° Forum °
° wnętrzowe stacje transformatorowe ° warszawa rzeczoznawca °

Skandynawia

Forum: / Turystyka 2001 / Skandynawia
. 1 . 2 . 3 . >>
Autor Wiadomość
Magda Rokicka

Posted: 9 Kwi 2001 17:25:43



Cześć
Chciałam ze znajomymi przynajmniej przez 1,5 miesiąca pojeździć po
Skandynawi, ale z tego co się orientuję tamtejsze ceny nie rozpieszczają
polskich turystow, czy słyszeliście może jak i czy mozna tam dorywczo
popracować?

Magda



_________________________________________________________

Do You Yahoo!?







Piotr Piesik

Posted: 10 Kwi 2001 06:18:55





Chciałam ze znajomymi przynajmniej przez 1,5 miesiąca pojeździć po
Skandynawi, ale z tego co się orientuję tamtejsze ceny nie rozpieszczają
polskich turystow, czy słyszeliście może jak i czy mozna tam dorywczo
popracować?

Hmm... z tego co ja pamietam, bylo tanio. Wszystko zalezy od tego czy macie
samochod i ilu Was jest. Majac namiot i zywnosc z kraju mozna tam przezyc za
cene benzyny (plus pare groszy za campingi i niektore drogi, promy i tunele). W
sumie wyszlo mi to taniej niz wakacje w krajach srodziemnomorskich.


pozdrawiam
Piotr






Franz

Posted: 10 Kwi 2001 15:25:07



Chciałam ze znajomymi przynajmniej przez 1,5 miesiąca pojeździć po
Skandynawi, ale z tego co się orientuję tamtejsze ceny nie
rozpieszczają

polskich turystow, czy słyszeliście może jak i czy mozna tam dorywczo
popracować?

Hmm... z tego co ja pamietam, bylo tanio. Wszystko zalezy od tego czy
macie

samochod i ilu Was jest. Majac namiot i zywnosc z kraju mozna tam przezyc
za

cene benzyny (plus pare groszy za campingi i niektore drogi, promy i
tunele). W

sumie wyszlo mi to taniej niz wakacje w krajach srodziemnomorskich.

Mnie wyszlo drozej, niz w krajach poludniowych. I benzyna, i mnostwo promow

(Norwegia), i jedzenie, ktore jednak kupuje na miejscu. Tylko campingi
tansze.

Pozdrowienia,
Franz





--
Serwer dedykowany w godzinę, http://www.wdc.pl




Wiechu

Posted: 11 Kwi 2001 06:26:09



Byłem rok temu w ok. Sogndal. Polacy kojarzą sie z wódą i z tak prymitywnymi
formami zarabiania jak zbieractwo runa leśnego. Osobiście nie próbowałem
podejmować pracy ale raczej nie powinno być problemu.
Wiechu.


Cześć
Chciałam ze znajomymi przynajmniej przez 1,5 miesiąca pojeździć po
Skandynawi, ale z tego co się orientuję tamtejsze ceny nie rozpieszczają
polskich turystow, czy słyszeliście może jak i czy mozna tam dorywczo
popracować?

Magda


_________________________________________________________
Do You Yahoo!?

--







Piotr Piesik

Posted: 11 Kwi 2001 10:19:45





Mnie wyszlo drozej, niz w krajach poludniowych. I benzyna, i mnostwo promow
(Norwegia), i jedzenie, ktore jednak kupuje na miejscu. Tylko campingi
tansze.

Coz. Widac na tym jedzeniu sie przejechales. Ja mialem za 100zl/osobe kupione w
Makro 2 tygodniowe zapasy. Nawet wode na pierwsze dni pobytu. Kupowalem zero
alkoholu (to chyba sie najbardziej rozni miedzy polnoca a poludniem). Campingi w
Skandynawi sa tanie, szczegolnie jak porownasz bungalowy to roznica jest
kilkakrotna. Wazne zeby miec 4 osoby w samochodzie - wtedy benzyna i promy sie
dzieli przez 4. Wstepy do muzeow na poludniu sa zdecydowanie drozsze i jest ich
o wiele wiecej.


pozdrawiam
Piotr






Franz

Posted: 11 Kwi 2001 12:46:44



Mnie wyszlo drozej, niz w krajach poludniowych. I benzyna, i mnostwo
promow

(Norwegia), i jedzenie, ktore jednak kupuje na miejscu. Tylko campingi
tansze.

Coz. Widac na tym jedzeniu sie przejechales. Ja mialem za 100zl/osobe
kupione w

Makro 2 tygodniowe zapasy. Nawet wode na pierwsze dni pobytu. Kupowalem
zero

alkoholu (to chyba sie najbardziej rozni miedzy polnoca a poludniem).
Campingi w

Skandynawi sa tanie, szczegolnie jak porownasz bungalowy to roznica jest
kilkakrotna. Wazne zeby miec 4 osoby w samochodzie - wtedy benzyna i promy
sie

dzieli przez 4. Wstepy do muzeow na poludniu sa zdecydowanie drozsze i
jest ich

o wiele wiecej.

Mialem 4 osoby w samochodzie ale promy nie dzielily mi sie na 4, bo

wszystkie sztuki na moim garnuszku. (;-) Natomiast, zaoszczedzalismy czasem
w ten sposob, ze np. na Nordkapp udalismy sie na piechote, zamiast placic
kilkaset zl za przejazd przez bramke.

Pozdrowienia,
Franz





--
Serwer dedykowany w godzinę, http://www.wdc.pl




Piotr Piesik

Posted: 12 Kwi 2001 09:24:04





Mialem 4 osoby w samochodzie ale promy nie dzielily mi sie na 4, bo
wszystkie sztuki na moim garnuszku. (;-) Natomiast, zaoszczedzalismy czasem

No tak, w tej sytuacji placisz za calosc :-( My (tzn. ja i zona) zwykle
dobieramy sobie 2 inne osoby ktore biora na siebie polowe kosztow. Ale gdybysmy
np. mieli 2 dzieci tu juz caly rachunek sie rypnie. Wtedy w ogole warto rozwazyc
czy oplaca sie jechac samochodem tak daleko.


w ten sposob, ze np. na Nordkapp udalismy sie na piechote, zamiast placic
kilkaset zl za przejazd przez bramke.

Kiedys mozna bylo sie przemknac, teraz kasuja od kazdej osoby niezaleznie czy
autem czy per pedes.


pozdrawiam
Piotr






Piotr Piesik

Posted: 12 Kwi 2001 09:20:32




Byłem we wrześniu ubiegłego roku (Narvik - Tromso). Było naprawdę drogo.
Benzyna ponad 5 pln. Pepsi 1,5 litra 14 pln. Cheb ponad 10 pln bochenek. W
porównaniu tanie były lody ok 10 pln - 0,5 litra

Z wszystkiego w/w kupowalem benzyne i chleb. Co do chleba masz racje, natomiast
benzyna... jadac w 4 osoby place za litr ok. 1,2zl. Jezdzac codziennie w Polsce
(srednio 1,7 osoby na samochod) kazdy z jadacych placi statystycznie 1,8zl.

Czy to jest "naciagane" wyliczenie? Mysle, ze nie. To jest _realny_ koszt
podrozowania. O ile oczywiscie jedziesz w 4 osoby rozliczajace sie osobno i o
ile nie musisz pic Pepsi (ew. mozesz wypic na zapas w domu ;-)).


pozdrawiam
Piotr






Franz

Posted: 13 Kwi 2001 07:45:12



Mialem 4 osoby w samochodzie ale promy nie dzielily mi sie na 4, bo
wszystkie sztuki na moim garnuszku. (;-) Natomiast, zaoszczedzalismy
czasem


No tak, w tej sytuacji placisz za calosc :-( My (tzn. ja i zona) zwykle
dobieramy sobie 2 inne osoby ktore biora na siebie polowe kosztow. Ale
gdybysmy

np. mieli 2 dzieci tu juz caly rachunek sie rypnie. Wtedy w ogole warto
rozwazyc

czy oplaca sie jechac samochodem tak daleko.


w ten sposob, ze np. na Nordkapp udalismy sie na piechote, zamiast
placic

kilkaset zl za przejazd przez bramke.

Kiedys mozna bylo sie przemknac, teraz kasuja od kazdej osoby niezaleznie
czy

autem czy per pedes.

Bylem tam trzy lata temu i nie przypuszczam, zeby to akurat zmienili.

Zatrzymalismy sie na ostatnim parkingu przed bramkami, ok 1,5 km. Zjedlismy
kolacje i poslismy nie w kierunku bramek, tylko na prawo od nich do wybrzeza
a potem wzdluz niego do samego cypla. Myslelismy, ze moze jakis maly plotek
tam bedzie ale nic - teren w pelni dostepny. Jeszcze pare innych atrakcji w
ten sposob zostalo zdobytych - moje dzieci stwierdzily, ze Norwegowie maja
mnostwo rzeczy za darmo, tylko o tym nie wiedza.
Natomiast nie moglem zrezygnowac z zakupow na biezaco nie tylko chleba ale i
roznego obiadowego zarcia (gotujemy na kuchence gazowej), lodow czy
slodyczy. A o wozeniu tego z kraju nie ma co marzyc, bo moja zona zapelni
ciuchami kazdy bagaznik. (;-)

Pozdrowienia,
Franz





--
Serwer dedykowany w godzinę, http://www.wdc.pl




Piotr Piesik

Posted: 13 Kwi 2001 11:16:39





Bylem tam trzy lata temu i nie przypuszczam, zeby to akurat zmienili.

Ja bylem w 1997 i mozna bylo przejsc w poblizu duzego parkingu. Szwagier byl w
1999 i juz nic z tego.


Zatrzymalismy sie na ostatnim parkingu przed bramkami, ok 1,5 km. Zjedlismy
kolacje i poslismy nie w kierunku bramek, tylko na prawo od nich do wybrzeza
a potem wzdluz niego do samego cypla. Myslelismy, ze moze jakis maly plotek
tam bedzie ale nic - teren w pelni dostepny. Jeszcze pare innych atrakcji w
ten sposob zostalo zdobytych - moje dzieci stwierdzily, ze Norwegowie maja
mnostwo rzeczy za darmo, tylko o tym nie wiedza.

Hmm... moze jak szliscie wzdluz wybrzeza... tam jest takie zejscie gdzie kiedys
byl port, nawet schodzilem zeby wlezc do wody (ciepla, mnostwo wodorostow). Ale
zeby tam mozna bylo dojsc brzegiem do cypla, ktory bylo nie bylo jest 300m
n.p.m.... I to z dziecmi?


Natomiast nie moglem zrezygnowac z zakupow na biezaco nie tylko chleba ale i
roznego obiadowego zarcia (gotujemy na kuchence gazowej), lodow czy
slodyczy. A o wozeniu tego z kraju nie ma co marzyc, bo moja zona zapelni
ciuchami kazdy bagaznik. (;-)

Zasada jest taka, ze dowolny bagaz w dowolnym aucie zajmuje cala objetosc ;-) Na
tej zasadzie znajomi jechali Audi 80 i nie miescili nawet wlasnego namiotu, a ja
Polonezem wiozlem oba namioty i prawie cale zarcie. W obu autach po 4 osoby.

pozdrawiam
Piotr






Piotr Piesik

Posted: 17 Kwi 2001 06:45:49





Dobra dobra tylko że nawet miejscowe "cokolwiek" (woda, oranżada itp.) w tej
samej cenie, a pić trzeba

Slyszalem relacje ludzi, ktorzy przezyli w Norwegii za darmo (oczywiscie niczego
nie kradli ;-)). Tam jest czysta woda prawie wszedzie. Oni powiedza, ze to kraj
tanszy od Polski (bo w Polsce prawdopodobnie wydaja jednak troche na u3manie).

Ja az w takie skrajnosci nie popadam, ale kolorowego picia po prostu nie lubie.
Lubie za to lazienke z ciepla woda i drewniany domek albo spokojne miejsce pod
namiot. Chleb i benzyne oczywiscie kupowalem, troche tez produktow mlecznych i
wody mineralnej (jadac szosa nie chce mi sie szukac czystego zrodla ;-)). Jednak
generalnie oprocz tych 100zl w poznanskim Makro niewiele wydalem na jedzenie w
czasie tej podrozy. Konserwy i suchy prowiant, herbata i kawa (niektorzy
uczestnicy bez tego nie mogli wyzyc), chleb zafoliowany na kilka dni i tyle wody
ile sie zmiescilo do przeladowanego auta - to daje nie tylko oszczednosc
pieniedzy ale i czasu. Wiadomo, ze w obcym kraju zanim wyczaisz produkty ,ktore
Ci podchodza, stracisz sporo czasu na szukanie, pare razy musisz sie naciac no i
troche forsy wydasz niepotrzebnie.

Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze sa rozne sposoby spedzania wakacji i ktos moze
wydac nawet 10x wiecej niz ja zwiedzajac w sumie to samo albo mniej. Termin
"wypoczynek" moze dla wielu ludzi oznaczac zupelnie rozne rzeczy.


pozdrawiam
Piotr






Franz

Posted: 17 Kwi 2001 15:32:44



Zatrzymalismy sie na ostatnim parkingu przed bramkami, ok 1,5 km.
Zjedlismy

kolacje i poslismy nie w kierunku bramek, tylko na prawo od nich do
wybrzeza

a potem wzdluz niego do samego cypla. Myslelismy, ze moze jakis maly
plotek

tam bedzie ale nic - teren w pelni dostepny. Jeszcze pare innych
atrakcji w

ten sposob zostalo zdobytych - moje dzieci stwierdzily, ze Norwegowie
maja

mnostwo rzeczy za darmo, tylko o tym nie wiedza.

Hmm... moze jak szliscie wzdluz wybrzeza... tam jest takie zejscie gdzie
kiedys

byl port, nawet schodzilem zeby wlezc do wody (ciepla, mnostwo
wodorostow). Ale

zeby tam mozna bylo dojsc brzegiem do cypla, ktory bylo nie bylo jest 300m
n.p.m.... I to z dziecmi?

Nie, do wody nie schodzilismy. Mówiac wybrzeze, mam na mysli ciagle

plaskowyz 300m npm. Bylem w 1998. Wtedy jedynym plotkiem oprocz
przybramkowego byl taki, zeby ludzie ze skal nie pospadali.

Pozdrawiam,
Franz





--
Serwer dedykowany w godzinę, http://www.wdc.pl




Pikku

Posted: 18 Gru 2001 21:02:09



Szanowni Państwo!
Pragnę zaprosić Was na swoją najnowszą publikację podróżniczą dotyczącą
jednego z najpiękniejszych obszarów Europy: do malowniczej, fascynującej i
surowej Skandynawii. Ta kraina białych nocy, reniferów i niezapomnianych
widoków przyciąga coraz więcej turystów. Może przyciągnie także Pana/Panią?

Zapraszam na: http://skandynawia.w.interia.pl

Bardzo proszę o wszelkie uwagi na temat strony: zarówno merytoryczne jak i
techniczne. Życzę miłych doznań i zachęcam do spędzenia wakacji w
Skandynawii.

--

Pozdrawiam,
Pikku.






Wojtek Michalski

Posted: 5 Sty 2002 11:34:08



V2l0YW0gc2VyZGVjem5pZSwNCg0KcGxhbnVqZW15IHoga3VtcGxlbSB3eWphemQgTm9yd2VnaWEt
U3p3ZWNqYS1GaW5sYW5kaWEgZ2R6aWW2IHcgd2FrYWNqZSBuYSBva2+zbyBtaWVzabFjLiBXIHp3
abF6a3UgeiB0eW0ga2lsa2EgcHl0YfE6DQoNCjEpIGpha2kgdGVybWluIChsaXBpZWMsIHNpZXJw
aWXxIGN6eSB3cnplc2ll8SkgamVzdCBuYWpiYXJkemllaiBvZHBvd2llZG5pLCB6YWuzYWRharFj
IL9lIHdp6mtzem+25iBub2NsZWfzdyBuYSBkemlrbyBwb2QgbmFtaW90ZW0sDQoyKSBqYWtpZSBz
sSBjZW55IGtlbXBpbmfzdywgbmEga3TzcmUgemFjaG9kemlsaWJ5tm15IGNhLiBjbyAzIGRuaSB3
IGNlbHUgamFraWVqtiBrsXBpZWxpIGFsYm8gY3W2LA0KMykgYnmzZW0ganW/IGtpZWR5tiB3IHR5
Y2gga3JhamFjaCwgYWxlIHogd3ljaWVjemuxIHpvcmdhbml6b3dhbrEuIEphayB3eWdssWRhIHBy
b2JsZW0gcHJ6ZWtyb2N6ZW5pYSBncmFuaWN5IERhbmlhL1N6d2VjamEsIGJvIHRhbXTqZHkgY2hj
ZW15IGplY2hh5g0KLSBjenkgc7EgcHJvYmxlbXkgeiBjZWxuaWthbWksDQotIGlsZSBrb3N6dHVq
ZSBwcnplamF6ZCBwb2NpsWdpZW0gcHJ6ZXogbm93eSBtb3N0LA0KNCkgamFrIHdpYWRvbW8gY2Vu
eSB0YW0gbmllIG5hbGW/sSBkbyBuYWpuab9zenljaC4gTXm2bOosIL9lIGRvIGtv8WNhIHByenlz
erNlZ28gc2VtZXN0cnUgdWRhIG1pIHNp6iB6YXJvYmnmIG9rLiAyMDAwIFBMTiAtLSBuYSBpbGUg
dG8gd3lzdGFyY3p5Pw0KNSkgSmFrIHd5Z2yxZGEgcHJvYmxlbSBrb211bmlrYWNqaSAoY2VueSBw
b2NpsWfzdywgYXV0b2J1c/N3KS4gQ28geiBhdXRvc3RvcGVtIC0tILNhdHdvLCB0cnVkbm8gerNh
cGHmIG9rYXpq6j8NCjYpIEpha2llIG1hcHkvcHJ6ZXdvZG5pa2kgd2FydG8gc29iaWUgbmFieeYs
DQo3KSBDemVnbyBzaeogb2Jhd2lh5iwgbmEgY28gdXdhv2HmDQo4KSBDbyBjaWVrYXdlZ28gd2Fy
dG8gem9iYWN6eeYgKHogbmFjaXNraWVtIG5hIHByenlyb2TqKQ0KDQpObyBpIG9jenl3abZjaWUg
b2N6ZWt1auogbmEgd3N6ZWxraWU6DQotIHN1Z2VzdGllIGkgcmFkeSBvZCBvc/NiLCBrdPNyZSBz
cOpkemGzeSB0YW0gY3phcyB3IHBvZG9ibnkgc3Bvc/NiLA0KLSBjaWVrYXdlIGFkcmVzeSBpbnRl
cm5ldG93ZQ0KDQpaIGfzcnkgc2VyZGVjem5pZSBkemnqa3Vq6i4NCg0KDQotLSANCg0KUyBwb3pk
cmF2ZW0sDQpXb2p0ZWsgTWljaGFsc2tpIHwgd29qdGVrbUB0c2IucGwNCmh0dHA6Ly93d3cua29s
ZWoucGwvfmhhbHNraQ0K





qba

Posted: 7 Sty 2002 08:35:27



1) jaki termin (lipiec, sierpień czy wrzesień) jest najbardziej
odpowiedni, zakładając że większość noclegów na dziko pod namiotem,


Lipiec-Sierpien, choc i tak zalezy gdzie sie rozbijesz, ja w srodku lata nie
moglem czasami usnac z zimna


2) jakie są ceny kempingów, na które zachodzilibyśmy ca. co 3 dni w celu
jakiejś kąpieli albo cuś,


w tym ci nie pomoge

3) byłem już kiedyś w tych krajach, ale z wycieczką zorganizowaną. Jak
wygląda problem przekroczenia granicy Dania/Szwecja, bo tamtędy chcemy

jechać
- czy są problemy z celnikami,
- ile kosztuje przejazd pociągiem przez nowy most,

nie wiem ile przez most, ale ja plynalem promem kopenhaga-malmo, i nie ma
zadnych problemow


4) jak wiadomo ceny tam nie należą do najniższych. Myślę, że do końca
przyszłego semestru uda mi się zarobić ok. 2000 PLN -- na ile to wystarczy?


co prawda ja wydalem sporo na benzyne (ktora nie jest tania), ale mi 3,5 tys
starczylo na 3 tyg.

8) Co ciekawego warto zobaczyć (z naciskiem na przyrodę)

polecam jotunheimen
svartisen (jostedalbreen, wysiada)
no i oczywiscie fjordy , okolice bergen (pulpit rock, lysefjord)
nordkapp
laponia

Kuba






kaloo

Posted: 7 Sty 2002 09:20:43



Witam serdecznie,

planujemy z kumplem wyjazd Norwegia-Szwecja-Finlandia gdzieś w wakacje na około miesiąc. W związku z tym kilka pytań:

1) jaki termin (lipiec, sierpień czy wrzesień) jest najbardziej odpowiedni, zakładając że większość noclegów na dziko pod namiotem,

W Szwecji sezon (wakacje) konczy sie w polowie sierpnia, potem ceny np.
noclegow i transportu (promy) troche spadaja.

2) jakie są ceny kempingów, na które zachodzilibyśmy ca. co 3 dni w celu jakiejś kąpieli albo cuś,

W Szwecji okolo 100 koron za namiot + 2 osoby, zazwyczaj dodatkowo placi
sie za prysznic okolo 5 koron. Na kempingach zrzeszonych musisz miec
karte kempingowa: http://www.camping.se/campkort_e.stm
Polecilbym jeszcze tzw rastplats, czyli przydrozne parkingi z czystymi
toaletami i ciepla woda, ale z tresci Twojego postu wnosze, ze bedziesz
podrozowal raczej komunikacja publiczna (moze byc drogo).
Poza tym w Szwecji mozna rozbic namiot praktycznie w dowolnym miejscu
(oczywiscie w granicach zdrowego rozsadku).

4) jak wiadomo ceny tam nie należą do najniższych. Myślę, że do końca przyszłego semestru uda mi się zarobić ok. 2000 PLN -- na ile to wystarczy?

Ja szacunkowo stosuje przelicznik cena w Szwecji = 2 x cena w Polsce

7) Czego się obawiać, na co uważać

Ja, procz pustki w portfelu i szoku kulturowego po powrocie nie
obawialbym sie niczego

S pozdravem,
http://www.kolej.pl/~halski

Pozdrawiam
Karol




Piotr Piesik

Posted: 7 Sty 2002 10:49:55





1) jaki termin (lipiec, sierpień czy wrzesień) jest najbardziej odpowiedni,
zakładając że większość noclegów na dziko pod namiotem,


Lipiec, ew. sierpien, wrzesien to juz nie bardzo.


2) jakie są ceny kempingów, na które zachodzilibyśmy ca. co 3 dni w celu
jakiejś kąpieli albo cuś,


Niedrogie. Kilkanascie zl/osobe w namiocie.


4) jak wiadomo ceny tam nie należą do najniższych. Myślę, że do końca
przyszłego semestru uda mi się zarobić ok. 2000 PLN -- na ile to wystarczy?


Na polowe benzyny. Poza benzyna praktycznie niewiele wydajesz (jedzenie kup w
Polsce).


6) Jakie mapy/przewodniki warto sobie nabyć,

Akurat w przypadku Skandynawii bylem bardzo zadowolony z Pascala.


7) Czego się obawiać, na co uważać

Niczego :-) To naprawde bardzo przyjazne i bezpieczne kraje.


8) Co ciekawego warto zobaczyć (z naciskiem na przyrodę)

Norwegia:
- fiordy (wzdluz calego wybrzeza)
- gory (prawie wszedzie)
- polnoc (tundra, plaskowyz na Nordkapp, Morze Barentsa)
- lodowce (zasadniczo dwa, kazdy inny, na Briksdal wycieczki)
- wodospady (na zboczach Geirangerfjorden jest ich ok. 200)
- dzien polarny (niesamowite jest slonce przez cala noc)

Finlandia: lepiej od niej zacznij, bo po Norwegii bedziesz rozczarowany
Finlandia.


pozdrawiam
Piotr






Waldek Brygier

Posted: 8 Sty 2002 10:24:05



1) jaki termin (lipiec, sierpień czy wrzesień) jest najbardziej
odpowiedni, zakładając że większość noclegów na dziko pod namiotem,


Wrzesień. Temperatury trochę niższe, ale za to znacznie mniej komarów, które
na północy na pewno obrzydzą Ci pobyt.
Temperatury we wrześniu są na tyle wysokie, że można spokojnie egzystować. W
lekkim śpiworku było mi tylko raz zimno, ale to wysoko w górach Jotunheimen
(Norwegia)

2) jakie są ceny kempingów, na które zachodzilibyśmy ca. co 3 dni w celu
jakiejś kąpieli albo cuś


50-60 koron za osobę - bardzo dobrze wyposażone

4) jak wiadomo ceny tam nie należą do najniższych. Myślę, że do końca
przyszłego semestru uda mi się zarobić ok. 2000 PLN -- na ile to wystarczy?


Po studencku - powinno wystarczyć na miesiąc

5) Jak wygląda problem komunikacji (ceny pociągów, autobusów). Co z
autostopem -- łatwo, trudno złapać okazję?


Stopa nie jest trudno złapać, choć zdarzały mi się kilkugodzinne postoje z
machaniem ręką

6) Jakie mapy/przewodniki warto sobie nabyć

Pascal w planowaniu podróży.
Szukaj w necie informacji o poszczególnych miastach, wioskach i atrakcjach,
a następnie pisz do tamtejszych informacji turystycznych, że zamierzasz w
wakację spędzić trochę czasu w ich rejonie i prosisz o informacje na temat
atrakcji, tanich noclegów, itp.

7) Czego się obawiać, na co uważać

Moim zdaniem bezpieczne kraje, ale w czasie podróży jak wiadomo wszystko
może się zdarzyć. Po prostu bądź rozważny

8) Co ciekawego warto zobaczyć (z naciskiem na przyrodę)

Hm... Ogromne kraje, ogromne możliwości zwiedzania.

--
pozdrawiam
Waldek Brygier
http://www.sudety.w.pl - moja strona domowa. Zapraszam!





Piotr Piesik

Posted: 9 Sty 2002 08:28:08





Temperatury we wrześniu są na tyle wysokie, że można spokojnie egzystować. W
lekkim śpiworku było mi tylko raz zimno, ale to wysoko w górach Jotunheimen
(Norwegia)

Hmm... mi bylo zimno w nocy w gorach w lipcu (co prawda nie na poludniu ;-)),
ale co kto lubi. Natomiast praktyczne argumenty za lipcem sa 2:
1) Slonce w nocy - niesamowite zjawisko!
2) Sezon konczy sie w sierpniu, wiekszosc instytucji turystycznych zamyka drzwi.



pozdrawiam

Piotr






Waldek Brygier

Posted: 9 Sty 2002 08:41:04



1) Slonce w nocy - niesamowite zjawisko!

No, dla tego akurat warto pojechać. Sam w tym roku pojadę w lipcu, więc go
nie neguję, ale te komary!!!


--
pozdrawiam
Waldek Brygier
http://www.sudety.w.pl - moja strona domowa. Zapraszam!





Krzysiek Super@

Posted: 9 Sty 2002 18:18:02



[ciach]
Ja szacunkowo stosuje przelicznik cena w Szwecji = 2 x cena w Polsce
[ciach]


Ja stosuje ostroznie w Szwecji przelicznik 2 do 4, a w Norwegii 4 do 8.
Norwegia jest niewyobrazalnie droga, a co ciekawe ludzie z Islandii
podrozujacy po Norwegii nie moga sie nadziwic, ze tak tanio.... :)

Obawiac sie mozesz chyba jedynie komunistycznego podejscia do zycia Szwedow
oraz losi na drodze (sa glupie i wylaza bez powodu, a ich waga to ok. 600kg
sztuka! - przy zderzeniu z malym samochodem, los ma szanse przezycia, ludzie
z samochodu - nie!)
Polecam okolice Hemavan/Tarnaby na lazenie po gorach - bylem we wrzesniu -
super!)

Pozdrawiam

Krzysiek







kaloo

Posted: 10 Sty 2002 07:58:43



Obawiac sie mozesz chyba jedynie komunistycznego podejscia do zycia Szwedow
oraz losi na drodze (sa glupie i wylaza bez powodu, a ich waga to ok. 600kg
sztuka! - przy zderzeniu z malym samochodem, los ma szanse przezycia, ludzie
z samochodu - nie!)
Polecam okolice Hemavan/Tarnaby na lazenie po gorach - bylem we wrzesniu -
super!)

Pozdrawiam

Krzysiek

Tak z ciekawosci sie spytam: co masz na mysli mowiac o komunistycznym
podejsciu Szwedow do zycia?

Pozdrawiam
Karol




Piotr Piesik

Posted: 10 Sty 2002 08:35:57





Ja stosuje ostroznie w Szwecji przelicznik 2 do 4, a w Norwegii 4 do 8.

Zalezy co kupujesz. Ja z tych krajow potrzebowalem tylko benzyne i noclegi.
Benzyna byla droga (x2,5), noclegi taniutkie. Ceny alkoholi, ksiazek, ubran i
sprzetu elektronicznego mnie zupelnie nie interesowaly ;-) Do dyskotek nie
chodzilem, przyroda byla za darmo.


pozdrawiam

Piotr





Andrzej Praszmo

Posted: 10 Sty 2002 09:50:00



[ciach]
Ja szacunkowo stosuje przelicznik cena w Szwecji = 2 x cena w Polsce
[ciach]

Ja stosuje ostroznie w Szwecji przelicznik 2 do 4, a w Norwegii 4 do 8.
Norwegia jest niewyobrazalnie droga, a co ciekawe ludzie z Islandii
podrozujacy po Norwegii nie moga sie nadziwic, ze tak tanio.... :)
Przelicznik 8 to chyba dla hamurgera :-)
Zgadzam się, że Norwegia jest droga, ale nie niewyobrażalnie.
2 tygodnie z dojazdem , wynajęciem domku i jeżdżeniem średnio
100km dziennie kosztowało dla 2+4 osób ok 12000zł.
Bez szaleństw, ale też pez przesadnych oszczędności.
Generalnie im bardziej na północ tym drożej.
Z drugiej strony do Norwegii można legalnie wwieźć
dość dużo żywności.
--
Andrzej






Paweł Paroń

Posted: 10 Sty 2002 12:36:28




[ciach]
Ja szacunkowo stosuje przelicznik cena w Szwecji = 2 x cena w Polsce
[ciach]


Ja stosuje ostroznie w Szwecji przelicznik 2 do 4, a w Norwegii 4 do 8.

Chyba jak się zatrzymasz w Hiltonie i codziennie zjesz wystawny obiad w
drogiej restauracji, a potem porównasz to do kosztów utrzymania we własnej
20-metrowej kawalerce w bloku w Polsce (na obiad ziemniaki i mielony). Na
stronie, której adres jest niżej, są też przykładowe ceny z Norwegii i
Islandii.

Norwegia jest niewyobrazalnie droga, a co ciekawe ludzie z Islandii
podrozujacy po Norwegii nie moga sie nadziwic, ze tak tanio.... :)

Drogie są rzeczy, których człowiek na wakacjach raczej nie musi kupować,
żarcie jest tylko do 2 razy droższe niż w Polsce, a i to niekoniecznie, jak
się popatrzy po najniższych półkach w sklepie. Piszę o Islandii. W Norwegii
ceny nie są jakoś szokująco niższe niż na Islandii.

Obawiac sie mozesz chyba jedynie komunistycznego podejscia do zycia Szwedow
oraz losi na drodze (sa glupie i wylaza bez powodu, a ich waga to ok. 600kg
sztuka! - przy zderzeniu z malym samochodem, los ma szanse przezycia, ludzie
z samochodu - nie!)

Polecam mniej dusić na gaz. To nie Polska, tam się jeździ normalnie, wtedy
łosiom nic nie grozi. W Skandynawii jest statystycznie bardzo mało wypadków,
więc te łosie to nie jest chyba takie wielkie zagrożenie.

Paweł




Piotr Piesik

Posted: 10 Sty 2002 14:03:42





2 tygodnie z dojazdem , wynajęciem domku i jeżdżeniem średnio
100km dziennie kosztowało dla 2+4 osób ok 12000zł.

zwiedzajac po drodze dosc intensywnie. Razem z promami z Polski wydalem ok.
1300zl/osobe. Oczywiscie nie ma w tym wliczonych pamiatek ani innych
niepotrzebnych rzeczy. Po prostu benzyna, promy, tunele, spanie na campingach,
oplaty za wstepy, pewne nieliczne produkty spozywcze, ktorych nie przywiozlem z
kraju.

pozdrawiam
Piotr






Piotr Piesik

Posted: 10 Sty 2002 14:00:56






Polecam mniej dusić na gaz. To nie Polska, tam się jeździ normalnie, wtedy
łosiom nic nie grozi. W Skandynawii jest statystycznie bardzo mało wypadków,
więc te łosie to nie jest chyba takie wielkie zagrożenie.

Podobno los nie jest w stanie zauwazyc samochodu jadacego 80km/h. W kazdym
razie nie rejestruje go jako obiektu zblizajacego sie, czy moze nie jest w
stanie ocenic predkosci. Ponizej 80 podobno nie ma problemu, a i wyhamowac w
razie czego latwiej. Pare razy spotykalem na drodze losie i renifery (te
ostatnie jak sa calym stadem to nie chca zejsc z drogi), ale jakos obylo sie bez
kolizji.


pozdrawiam
Piotr






Krzysiek Super@

Posted: 10 Sty 2002 19:08:31




[ciach]
Tak z ciekawosci sie spytam: co masz na mysli mowiac o komunistycznym
podejsciu Szwedow do zycia?
[ciach]


Ni mniej ni wiecej - apoteoze marksizmu (czasem bezkrytyczna) oraz pozytywny
stosunek do dorobku ZSRR (kulturalnego, socjalnego, itp). Mialem okazje
studiowac caly semestr w Umea (800 km na polnoc od Sztokholmu) i spotkalem
tam marksistow zaangazowanych, umiarkowanych i postepowych. Pozostali - w
miare normalni - i tak uwazali, ze UE jest zbyt liberalna i za malo
socjalna...
Poza tym sa mili i uczynni :)

Pozdrawiam

Krzysiek






Krzysiek Super@

Posted: 10 Sty 2002 19:12:22



[ciach]
Zalezy co kupujesz. Ja z tych krajow potrzebowalem tylko benzyne i
noclegi.

Benzyna byla droga (x2,5), noclegi taniutkie. Ceny alkoholi, ksiazek,
ubran i

sprzetu elektronicznego mnie zupelnie nie interesowaly ;-) Do dyskotek nie
chodzilem, przyroda byla za darmo.
[ciach]


Oczywiscie, ze zalezy. Ja rowniez nie interesowalem sie alkoholem, disco i
sprzetem elektro. Jednak po kilku godzinach jazdy przez gory z Kilpisjarvi
(FIN) do Tromso musialem sie napic kawy (najtanszej). Mimo zimna wybralem
kawe na wynos (tansza o 10%) a i tak zaplacilem za nia 11PLN. Poza tym
noclegi w Norwegii byly srednio 2 razy drozsze niz w Szwecji (rejon Ofotow i
Vesteralen, po sezonie, koniec pazdziernika).

Krzysiek






Krzysiek Super@

Posted: 10 Sty 2002 19:15:53



[ciach]
Przelicznik 8 to chyba dla hamurgera :-)
[ciach]

Przelicznik taki jako sredni podaje Pascal (!) Ja spotkalem sie z cenami 4
razy wiekszymi niz w Szwecji (a te to 2x co w Polsce). Zreszta taki
przedzial (od 4 do 8) wyszedl mi z rozmow ze Szwedami, ktorzy wielokrotnie
podrozowali po Norwegii.

Generalnie im bardziej na północ tym drożej.
[ciach]

Zwiedzalem Norwegie w rejonie od Tromso do Narwiku.

Z drugiej strony do Norwegii można legalnie wwieźć
dość dużo żywności.
[ciach]

Taaa. Pociesza to nawet jak punktem wyjscia jest droga Szwecja, w ktorej
mieszkalem :)

pozdraw

Krzysiek






. 1 . 2 . 3 . >>
 

123

Czas ładowania strony (sek.): 0.612
© 2001-2012 |Polityka Prywatności
materace urtak azali

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 9 [3 Sier 2010 12:37:36]
Odwiedzający - 9 / + - 0