Walą drzwiami i oknami? Zapytaj się sam siebie ilu z nich finalizuje wyjazd 30-40%? Po za tym oprócz sprzedarzy typowych wycieczek i wczasów, takie biuro ma też inne sposoby zarabiania; kantor (choć nie zawsze), ubezpieczenia, pośrednictwo w sprzedarzy biletów itp Ja też czasami załatwiam bilety, czy inne sprawy związane z wyjazdem gdzieś. Ale prościej mi i wygodniej zadzwonić do takiego biura i niech oni to załatwią. Wiele osób z różnych przyczyn nie chce lub nie lubi załatwiać takich spraw. Dysponują określoną kwotą i chcą gdzieś wyjechać zgłąszają się więc do biura itd. A tak przy okazji Ty przecież musisz mieć wyższe ceny niż powiedzmy hotelarz w Nicei. Fakt są sytuację, że prawie napewno czasami uda się takie sprawy załatwić taniej np wynajęcie hotelu na cały sezon. Nie musi to być od razu hotel na 1000 miejsc, z sałną, basenami i innymi bzdetami. Rozumowanie jest bardzo proste, Ty musisz z czegoś żyć. Więc nie mów, że noclegi gdzieś tam załatwiasz poniżej ich rzeczywistych kosztów i nie doliczasz swoich kosztów bo w to nikt nie uwierzy. I o to mi chodziło! Po za tym będąc na miejscu jesteś w stanie zawsze dogadać się z właścicielem co do ceny. Fakt raz się tarci raz zyskuje. Takie jest życie. Jeżeli uważasz, że nie mam racji to dam Ci prosty przykład. Ile kosztuje przejazd do Chorwacji powiedzmy na Istrię (ok 1000 km. z okolic Katowic, Krakowa ) założenie jest takie, że samochód posiada zieloną kartę (jest ubezpieczony w PZU) Spala no powiedzmy 8l/100km ma bak na 45 l, czyli polonez. To jedziemy. Z Krakowa jedziemy na Zwardoń, Z Katowic na Cieszyn Założenie jest takie, że mamy pełny bak paliwa czyli wydaliśmy na starcie 135 zł Następnie czeka nas tankowanie na Słowacji lub Czechach, a z tego co się orientuję to cena paliwa jest podobna. Doliczmy do tego koszty naklejek na autostrady (choć ponoć w Cechach nie potrzeba) Na Słowacji jak się nie zmieniło to 6zł/15 dni, w Czechach chyba 20 zł/10 dni(tego ostatniego nie jestem pewien). no ale powiedzmy , że na paliwo+ naklejki wydamy 150-170 zł. razem = 305zł Teraz Austria ~20 zł naklejka na autostrady, nie tantkujemy się bo po co to nie całe 300 km. Tankujemy się na Słoweni, ale ponieważ paliwo jest tu tańsze (przynajmniej było w lecie) za zbiornik płacimy 100 zł Razem 405zł. Weź pod uwagę, że za każym razem liczyłem pełny bak paliwa czyli 45 l, choć nie zawsze był on całkowicie pusty. No i już praktycznie jesteśm w okolicach półwyspu Istria lub bardziej na południe. Czyli wydaliśmy ~400zł. Oczywiście nie policzyłem kosztów dodatkowych związanych z użytkowaniem samochodu, ale w końcu po to go mam. Ale weż pod uwagę, że w tym samochodzie jedzie moja rodzina Czyli 2+3, czyli za przejadz jednej osoby wyszło 80 zł no Czy Twoje biuro oferuje taniszy przejazd? Nie mów, że tak bo to niemożliwe. Już masz tańszy wyjazd. Ile procent? Czy w kazdym z nich siedza
bandyci i zlodzieje, czychajacy na to aby okrasc przechodnia ? Ja tego nie powiedziałem!!! Stwierdziłem, że wyjazd indywidualny jest tańszy, choć nie będę sie upierał czy zawsze, niż wyjazd organizowany przez biuro podróży. Czytajac mail naszego kolego, ktory zaczal dyskusje nalezaloby
od razu wniesc skarge do prokuratury. No nie bądź taki obraźliwy Widzisz, ja tez jestem wlascicielem biura turystycznego, i dobrze
zdaje sobie sprawe ile kosztuje zalatwianie jakichkolwiek swiadczen dla 1 osoby, dla 50 osob i dla 2000 osob. W porządku ja się z tym zgadzam, telefon, fax, e-mail, wyjazdy samochód to są koszty, no i oczywiście płace, a te to niestety ok 80 % kosztów. Z czegoś to trzeba wziąźć, nie? Jak jadę ja sam z rodziną, to właśnie odpada mi to ostatnie proste nie? pozdrawiam Przemek -- _________________ |
| M.G.
|
Posted: 20 Sty 2001 21:09:36 Czytam Przemo twoją kalkulację i włos się jeży na głowie. Jeżeli w taki sposób prowadził byś kalkulację jakiegoś przedsięwzięcia to masz komornika na głowie po miesiącu. Do swoich wyliczeń najpierw dolicz podatek vat, płacę twoją i drugiego kierowcy, bo jedna osoba nie może tak długo prowadzić do tego dolicz ZUS i podatek dochodowy, ryzyko ewentualnej choroby kierowcy (musisz mu zapłacić i mieć podmianę) pominięcia amortyzacji samochodu nie rozumiem. Nie opisuję innych wydatków bo jest tego wiele. Jeżeli chcesz policzyć jaki jest koszt faktyczny takiego wyjazdu obliczony mniej więcej zgodnie z zasadami prowadzenia jakiejkolwiek działalności to zadzwoń do firmy taksówkowej i niech Ci obliczą ile wezmą za 1000km jazdy. Przy twoim sposobie liczenia wyjdzie, że chleb powinien kosztować 30 groszy, więc dlaczego go sam nie upieczesz. Pozdr. Marek |
| Przemyslaw Cichy
|
Posted: 21 Sty 2001 13:58:03 Czytam Przemo twoją kalkulację i włos się jeży na głowie. [.ciach] najpierw poczytaj wątek a potem podyskutujemu BTW ze wszystkim co napisałeś w 100% się zgadzam. Ale weź pod uwagę, że jest to z dużym (nawet bardzo dużym) przybliżeniu podliczony przejazd do Chorwacji w przypadku prywatnego wyjazdu. Z tego co napisałeś jasno wynika, że wyjazd z biurem podróży nie może być tańszy niż wyjazd prywatnie, samodzielnie zorganizowany. pozdrawiam Przemek -- _________________ |
| M.G.
|
Posted: 21 Sty 2001 18:04:27 Użytkownik "Przemyslaw Cichy" Z tego co napisałeś jasno wynika, że wyjazd z biurem podróży nie może być tańszy niż wyjazd prywatnie, samodzielnie zorganizowany. Uważam, że napadanie wszystkie biura podróży jest niesprawiedliwe. A wyjazd organizowany przez biuro może być tańszy. Brałem udział w takowych. Sam byłem ciekawy jakie narzuty stosują biura. Jak już pisałem 1. tańsze przeloty- czarter z możliwością wcześniejszej rezerwacji. W tym roku wybieram się z rodziną do Maroka. Nie interesują mnie plaże tylko jadę w góry. Bilety na lot rejsowy oscylują około 550 do 800$ + opłaty lotniskowe. Nie mogę czekać na extra okazje na lotniskach, bo czasami skończy mi się urlop. Neckermann oferuje dwa tygodnie w Maroku za 1000DM. To już jest taniej niż sam bilet. Do tego mam 13 noclegów, z których napewno 2-3 wykorzystam. Byłem kiedyś na wycieczce w Kairze. Z moich wyliczeń wychodziło, że hotel mógł kosztować góra 70$/dwójkę. Sprawdziłem cennik 100$+servis+jakieś podatki. Duże biura dyktują warunki i hotelom mają zupełnie inne ceny na bilety. Ile oni zarabiają to mnie nie interesuje, skoro ja płacę mniej. Trochę inna sytuacja jest z biurami małymi, gdzie różnice pomiędzy ich ceną a faktycznymi wydatkami są zastanawiające, ale nie ma przymusu. Nikt nie musi korzystać z ich usług. Pamiętaj też, że większość klientów biur to nie bezrobotni i emeryci, którzy mają czas tylko ludzie zapracowani. Wolą zapłacić więcej i mieć wszystko zorganizowane. Kwestia gustu. Ktoś (chyba Ty) wysyłał mnie z ptyaniami o hotele na T. zorganizowaną. Powtarzam raz jeszcze, że tramping nie musi być wyjazdem polegającym na bieganiu z Pascalem w ręku i szukaniem tanich knajp i hoteli. Pozdr. Marek |
| Przemyslaw Cichy
|
Posted: 22 Sty 2001 06:29:06 Użytkownik "Przemyslaw Cichy" Z tego co napisałeś jasno wynika, że wyjazd z biurem podróży nie może być tańszy niż wyjazd prywatnie, samodzielnie zorganizowany. Uważam, że napadanie wszystkie biura podróży jest niesprawiedliwe. Ja nie napadam. Stwierdziłem tylko, że nie zawsze wyjazd z biurem jest podrózy jest tańszy niż indywidualny. A wyjazdorganizowany przez biuro może być tańszy.
Jeżeli jedzie się dalej, po za Europę to na pweno, choć nie zawsze. Brałem udział w takowych. Sambyłem ciekawy jakie narzuty stosują biura. Jak już pisałem
1. tańszeprzeloty- czarter z możliwością wcześniejszej rezerwacji. W tym roku wybieram się z rodziną do Maroka. Nie interesują mnie plaże tylko jadę w góry. Bilety na lot rejsowy oscylują około 550 do 800$ + opłaty lotniskowe. Nie mogę czekać na extra okazje na lotniskach, bo czasami skończy mi się urlop. Neckermann oferuje dwa tygodnie w Maroku za 1000DM. To już jest taniej niż sam bilet. Do tego mam 13 noclegów, z których napewno 2-3 wykorzystam. A co z pozostałymi 10-cioma? Przepadną? Byłem kiedyś na wycieczce w Kairze. Z moich wyliczeń
wychodziło, że hotel mógł kosztować góra 70$/dwójkę. Sprawdziłem cennik 100$+servis+jakieś podatki. Duże biura dyktują warunki i hotelom mają zupełnie inne ceny na bilety. Ile oni zarabiają to mnie nie interesuje, skoro ja płacę mniej. Dokładnie. bo mają komplet miejsc i dodatkowo czarter jest tańszy. Na miejscu wynajmują hotel na cały sezon(to też napisałem), mają więc możliwość negocjacji cen. Trochę inna sytuacja jest z biurami małymi, gdzie
różnice pomiędzy ich ceną a faktycznymi wydatkami są zastanawiające, ale nie ma przymusu. Nikt nie musi korzystać z ich usług. Pamiętaj też, że większość klientów biur to nie bezrobotni i emeryci, którzy mają czas tylko ludzie zapracowani. Wolą zapłacić więcej i mieć wszystko zorganizowane. Kwestia gustu. Ciekawe skąd ci bezrobotni maja pieniądze na wyjazdy ;0)) Ktoś (chyba Ty) wysyłał mnie z ptyaniami o hotele na T.
zorganizowaną. Napewno nie ja, nie stosuję tapiej praktyki i z drugiej strony nie nie jeżdżę z biurami. Od paru lat, jak dzieci podrosły, jeżdżę indywidualnie. Bardziej mi się to podoba. No i jak mi się nie spodoba w jednym miejscu to jadę gdzie indziej nic mnie nie trzyma. W zeszłym roku byłem w Chorwacji (pod namiotem) i byłem bardzo zadzowolony. Zobaczyłem to co zobaczyłem, ale najważniejsze, że odpocząłem nie wydając masy pieniędzy. Stąd moje wyliczenia odnośnie przejazdu. Powtarzam raz jeszcze, że tramping nie musi być wyjazdem
polegającym na bieganiu z Pascalem w ręku i szukaniem tanich knajp i hoteli. Oczywiście zgadzam się. Zależy to tylko i wyłącznie od zasobności kieszeni. Jednego stać na wydanie 10000 zł za wczasy innego na 1000zł. W Chorwacji spotkałem naprawdę młodych ludzi, którzy dotarli tam motorem. Nie siedzieli na plaży i nie smażyli się tylko zwiedzali okolicę. Byli na kampingu gdzie ceny byłu jeszcze niższe niż tam gdzie ja byłem. pozdrawiam Przemek -- _________________ |
| M.G.
|
Posted: 22 Sty 2001 13:52:55 Użytkownik "Przemyslaw Cichy" Od paru lat, jak dzieci podrosły, jeżdżę indywidualnie. Bardziej mi się to podoba. W zeszłym roku byłem w Chorwacji (pod namiotem) i byłem bardzo zadzowolony Zobaczyłem to co zobaczyłem , ale najważniejsze, że odpocząłem nie wydając masy pieniędzy Masz rację. Jak ktoś lubi indywidualne wyjazdy to szukanie pośredników przy wyjazdach krótkich (np. Węgry,Chorwacja) jest bez sensu. Co zrobisz jak dzieci zechcą jechac dalej np. do Portugalii? Kilka dni (pół urlopu) w samochodzie, albo samolot. I tu zaczyna się problem. Jak ktoś jeździ sam to kilkadziesiąt dolców różnicy w cenie przełknie. Ja płacę x 4. To niezła suma, a też nie śpię na pieniądzach. Jednego stać na wydanie 10000 zł za wczasy innego na 1000zł. Oczywiście, każdy jedzie tak jak pozwalają mu finanse, a że mało kto ma ich w nadmiarze (ja również), to staram się do pewnych granic ograniczać wydatki np. latając czarterami. Pozdr. Marek |
| Samael
|
Posted: 26 Kwi 2001 10:18:39 Witam, Czy ktos z Was orientuje sie, jakie sa prowizje przy platnoscia karta Maestro w sklepach oraz przy wybieraniu pieniedzy przez bankomat? W moim banku (Pekao SA) powiedzieli, ze oplata zalezy od banku chorwackiego. ----------------------------------------------------------------------- Pozdr./Regards Samael "We live as we dream. Alone" - J. Conrad----------------------- |
| Jarema
|
Posted: 26 Kwi 2001 12:57:44 Czy ktos z Was orientuje sie, jakie sa prowizje przy platnoscia karta
Maestro w sklepach oraz przy wybieraniu pieniedzy przez bankomat? W moim banku (Pekao SA) powiedzieli, ze oplata zalezy od banku chorwackiego. Nie, to nie jest prawda: platnosci bezgotowkowe karta - bez prowizji wyplata srodkow z bankomatu - 3% kwoty, min. 4 zl. To sa prowizje Pekao SA i nie zaleza od zadnego innego banku. Tez zadne inne prowizje nie powinny byc pobierane. Notabene niektore firmy przyjmujace zaplate karta zadaja dodatkowej prowizji. JEST TO BEZPRAWNE zrzucenie prowizji, ktora powinien zaplacic sprzedawca. Czasem jednak trudno to wyegzekwowac pojedynczemu turyscie, a reklamacje trwaja baaardzo dlugo. Pozdrawiam Artur |
| Jacuo
|
Posted: 26 Kwi 2001 21:50:25 Nie, to nie jest prawda:
platnosci bezgotowkowe karta - bez prowizji wyplata srodkow z bankomatu - 3% kwoty, min. 4 zl. To sa prowizje Pekao SA i nie zaleza od zadnego innego banku. Tez zadne inne prowizje nie powinny byc pobierane.
Notabene niektore firmy przyjmujace zaplate karta zadaja dodatkowej prowizji. JEST TO BEZPRAWNE zrzucenie prowizji, ktora powinien zaplacic sprzedawca. Czasem jednak trudno to wyegzekwowac pojedynczemu turyscie, a reklamacje trwaja baaardzo dlugo. Nie zgadzam sie. Nie jest zabronione stosowanie upustu przy platnosci gotowka ... -- Jacek |
| Maciek Gębołyo
|
Posted: 26 Kwi 2001 12:20:55 Użytkownik Samael napisal: Witam,
Czy ktos z Was orientuje sie, jakie sa prowizje przy platnoscia karta Maestro w sklepach oraz przy wybieraniu pieniedzy przez bankomat? W moim banku (Pekao SA) powiedzieli, ze oplata zalezy od banku chorwackiego. ----------------------------------------------------------------------- Pozdr./Regards Samael W Banku Slaskim poinformowano mnie, ze platnosci bezgotowkowe (np. na stacji benzynowej) sa bez prowizji, a pobieranie w bankomatach - prowizja 3,5% wartosci wybrania. Pozdrawiam, Maciek G. |
| Samael
|
Posted: 27 Kwi 2001 09:34:39 On Thu, 26 Apr 2001 14:57:44 +0200, "Jarema" Czy ktos z Was orientuje sie, jakie sa prowizje przy platnoscia karta
Maestro w sklepach oraz przy wybieraniu pieniedzy przez bankomat? W moim banku (Pekao SA) powiedzieli, ze oplata zalezy od banku chorwackiego. Nie, to nie jest prawda: platnosci bezgotowkowe karta - bez prowizji wyplata srodkow z bankomatu - 3% kwoty, min. 4 zl. To sa prowizje Pekao SA i nie zaleza od zadnego innego banku. Tez zadne inne prowizje nie powinny byc pobierane. Zle sie wyrazilem, chodzilo mi o to, ze oplaty dla pekao sa stale, ale w peo powiedziano mi takze, ze oprocz tego place dla tych bankow Notabene niektore firmy przyjmujace zaplate karta zadaja dodatkowej
prowizji. JEST TO BEZPRAWNE zrzucenie prowizji, ktora powinien zaplacic sprzedawca. Czasem jednak trudno to wyegzekwowac pojedynczemu turyscie, a reklamacje trwaja baaardzo dlugo. No wlasnie i cos takiego na pewno napotkam... :(( macie jakies doswiadczenia pod tym wzgledem czy tez nie zwracacie uwagi na takie szczegoly? Pozdr./Regards |
| Jarema
|
Posted: 27 Kwi 2001 10:02:13 Nie, to nie jest prawda:
platnosci bezgotowkowe karta - bez prowizji wyplata srodkow z bankomatu - 3% kwoty, min. 4 zl. To sa prowizje Pekao SA i nie zaleza od zadnego innego banku. Tez zadne inne prowizje nie powinny byc pobierane.
Zle sie wyrazilem, chodzilo mi o to, ze oplaty dla pekao sa stale, ale w peo powiedziano mi takze, ze oprocz tego place dla tych bankow Nie. Prowizje bankowi chorwackiemu placi samo Pekao, potracajac ja sobie z prowizji pobieranej od transakcji. Notabene niektore firmy przyjmujace zaplate karta zadaja dodatkowej
prowizji. JEST TO BEZPRAWNE zrzucenie prowizji, ktora powinien zaplacic sprzedawca. Czasem jednak trudno to wyegzekwowac pojedynczemu turyscie, a reklamacje trwaja baaardzo dlugo. No wlasnie i cos takiego na pewno napotkam... :((
macie jakies doswiadczenia pod tym wzgledem czy tez nie zwracacie uwagi na takie szczegoly? Mialem tylko dwa takie przypadki. W obu placilem gotowka. Bylo to w Tajlandii i Indonezji, w miejscach, w ktorych reklamacja nic by nie dala. Ale jako "ekspert" (pracuje w Pekao i niektore skargi przechodzily kiedys przeze mnie) przyznam, ze reklamacje sa w pewnym sensie skuteczne. W podpisywanych umowach miedzy bankiem a sprzedawca (na calym swiecie) zawarty jest punkt, w ktorym jest zaznaczone, ze prowizje za transakcje dokonywane kartami placi sprzedawca. Ci jednak czasami usiluja przerzucic ja w calosci lub czesci na klienta. W przypadku wplyniecia skargi, bank ma obowiazek "pouczyc" firme (nie wchodze, co na to firma), a w wypadku powtarzajacych sie skarg moze wypowiedziec umowe sprzedawcy. A to juz mu sie najczesciej nie oplaca. Niestety, nie bylem w Chorwacji, wiec nie znam tamtejszych warunkow. Pozdrawiam Artur |
| Samael
|
Posted: 4 Maj 2001 07:44:54 On Fri, 27 Apr 2001 12:02:13 +0200, "Jarema" Mialem tylko dwa takie przypadki. W obu placilem gotowka. Bylo to w
Tajlandii i Indonezji, w miejscach, w ktorych reklamacja nic by nie dala. Ale jako "ekspert" (pracuje w Pekao i niektore skargi przechodzily kiedys przeze mnie) przyznam, ze reklamacje sa w pewnym sensie skuteczne. W podpisywanych umowach miedzy bankiem a sprzedawca (na calym swiecie) zawarty jest punkt, w ktorym jest zaznaczone, ze prowizje za transakcje dokonywane kartami placi sprzedawca. Ci jednak czasami usiluja przerzucic ja w calosci lub czesci na klienta. W przypadku wplyniecia skargi, bank ma obowiazek "pouczyc" firme (nie wchodze, co na to firma), a w wypadku powtarzajacych sie skarg moze wypowiedziec umowe sprzedawcy. A to juz mu sie najczesciej nie oplaca. Niestety, nie bylem w Chorwacji, wiec nie znam tamtejszych warunkow. Podsumowujac: wystarczy reklamowac w swoim banku jesli mi sie cos nie podoba, a oni sie beda martwic dalej, czy tak? I czy zwroca od razu te pieniadze [pare dolcow moze sie uzbierac].? Pozdr./Regards |
| boniekk
|
Posted: 7 Cze 2001 13:42:14 |
| Piotr Żeńca
|
Posted: 14 Cze 2001 09:35:47 Witam, Po dlugich przemysleniach zdecydowalem sie na zakup wlasnie tego plecaka Alpinusa. Czy ktos wie, gdzie w Warszawie moge kupic go za jakas promocyjna cene ponizej katalogowej 669PLN ? Pozdrawiam Piotrek |
| Konrad M. Boguszewski
|
Posted: 14 Cze 2001 16:32:22 Witam,
Po dlugich przemysleniach zdecydowalem sie na zakup wlasnie tego plecaka Alpinusa. Czy ktos wie, gdzie w Warszawie moge kupic go za jakas promocyjna cene ponizej katalogowej 669PLN ? Chyba nie ma. Nie chce marudzic, ale jesli nie chcesz wydac za duzo pieniedzy, a kupic dob ry plecak, zastanow sie nad inna firma. Chocby Natalex. PS. Nie jestem na prowizji ;-) -- pozdrawiam Konrad Boguszewski iKTG Swistak - serwis górski http://www.tursytyka-gorska.pl |
| Piotr Strycharz
|
Posted: 19 Cze 2001 12:50:51 Zajrzyj moze na www.pascal.pl
Nie warto. Informacje są tam często nieaktualne, a nawet nieprawdziwe. Nieaktualne są np. ceny. Co prawda ostrzegli, że z roku 1999, ale to przecież poważna firma. Nie można sobie robić takich jaj jak np. cena autobusu do Rzymu: 319 PLN !!! , albo cena paliwa: 1700ITL (jest: 2050-2100ITL). Z kolei nieprawdą jest jakoby koleje włoskie były drogie. Wręcz przeciwnie. Wydają się być nawet tańsze niż w Polce. Np. Roma-Napoli, pośpiech kosztował mnie coś 20000ITL (40zl), trasa: jakieś 220 km, czas: ponad dwie godziny. I niech mi ktoś powie, że to drożej niż w PL (a wcześniej porówna trasę Kraków-Warszawa o podobnej długości). Poza tym nie ma tam żadnych odkrywczych informacji. Piotr. |
| Piotr
|
Posted: 19 Cze 2001 13:58:24 Z kolei nieprawdą jest jakoby koleje włoskie były drogie. Wręcz
przeciwnie. Wydają się być nawet tańsze niż w Polce. Np. Roma-Napoli, pośpiech
kosztował mnie coś 20000ITL (40zl), trasa: jakieś 220 km, czas: ponad dwie godziny.
I niech mi ktoś powie, że to drożej niż w PL (a wcześniej porówna trasę
Kraków-Warszawa o podobnej długości). Zalezy jakimi pociagami sie jezdzi.Jesli espresso,diretto czy regionale to ceny mozna przelknac.Np. w zeszlym roku za podroz na trasie 33 km placilem 4600ITL a 12 km 2300ITL.Natomiast jesli chcialoby sie przejechac IC czy ES (pendolino) to trzeba byc przygotownym na mocny drenaz kieszeni.Ceny biletow na poszczegolne pociagi mozna sprawdzic na www.fs-on-line.com Pozdrawiam. Piotr |
| sOap
|
Posted: 27 Cze 2001 20:06:44 cze!
jade do "Makarskiej" :-) z biurem t. "BRATNIAK" z Gdanska,...- pierwszy raz wiec mile widziane jakies "infO"! :|; przewidziane sa wycieczki fakultatywne,... jako ze jade 1 raz nie wiem gdzie wart pojechac..., a to co wiem w tym pomencie sie nie "sprawdzi" bo to jest PD. czesc Ch. a nie PN,.. a tam slyszalem juz ze warto zwiedzic Zadar, Pitvickie Jeziora itd. :); a to jest spis wczesniej wspomniany: PS: tych co byli prosze serdecznie o tzw. "2 slowa" [ a iwc warto czy nie i czego moge oczekiwac :)] no i ceny /w PLN lub DM/- oczywiscie srednie
* Brac, Hvar * Korcula- nbiestety odwolane [ chyba ] * Split * Dubrovnik- tu wiem ze ok. 60 DM * splyw rzeka + obiad park narodowy- niesteynie znam miejscowaosci! :-(- na 99% nie Pitvickie Jeziora! :-( ale moze ktos sam na nia "wpadnie" :);
BTW: i ogolnie jak mozecie jakie sa aktualne ceny wypozyczenia sprzetu wodnego- lodka, rowerek ;-), deska... w tym rejonie no i zywnosci, gotowych obiadow w restauracji, fast-foodow- o ile istnieja :), wstepu na
dyskoteki, pamiatek, uzywek ;-))), slodyczy, lodow :), kosmetykow, parfum...;
- co wart wogle tam zakupic by wyjsc z zyskiem w stosunku do Polski? imho: biore marki, sadze ze chyba najlpiej, a jak waszym zdaniem??? -- KOnTaKt: tel.:+48501800741 UIN: 53767178 GG: 48135 http://www.soap.prv.pl |
| renata rozwałka
|
Posted: 2 Lip 2001 21:58:51 nie powiem Ci dokładnie ile ale wiem, że wciąż kolej ta jest dla nas tania ok 200 złotych, z Moskwy do jakiejs z republik środkowoazjatyckich, jedziesz ponad tydzień samychfajnych przygód życzy Renata ze Szczecina |
| DamianZ
|
Posted: 8 Lip 2001 20:55:48 Witam, W 99% procentach problemy wynikaja li tylko z braku jezyka. Anglicy maja
to do siebie, ze bardzo nie lubia tych do ktorych mowia w miedzynarodowym jezyku a Ci ani be ani me. [...] Jeśli tak uważasz to pozwól, że zapytam: a jaki - według Ciebie - język jest językiem "międzynarodowym"? Czy jeśli powiedzmy np. biegle władam kilkoma językami, np. czeskim, węgierskim, rumuńskim i powiedzmy chińskim a np. nie znam żadnego języka z grupy: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański lub portugalski to już jestem podejrzany i ktoś ma prawo traktować mnie inaczej (czyt. gorzej, bardziej podejrzliwie)? Wybacz. Ale jeśli ktoś traktuje mnie "inaczej" tylko z tego powodu, że nie znam jego ojczystego języka to ja bardzo przepraszam... No coz poziom angielskiego wsrod Polakow jest zenujacy.
[...] IMVVHO: zbyt poważne uogólnienie. -- pozdrawiam DamianZ "Zawsze kiedy jest problem, jest jakies rozwiazanie zatem jesli nie ma rozwiazania nie ma problemu" |
| Jacki
|
Posted: 9 Lip 2001 08:59:57 Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie i ktorym mozna sie porozumiec w kazdym cywilizowanym kraju. Jesli nie wiesz jaki to jezyk a uczysz sie tych co przypisales to tracisz czas i nie wybieraj sie za granice, bo bedziesz mial tylko same problemy, ktore bedziesz potem zwalal na wszystkich tylko nie na siebie. Jacek -----Original Message----- Sent: Sunday, July 08, 2001 3:56 PM Subject: Re: Granica angielska a Polacy [OT] Witam, W 99% procentach problemy wynikaja li tylko z braku jezyka. Anglicy maja
to do siebie, ze bardzo nie lubia tych do ktorych mowia w miedzynarodowym jezyku a Ci ani be ani me. [...] Jeśli tak uważasz to pozwól, że zapytam: a jaki - według Ciebie - język jest językiem "międzynarodowym"? Czy jeśli powiedzmy np. biegle władam kilkoma językami, np. czeskim, węgierskim, rumuńskim i powiedzmy chińskim a np. nie znam żadnego języka z grupy: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański lub portugalski to już jestem podejrzany i ktoś ma prawo traktować mnie inaczej (czyt. gorzej, bardziej podejrzliwie)? Wybacz. Ale jeśli ktoś traktuje mnie "inaczej" tylko z tego powodu, że nie znam jego ojczystego języka to ja bardzo przepraszam... No coz poziom angielskiego wsrod Polakow jest zenujacy.
[...] IMVVHO: zbyt poważne uogólnienie. -- pozdrawiam DamianZ "Zawsze kiedy jest problem, jest jakies rozwiazanie zatem jesli nie ma rozwiazania nie ma problemu" ---------------------------R--E--K--L--A--M--A--------------------------- Od 9 do 15 lipca na http://hiperpromocja.interia.pl/ niesamowita promocja! Odkurzacze i zmywarki renomowanej, niemieckiej firmy o 30% taniej! |
| Jarosław Jura
|
Posted: 8 Lip 2001 08:39:29 Jestes zabawny. P pierwsze znam ten dupny jezyk wiec sie o mnie nie martw. Podobnie jak 3 inne z tej listy z wylaczeniem francuskiego. Osobisic esmiem twierdzic ze jest to jezyk smetny nudny kiepsko brzmiacy i plaski. Znam sporo cywilizowanych krajow w ktorych nie dogadasz sie chwala Bogu w tym jezyku. Chyba ze dla ciebie kryterium cywilizacji to znajomosc przez mieszkancow angielskiego. Rozumnie ludzie nie ucza sie tylko jednego jezyka, a staraja sie znac jezyk kraju do ktorego jada. Obawiam sie ze spedzam spro czasu za granica i to nie tylko w krajach Anglosaskich - klopotow nie mam, a ty sie nie wybieraj do krajow egzotycznych bo z swoim angielskim bedziesz mial duzo klopotow poza hotelami 4* Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie i ktorym
mozna sie porozumiec w kazdym cywilizowanym kraju. Jesli nie wiesz jaki to jezyk a uczysz sie tych co przypisales to tracisz czas i nie wybieraj sie za granice, bo bedziesz mial tylko same problemy, ktore bedziesz potem zwalal na wszystkich tylko nie na siebie. Jacek -----Original Message----- Sent: Sunday, July 08, 2001 3:56 PM Subject: Re: Granica angielska a Polacy [OT] Witam, W 99% procentach problemy wynikaja li tylko z braku jezyka. Anglicy maja to do siebie, ze bardzo nie lubia tych do ktorych mowia w miedzynarodowym jezyku a Ci ani be ani me. [...] Jeśli tak uważasz to pozwól, że zapytam: a jaki - według Ciebie - język jest językiem "międzynarodowym"? Czy jeśli powiedzmy np. biegle władam kilkoma językami, np. czeskim, węgierskim, rumuńskim i powiedzmy chińskim a np. nie znam żadnego języka z grupy: angielski, niemiecki, francuski, hiszpański lub portugalski to już jestem podejrzany i ktoś ma prawo traktować mnie inaczej (czyt. gorzej, bardziej podejrzliwie)? Wybacz. Ale jeśli ktoś traktuje mnie "inaczej" tylko z tego powodu, że nie znam jego ojczystego języka to ja bardzo przepraszam... No coz poziom angielskiego wsrod Polakow jest zenujacy. [...] IMVVHO: zbyt poważne uogólnienie. -- pozdrawiam DamianZ "Zawsze kiedy jest problem, jest jakies rozwiazanie zatem jesli nie ma rozwiazania nie ma problemu" ---------------------------R--E--K--L--A--M--A--------------------------- Od 9 do 15 lipca na http://hiperpromocja.interia.pl/ niesamowita promocja! Odkurzacze i zmywarki renomowanej, niemieckiej firmy o 30% taniej! -- |
| marcin
|
Posted: 9 Lip 2001 10:03:53 Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie i ktorym
A jaki to ten jeden jezyk dla rozumnych ? Bo moze przy mojej znajomosci trzech jezykow dalej jestem klasyfikowany jako malpa ? Angielskim sie wszedzie dogadasz ? Chyba nie wyjechales jeszcze za granice wlasnej wioski wobec tego. Poprobuj angielskiego na prowincji Francji, poprobuj na prowincji Peru czy Boliwii, albo sprobuj w Tajlandii, poza kurortami. Rozumni ludzie ucza sie francuskiego, jako oficjalnego jezyka dyplomacji. Co to jest angielski ? Ani nie jest oficjalnie niczym, ani nie mowi nim wiekszosc ludzkosc, ani tez kultura angielska nie przedstawia soba nic specjalnego. Nie zachlystuj sie tak zachwytem i wyluzuj troche z bezkrytycyzmem. pozdrawiam marcin |
| Mirek Jasinski
|
Posted: 9 Lip 2001 12:42:31 Osobisic esmiem
twierdzic ze jest to jezyk smetny nudny kiepsko brzmiacy i plaski. Jeśli tak myślisz, to obawiam się że coś kiepsko z Twoją znajomością angielskiego. Inną sprawą jest to, że większość najlepszych pisarzy angielskich to: Irlandczycy (Joyce, Wild, + cała lista innych), Polacy (Conrad), Węgrzy (Koestler, Mikes), nie wspominając tu autorów amerykańskich, którzy też dużo dobrej literatury stworzyli. Niestety to co dobre, w przekładzie na polski wiele traci. Zobacz np. tłumaczenia Shakespeara (w starszej wersji + Słomczyński), a i tak nie brzmi tak dobrze jak w oryginale. Podaj mi proszę inny język, który ma tyle synonimów i taką głębię jak angielski. Szczerze mówiąc nic nie przychodzi mi do głowy. Ale żeby tą głębię języka wyczuć, to trzeba jeszcze trochę zrozumieć z historii społecznej, kultury itp... Życzę Ci byś doszedł do stopnia, w którym język ten nabierze swojego niepowtarzalnego piękna. PZDR Mirek |
| DamianZ
|
Posted: 9 Lip 2001 13:18:37 Witam, Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie
[...] :-O Oj. IMHO "trochę" się "zagalopowałeś" i tym stwierdzeniem uraziłeś wielu ludzi. Jeśli wg Ciebie: człowiek rozumny = uczący się j. angielskiego to kim wg Ciebie jest ktoś uczący się jakiegokolwiek innego, oprócz "jedynie słusznego" ;) języka? i ktorym mozna sie porozumiec w kazdym cywilizowanym kraju.
[...] Nie byłbym tak do końca tego pewien. Przykład? Proszę bardzo. Włochy (rejon przy granicy z Austrią). Tam posługując się językiem angielskim możesz sobie co najwyżej ze sobą pogadać. Bardziej przydatnym językiem jest język niemiecki. Ale akurat to takie moje spostrzeżenie. Może nie trafiłem na właściwych ludzi... Chociaż np. w Norwegii nie miałem żadnego problemu ze znalezieniem ludzi mówiących po angielsku. Na ale nie wiem czy akurat Włochy zaliczają się do grupy krajów, jak to określiłeś: "cywilizowanych". Jesli nie wiesz jaki to jezyk a uczysz sie tych co przypisales to tracisz
czas [...] :-O Nie "obawiaj się". Nie uczę się tych języków chociaż chciałbym umieć się nimi sprawnie posługiwać. Podałem je jako przykład. Tylko nie rozumiem jednego: dlaczegóż to miałbym _tracić czas_ ucząc się tych języków??? Czy jeśli np. kogoś interesuje kultura wschodu i coś takiego studiuje a w danej chwili wszyscy "rozumni"(?) studiują np. marketing lub informatykę to też uważasz, że taki człowiek traci czas...? Wiem, wiem. Trochę OT ale przykład chyba odpowiedni? i nie wybieraj sie za granice, bo bedziesz mial tylko same problemy,
[...] Echhhh... Bez obaw. "Kilka" krajów już odwiedziłem i jak dotąd: "odpukać" nie miałem najmniejszych problemów. Czego i przy okazji wszystkim podróżnikom życzę. -- pozdrawiam DamianZ "Zawsze kiedy jest problem, jest jakies rozwiazanie zatem jesli nie ma rozwiazania nie ma problemu" |
| Jarosław Jura
|
Posted: 8 Lip 2001 12:19:03 Dobrze OK troche to bylo zbyt proste - ten jezyk robi sie plaski itd. - glownie chodzi mi o American English zreszta - akurat ten z wysp jest OK tyle ze w regresji i to moze problem. NBo i do tego dochodzi problem o ktorym sam pisales - czyli Euro English - niezlaeznie od zartu to moze pojsc w ta strone. Moze ten jezyk nie byl taki jak opisuje (tu moj blad) ale sie taki robi. Poza tym znam jezyki w ktorych jest rownie duzo synonimow bogactwa itd, tyle ze zalezy w czym. W jezykach romanskich masz na przyklad olbrzymia ilosc przymiotnikow okreslen, bliskoznacznych. POlski jest opisowy itd, itd. Pozdrawiam Jarek Osobisic esmiem
twierdzic ze jest to jezyk smetny nudny kiepsko brzmiacy i plaski. Jeśli tak myślisz, to obawiam się że coś kiepsko z Twojš znajomościš angielskiego. Innš sprawš jest to, że większość najlepszych pisarzy angielskich to: Irlandczycy (Joyce, Wild, + cała lista innych), Polacy (Conrad), Węgrzy (Koestler, Mikes), nie wspominajšc tu autorów amerykańskich, którzy też dużo dobrej literatury stworzyli. Niestety to co dobre, w przekładzie na polski wiele traci. Zobacz np. tłumaczenia Shakespeara (w starszej wersji + Słomczyński), a i tak nie brzmi tak dobrze jak w oryginale. Podaj mi proszę inny język, który ma tyle synonimów i takš głębię jak angielski. Szczerze mówišc nic nie przychodzi mi do głowy. Ale żeby tš głębię języka wyczuć, to trzeba jeszcze trochę zrozumieć z historii społecznej, kultury itp... Życzę Ci byś doszedł do stopnia, w którym język ten nabierze swojego niepowtarzalnego piękna. PZDR Mirek |
| Jacki
|
Posted: 9 Lip 2001 16:56:07 W takim razie zycze owocnego dogadywania sie w jezyku francuskim, ktory dla Ciebie jest jezykiem miedzynarodowym. Tylko nie oburzaj sie wiecej na tych co uzywaja tylko angielskiego i nie miej pretensji wiecej ani do U.K. Immigration ani do U.S. Immigration. A przy okazji do 90% mieszkancow globu, ktorzy ucza sie wlasnie angielskiego, bo to jedyny jezyk wlasnie miedzynarodowy, ktorym porozumiec sie mozna w krajach cywilizowanych. To, ze we Francji, Hiszpanii czy Wloszech oraz South America oraz Azji nie mozna sie dogadac po Angielsku jest spowodowane tylko tym, ze sa to narody wyjatkowo niedouczone i leniwe do nauki. Jaca -----Original Message----- Sent: Monday, July 09, 2001 5:04 AM Subject: Re: Granica angielska a Polacy [OT] Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie i ktorym
A jaki to ten jeden jezyk dla rozumnych ? Bo moze przy mojej znajomosci trzech jezykow dalej jestem klasyfikowany jako malpa ? Angielskim sie wszedzie dogadasz ? Chyba nie wyjechales jeszcze za granice wlasnej wioski wobec tego. Poprobuj angielskiego na prowincji Francji, poprobuj na prowincji Peru czy Boliwii, albo sprobuj w Tajlandii, poza kurortami. Rozumni ludzie ucza sie francuskiego, jako oficjalnego jezyka dyplomacji. Co to jest angielski ? Ani nie jest oficjalnie niczym, ani nie mowi nim wiekszosc ludzkosc, ani tez kultura angielska nie przedstawia soba nic specjalnego. Nie zachlystuj sie tak zachwytem i wyluzuj troche z bezkrytycyzmem. pozdrawiam marcin ---------------------------R--E--K--L--A--M--A--------------------------- Od 9 do 15 lipca na http://hiperpromocja.interia.pl/ niesamowita promocja! Odkurzacze i zmywarki renomowanej, niemieckiej firmy o 30% taniej! |
| Jarosław Jura
|
Posted: 8 Lip 2001 21:20:08 A wujasnij mi pojecie kraju cywilizowanego. Wydaj mi sie ze to taki do ktorego pojediesz i sie bez problemow dogadasz wszedzie po angielsku. obawiam sie ze pozostaja Ci tylko kraje gdzie sie tym jezykiem po prostu posluguja w kazdym innym. POza tym wybacz mi ale twoje powtarzanie non stop cos o krajach cywilizowanych pachnie wmi Europo lub Ameryko centryzmem ze az sie zygac chce. Ja moge ci powiedziec ze widze o wiele wiecej cywilizacji w krajach tzw dzikich a w krajach tzw. cywilizowanych glownie zakute paly. Poza tym nie win ludzi ze sie nie ucza twojego angielskiego to win siebie ze jak gdzies jedziesz to sie nie potrafisz dogadac w ich jezyku - to ty jestes gosc. W takim razie zycze owocnego dogadywania sie w jezyku francuskim, ktory dla
Ciebie jest jezykiem miedzynarodowym. Tylko nie oburzaj sie wiecej na tych co uzywaja tylko angielskiego i nie miej pretensji wiecej ani do U.K. Immigration ani do U.S. Immigration. A przy okazji do 90% mieszkancow globu, ktorzy ucza sie wlasnie angielskiego, bo to jedyny jezyk wlasnie miedzynarodowy, ktorym porozumiec sie mozna w krajach cywilizowanych. To, ze we Francji, Hiszpanii czy Wloszech oraz South America oraz Azji nie mozna sie dogadac po Angielsku jest spowodowane tylko tym, ze sa to narody wyjatkowo niedouczone i leniwe do nauki. Jaca -----Original Message----- Sent: Monday, July 09, 2001 5:04 AM Subject: Re: Granica angielska a Polacy [OT] Jest tylko jeden jezyk, ktorego ucza sie rozumni ludzie na swiecie i ktorym A jaki to ten jeden jezyk dla rozumnych ? Bo moze przy mojej znajomosci trzech jezykow dalej jestem klasyfikowany jako malpa ? Angielskim sie wszedzie dogadasz ? Chyba nie wyjechales jeszcze za granice wlasnej wioski wobec tego. Poprobuj angielskiego na prowincji Francji, poprobuj na prowincji Peru czy Boliwii, albo sprobuj w Tajlandii, poza kurortami. Rozumni ludzie ucza sie francuskiego, jako oficjalnego jezyka dyplomacji. Co to jest angielski ? Ani nie jest oficjalnie niczym, ani nie mowi nim wiekszosc ludzkosc, ani tez kultura angielska nie przedstawia soba nic specjalnego. Nie zachlystuj sie tak zachwytem i wyluzuj troche z bezkrytycyzmem. pozdrawiam marcin ---------------------------R--E--K--L--A--M--A--------------------------- Od 9 do 15 lipca na http://hiperpromocja.interia.pl/ niesamowita promocja! Odkurzacze i zmywarki renomowanej, niemieckiej firmy o 30% taniej! -- |
| Magdalena
|
Posted: 10 Lip 2001 01:55:25 Dobrze OK troche to bylo zbyt proste - ten jezyk robi sie plaski itd. -
glownie chodzi mi o American English zreszta - akurat ten z wysp jest OK tyle ze w regresji i to moze problem. [...] Jak to chec udowodnienia czegos pozwala wysnuwac takie dzikie wnioski. Kazdy jezyk ma swoje zalety, a angielski ma ich bardzo duzo. American English plaski, a angielski z wysp w zaniku? lol Jakis wyjatek sposrod innych jezykow, ktore ciagle ewoluuja? A jesli chodzi o American English, to kolega bluzni. Przeczytaj np. "Leaves of Grass" Whitmana, zobaczymy co powiesz. Takie ksiazki sprawiaja, ze czlowiek _zakochuje_ sie w jezyku. Poza angielskim znam jeszcze rosyjski w takim stopniu, zeby moc sie nim zachwycic. Nie znam innych jezykow na tyle, zeby docenic ich bogactwo, ale w nie nie watpie. To ze angielski jest modny (i AE) nie znaczy, ze jest ubogi czy plytki. To nie jest prawda. Magdalena (zakochana w kazdej odmianie angielskiego) -- The difference between the right word and the almost right word is the difference between lightning and the lightning bug. (Mark Twain, Amerykanin) |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
|
123
Czas ładowania strony (sek.): 0.551 © 2001-2012 |Polityka Prywatności materace urtak azali
|